Witajcie
Jakoś nie mogę się zorganizować, jak mąż w domu. Niby mam więcej czasu, a i tak wszystko w tyle. Jutro jedziemy do dziadków na weekend. To będzie dopiero drugi raz, jak Jaśko nie będzie spał w swoim domku. Muszę nas spakować, ale jakoś nie mogę się za to zabrać.
Muszę się pochwalić, że mamy już mei tai

. Dziś Jaśko zasnął w nim i nawet nie przeszkodził mu w spaniu ksiądz, który był u nas na kolędzie.
Marzena - współczuję dzisiejszego dnia. Moja mama też zawsze mnie dobije, jak chcę się jej wyżalić, dlatego już tego nie robię. Wolę z P. pogadać. A z Mają z pewnością wszystko ok. Ale dawno jej już nie widziałam. Tylko na zdjęciach...
Siwa - nie byłabym taka pewna, że po tych płatnych szczepieniach Wojtuś nie będzie płakał, chociaż tego mu życzę

.
Cosa - może obejdzie się bez przepychania kanaliku łzowego. A zauważyłaś jakąś różnicę w spaniu Gabi po MM na noc?
Katoryba - my też się przerzuciliśmy na wcześniejsze spacery, tak żeby pierwsza drzemka była w wózku. Tylko teraz podczas urlopu P. gania po lesie z wózkiem, bo chce dobrą kondycję utrzymać

.
Gratki dla Domi i Jagódki za zębolki
Zdrówka dla chorujących
I spóźnione uściski dla wszystkich solenizantek
Idę się pakować. Miłego weekendu wszystkim.