Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Aaaa i chciałam się Was zapytać czy słyszałyście o pieluchach wielorazowych? Ostatnio natknęłam się na jakiś artykuł czy bloga, ale nie bardzo wiem o co chodzi. Mnie wielorazówki kojarzą się z tetrą, gotowaniem, prasowaniem i sznurkami nimi obwieszonymi, a te pieluszki ponoć tylko się pierze i suszy bez gotowanie, prasowania. Macie jakieś doświadczenie? Znacie kogoś kto stosował?
Temat mnie zainteresował i trochę szperam, ale tyle tego wszystkiego, że zupełnie nie mogę się w tym połapać.

. Do tego w piątek lekcje kończy godzinę przed obiadem szkolnym grrrr.
. I jednak więcej roboty z tym niż z nie-eko jednorazowymi. Ja odpadam.O to ja :-). Przy wyjechaniu na Kasprowy najlżej byłoby chyba przez Murowaniec. Z Kasprowego do Murowańca to ok. 1h. No, powiedzmy, że w ciąży jak kozica nie pośmigasz, więc trzeba trochę dodać czasu ;-). Z Murowańca ok. 2h przez Skupniów Upłaz do Kuźnic. W sumie jakieś 3h plus margines na ciążowe wolniejsze tempo i posiedziawa w Murowańcu. Przez Myślenickie Turnie byłoby może krócej i szybciej, ok. 2h30min, ale według mnie bardziej męcząco w ciąży. Inna sprawa, że dość hardkorowy plan jak na szósty miesiąc ciążyQuchasia pisze:aa dziewczyny, sa wśród was jakies wędrowniczki? chodzi mi o wyjazd w tatry? zbliża się rocznica ślubu (kulkaPrzytulka mój nie zapomniał, bo truję, zebyśmy gdzieś pojechali;p) i chcieliśmy wyjechac pochodzić gdziś. Propozycja to wjazd na kasprowy i zejście jakimś łagodnym szlakiem (jakoś 3 h ma trwać)- nie znam się na góach za bardzo;p może ktoś coś doradzi, bo chodzi czy chodził?
. Ja - choć górołaz - po doświadczeniu z ostatniej ciąży już bym nie poleciła. Nic się w trakcie mojej ciąży nie działo, wszystko cały czas ok. Pojechaliśmy na weekend majowy w Góry Sowie, niby się oszczędzałam, ale trochę się połaziło. Zaraz po weekendzie majowym miałam wizytę u gin i prosto z gabinetu do szpitala na patologię pojechałam :-(. 3 miesiące przed terminem Też były szybko sterydy dla Bąbla i leżenie ponad tydzień na oddziale. Pewnie właśnie od wstrząsów podczas schodzenia szyjka się skróciła i rozwarła i groził nam przedwczesny poród. Więc jak bardzo kocham góry, tak teraz tylko dolinki
. Właśnie za miesiąc świętujemy 4 rocznicę ślubu, jak zawsze w Zakopanem i będziemy się kulać po dolinkach :-). Quchasia, to lepszy byłby spacer na Rusinową Polanę z Wierch Porońca. 2 godziny naprawdę przyjemnego spaceru i jesteś na miejscu, przy pięknej pogodzie nie chce się wracać
.
quchasia - w ciąży chodzenie po górach to bardzo ambitny pomysł, szczególnie jak nie chodzisz często i regularnie - ja bym pozostała przy bardziej płaskim krajobrazie, bo może sie skończyć źle. Ale oczywiście to Wasza decyzja, bo może mąż wprawiony i będzie pilnował swojej kochanej ciężaróweczki ;-)
.