Witaj Karolinno! Dziękuję Ci za odpowiedź. Termin mam na 11 października i strasznie się boję. Leżałam już na Raciborskiej jakieś dwa tygodnie temu, ale miałam już takiego doła, że chciałam szybko wracać do domu. Leżałam na ginekologii i generalnie jestem zadowolona, ale jakoś boję się leżeć na pierwszym piętrze. W dodatku wykryto u mnie cukrzycę ciężarnych, no i teraz codziennie glukometrem muszę badać sobie poziom cukru i to nawet po kilka razy. Poza tym byłam tam na usg (w szpitalu) i jakoś nie odniosłam dobrego wrażenia w stosunku do pani dr, która je wykonywała. Powiedziała, że z Małym jest wszystko ok. Pytała mnie też czy mój mąż też jest niski (ja mam tylko 158), bo Mały ma chyba nieco krótszą kość udową. Mąż nie jest bardzo wysoki, ale przy moim przerażeniu i ogromnej trosce o zdrowie Dzidziusia to wystarczyło, żebym jeszcze bardziej zaczęła się martwić. Mam już nawet koszmarne sny. Tak strasznie się obawiam tego czy Mały będzie cały i zdrowy. Czy to normalne? A może za bardzo panikuję? Jutro idę na wizytę do ginekologa może ona mnie uspokoi. Poza tym nic jeszcze nie mam dla Małego, poza kilkoma body i kocykiem. Może wiesz co potrzebne jest do szpitala dla Dziecka? Proszę o wszelkie informacje. Ponoć w każdym szpitalu jest inaczej. A! Zawsze byłam z Giszowca. Teraz z mężem mieszkamy w Sosnowcu. Ale sercem zawsze pozostanę Giszowianką. Pozdrawiam.