Poruszałyśmy też ostatnio wątek witaminowy - więc ja dziś zmieniłam witaminy dla ciężarnych i kupiłam sobie Pharmaton Maturelle. Za 60 tabletek dałam 79zł - co wyszło mnie taniej niż za inne witamy, bo za 30 tabletek życzą sobie ok 45-60zł. Do tego jest z kwasem foliowym i DHA - w jednej kapsułce - odpowiedniki, które mi farmaceutka pokazywała miały podwójne wielkie kapsuły - jedna z witaminami, druga z omega-3. A tu wszystko w jednym, więc się ucieszyłam.
Ogólnie dziś miałam słaby dzień - pojechałam zrobić różne sprawunki, w tym apteka, wracając do domu wstąpiłam do sklepu. Kupiłam dwie pełne siatki, bo przecież jestem tu samochodem i nie muszę dźwigać - a mój samochód umarł. I stoję pod tym sklepem z siatami i z padniętym samochodem. Nie mogę się do męża dodzwonić bo na spotkaniu siedzi i już mi się łzy zbierają - bo nie wiem co robić, panika... ta ciąża ze mnie zrobiła zupełną sierotę - normalnie bym się nie przejęła, zadzwoniła do mechanika, siaty w dłoń i do domu na piechotę. A tu dupa...
Mąż oddzwonił po 10 minutach a ja w płacz

masakra. W końcu jak mu wytłumaczyłam co się stało, przyjechał z pracy po mnie, ja w między czasie zadzwoniłam do mechanika i po hol. Pan przyjechał i zabrał mój samochodzik do warsztatu (i też miałam łzy w oczach jak go wciągał na lawetę

), a mąż zabrał mnie i zakupy do domu... no i teraz jestem uziemiona na maksa w domu... nie mówiąc już o tym, że przez te hormony rozklejam się jak baba
