Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Domi, wysłałam jej wiadomość, czekamy na odpowiedź :-)
aenye, doczekałam się w tym roku, w wakacje nad morzem w Gdańsku:-) I też było śmiesznie i fajnie: -)
On opowiada to naszym znajomym mniej tak: "No i pada cały tydzień, zimno, mokro, ja chory, Aga w ciąży to na dwóch oddzielnych łóżkach spaliśmy. Wreszcie jeden dzień ładnej pogody, to chcę ja zabrać na ten Klif Orłowski, bo to takie piękne i romantyczne miejsce. A Aga co? >>Nie idę, nie chce mi się, Ja bym dziś poleniuchowała, jak chcesz to idź sam.<< Na siłę wyciągnąłem ją na spacer, myślałem, że jakoś uda mi się ją podprowadzić pod ten klif, ale nie chciała. No nie i koniec. No to ją zabrałem na flądrę, dwie zjadła i pół mojego dorsza. Wyszliśmy z tej knajpy, Aga poszła ratować meduzy, żeby nie wyschły na piasku. Myślę sobie, no dobra, lepszego momentu nie będzie - najedzona, bawi się z meduzami, to ja się rozłożyłem na piasku, uklęknąłem i zacząłem ją wołać, żeby wyszła z wody bo zmarznie. Przyszła naburmuszona, że przerwałem jej misję. A ja zapytałem, czy zostanie najcudowniejszą zoną na świecie."
Jak ja wtedy płakałam ze szczęścia. Kompletnie się tego nie spodziewałam :-) Aż się wzruszyłam na to wspomnienie.
Was nadrobić po jednym dniu to masakra!
ze strachu i jednocześnie ze wzruszenia, bo tak ładnie opisane były te momenty jak już dziecko jest przy mamusi.
.Starszak będzie zazdrościł małemu, bo pamiętam jak pisałaś, ze jest fanem gwiezdnych wojen. Poszukaj jeszcze jakichś większych może dla Niego
.
I tak oto mój plan co do sobotniego baraszkowania spalił na panewce. No nic zaczniemy w niedzielę:-). A mąż już mi zapowiedział, że będziemy baaardzo intensywnie i często się starać, by zachęcić malutką do wyjścia, bo skoro ma urlop od 30.11 do świąt to chce się córką nacieszyć jak najdłużej zanim wróci do pracy.
i druga :-) A datę ślubu już macie?
no i.. ten.. tego.. sex, nie? ;-) z happyendem wewnątrz, bo to podobno sperma działa cuda.. Trzymam kciuki
(za udane spacery)

, podziwiam Cię. Mnie to się nie chce nawet do znajomych wyjść, a co dopiero na zabawę jakąś. Z resztą jak idziemy na zakupy to też 15-20 minut i jestem kaput. Mąż dokańcza sam zakupy, a ja czekam grzecznie na ławeczce. Życzę udanej zabawy i uważaj bardzo na siebie :-)