Witam w niedzielę z rana
emri współczuję wizji skazy białkowej... to faktycznie odpada bardzo wiele rzeczy do jedzenia... dużo kobiet w takich przypadkach rezygnuje z karmienia piersią i podaje specjalistyczne mleko... taka bezpieczniejsza opcja dla dziecka i mniej stresująca dla mamy... super, że Filipek grzeczny, ładnie Wam sypia
Katoryba też bym zrobiła jak mówi emri. Spróbuj na jakiś czas wycofać nabiał i wtedy powinno być jasne czy wysypka nie jest od skazy... też nieciekawa opcja Ty i tak nadal trzymasz się diety matki karmiącej to nie za wiele jesz

o do leżaczka to G nadal nie udało się dodzwonić do tego kolesia

wczoraj się wkurzyłam i zamówiłam na allegro nowy...
Apmg ja paluszki jem normalnie, ale nie wiem czy mogę być jakimś wyznacznikiem, bo jem też smażone kotlety, frytki i czekoladę nadziewaną

Jabłek co prawda nie jadłam, ale marchewkę jak najbardziej
Anias fajnie, że starasz się nie przegapiać czasu spędzonego tylko z Bartusiem

złota mama z Ciebie, mały na pewno był wczoraj szczęśliwy

u nas też jak w nocy przy Hani dyżurował tatuś to mała dała popalić...a dzisiaj spała od 23 do 4 i teraz wstała o 7:30

a co muszą te nasze dzieci dać tatusiom odczuć, że są w domu

nie było Ci dziwnie zostawić Nadii na tyle czasu ?? ja jak wyszłam z Katorybą do sklepu to czułam się strasznie dziwnie, jakby wszystko mi się śniło, bo to ani brzucha ani dziecka obok

a wczoraj jak zostawiłam małą z teściową i razem poszliśmy do sklepu to już całkowicie jakoś było mi smutno jakbym ją porzuciła... wiem jakieś to głupie
a dzisiaj jedziemy z Hania do sklepu. Stwierdziłam, że już w szpitalu miała styczność z wszystkimi możliwymi zarazkami... dużo osób do nas przychodzi... myślę, że mała uodporniona... przecież nie pozwolę nikomu obcemu jej obkaszleć

a chcemy kupić zmywarkę i lepiej jak G nie będzie tego sam robił
miłego dnia
