Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
jak do wieczora się pogorszy to pojadę na izbę przyjęć..
Czuję się wręcz przespana.
Podusia mięciutka tak wołała i od razu zasnęłam ;-)
siedzimy i grzecznie czekamy na powrót taty 
- a potem niech się dzieje co chce 
Zauważyłam dziś,że mam takie same "schizy" jak niektóre tu z Was :-) jak mnie tylko zacznie brzuch mocniej boleć to pierwsza myśl to " byle do wtorku,żebym tylko w listopadzie nie urodziła" :-) grudzień jakoś lepiej mi pasuje, chociaż wiadomo - byle Maluch był zdrowy! No i w razie czego nareszcie torbę spakowalam! :-)
Potem zaczęłam już tylko masować opuszkami jak było bardzo źle... niestety wczoraj pokazały mi się rozstępy
masakra... choć smaruję kremem od rozstępów jak dzika - wcześniej 2x dziennie, odkąd zaczęło swędzieć kilka lub kilkanaście razy dziennie... niestety wylazły rury!!! ech... tydzień przed terminem, a już się cieszyłam, ze tym razem mieć nie będę... z tymże ja nie mam krostek, więc może to jednak uczulenie?
Musisz poobserwować, a jak rzeczywiście Cię to niepokoi (przez te krostki) to jak najbardziej lepiej pojechać do szpitala - bo to w ciązy nie ma żartów z takimi rzeczami...Zaczynam panikowaćBoję się cc i stanu po... Ja w życiu nic nie miałam robionego. Żadnego zabiegu, operacji, NIC! I nie jestem wcale a wcale odporna na ból!!! Aaaaaaaa
![]()
Dziewczyny, na brzuchu zrobiła mi się wczoraj (piątek wieczór) paskudna wysypka - czerwone drobne kropeczki i swędzi jak cholera, dlatego chodzę po domu z odkrytym brzuchem, bo każde spotkanie z materiałem wywołuje ochotę drapania (raz się dałam niestety zrobić i ciężko było przestać). Teraz się pilnuję, żeby nie dotykać, smaruję balsamem (bo może skóra się rozciąga?) piję wapno, ale ***** daje - zwykle takie zmiany schodziły już po 12 h, a tutaj nic, jakby się powiększało. Nie wiem czy to pokrzywka, czy co
a już nie chcę dzwonić do lekarza w weekend, bo weźmie mnie za wariatkę, która z nudów szuka kolejnych symptomów chorobowych...
Ciśnienie też mam w normie (może nawet trochę niskie jak nie wypiję kawy).. miałyście coś podobnego? Co powinnam zrobić?
Pisalyscie o zaręczynach;-) moje będę zawsze z ciepelkiem na sercu wspominać,bo byłam niesamowicie zaskoczona. Znałam mojego męża kupę czasu wcześniej, bo był najlepszym kumplem mojego ex;-) po 8mies Chodzenia, coś mi się zaczęło wydawać że on się planuje na święta oświadczyć. Rzeczywiście, przyjechał do mnie do Torunia na wigilię, ja nastawiona, dumna jak paw, no ale kolacja zjedzona, Kevin leci a tu NIC. to se myślę "sylwester". Jakoś o 22 pyta "to idziemy na tą pasterke? Chciałaś mi ten mały kościółek pokazać jak ładnie oświetlony". Ja mówię że nieee,spać mi się chce... A jeszcze mam iść taki kawał... Bleee... A on cisnąl że spacer, że ten pięknie oświetlony gotyk bla bla... No dooobra, to idzmy. Se myślę że wolami się go do kościoła nie da zaciągnąć a teraz mu się kuźwa gotyk oglądać chce... No ale ok, jest gościem w moim mieścieStaliśmy z tyłu, ja spalam na stojąco
po wszystkim pierwsza byłabym na zewnątrz, a on mnie za rękę i "stoj, widziałaś te witraże? Poczekajmy aż ludzie wyjdą i wejdziemy". "nie no Joke chyba jakiś... Witraże?!". Ludzie wyszli... On idzie, ja 2 metry za nim i mówi "rzeczywiście urokliwy ten kościółek... Taki malutki... Z drewna... To tu mówiłaś że chciałabyś wziąć ślub?". Ja na to że tak, tu jest pięknie... No i patrze co on robi, a on do księdza idzie... WTF?! co on ślub załatwia?!
wraca, wziął mnie za rękę, podprowadził mnie pod ołtarz, ukleknal i mówi "skoro to tutaj chciałabyś wziąć ślub to chciałbym Cię tu zapytać, czy zostaniesz moja żona". Dziewczyny, ja myślałam że padnie... Serce mi stanęło... Zdążyłam się zgodzić a ksiądz wola "szybciej, już dawno po pasterce!!" no i wyszłam stamtąd jako narzeczona
to była pasterka 2008, a ślub braliśmy 9.10.2010, więc nie powiedziane że po zaręczynach zaraz musi być ślub ;-)
Piszecie o alkoholach... Napilabym się wina... Różowego... Nieważne jakiego - ale różowegoach i jako cukrzyk zjadłabym na raz dwie babeczki Kajmakowe, zaslodzilabym się do obrzy*ania, ale nieważne
![]()
ważne, ze wszystko pod kontrolą lekarza
będzie z ostatniego dnia listopada to prawie jak grudzień heh ;-)
nadal chodzę w 2-packu, oby jeszcze do wtorku
w sumie dzień dziś zalatany tak jak i wczoraj, od mamusi do teściowej, a później jeszcze zakupy heh 
