Witajcie świątecznie,
Ja też dołączam się do życzeń: Zdrowych i spokojnych Świąt dla wszystkich mamusiek, skorzystajcie za mnie z tych wszystkich dobroci na stole bo ja niestety sobie tylko popatrzę... :| ale za to mam już mojego księcia przy sobie
Tym razem nocka już lepsza - mały budził się co ok 2h. Ciągnie cycka, mam pokarm ale jakoś strasznie dużo go nie ma - nie wiem czy mały się najada (mam nadzieję). Piję herbatkę, jak go karmię to masuję cyce, mam nadzieję że to się wszystko jakoś unormuje. emri, Beti - ja też bardzo się nastawiałam na karmienie piersią. póki co nie biorę innej możliwości pod uwagę.
Boję się trochę tego pępuszka spirytusować, bo mały zawsze płacze, wierzga nogami i się denerwuje i jakoś za bardzo z jednej strony nie mogę się do niego dostać. zeby tylko jakieś zakażenie się nie zrobiło...
Prawe oczko mu trochę ropieje - przecieram wacikiem z solą fizjologiczną.
Aha żebyście się nie przestraszyły, że na początku z siusiu może na pieluszce być takie czerwone - to są moczany, nie panikujcie, że krew.
Postanowiliśmy, że jutro pierwsza kąpiel. Dzisiaj za dużo zamieszania z kolacją, itd. Położna tak radziła.
Bolcio ma już swój pierwszy dokument

Akt Urodzenia - L. nie podał mu drugiego imienia. Zdziwiliśmy się, że meldunek robi się sam - nie trzeba iść do urzędu.
zawalka - Urodziłam 20.12.2010 (3dni przed terminem) chłopiec - Boluś - miał 3040g i 55cm. Poród przebiegł w miarę ok, nastawiałam się na coś gorszego

całość trwała (od momentu odejścia wód) ok 5,5h.