dzag82
Mama Tymka, Witka i Brunka
AsiaK-K, no to faktycznie z niewinnej wizyty zrobił się poród... Ale jak trzeba to trzeba, lekarze wiedzą co jest w takiej sytuacji najlepsze. Ja to bym jedynie błagała żeby do wtorku mi dali być w dwupaku, 1 grudnia
. Ale to taka nieważna pierdoła
. Ciekawa jestem czy rzeczywiście się taka drobinka urodzi, jak bardzo się maszyna pomyliła...
Kika, w jedną noc przekonałaś córkę, że z piersi też się da jeść
. Super!!
. Nie przeszkadzał mi wyjazd z nią, bo to dobra znajoma, taka dobra dusza, jak siostra nawet a nie laska, do laski jej daleko
. O, dzisiaj na przykład z nami też na pogrzebie była. Od lat się wszyscy dobrze znamy więc o nią się nie bałam. Bardziej to, że on sobie pojedzie do Afryki, a ja nie
. Ale ostatecznie on też nie miał kasy na ten wyjazd, nawet mając w perspektywie darmowe noclegi i żarcie u misjonarzy. Life
.
.
. Ale różowe Carlo Rossi mogłoby być, albo Tokaj, albo takie Malibu z samym mlekiem jak Szkrabek. Ehhh, za sto lat chyba...
Każda coś. Ja z kolei mam fazę na owoce. No kilogramami mogłabym jeść. Tyle, że nie mogę bo cukrzyca...
Ale i tak pozwalam sobie na więcej niż powinnam...
Domi, ja w Polsce, ledwo 100km od rodzinnego miasta, a też mnie nie ma kto odwiedzać
. Koleżanki mam w pracy. Odwiedza jedynie rodzina od czasu do czasu. Spoko, nie jesteś sama.
Właśnie jutro mam odwiedziny, mój brat z córkami na mecz przyjeżdżają. A ja lodówka pusta, konto też prawie puste. Muszę wymyślić jutro ciasto i to takie, do którego nie będę potrzebowała miksera, bo się popsuł
. Jutro się tym zajmę. Teraz zasypiam już. Dobrej nocy.
. Ale to taka nieważna pierdoła
. Ciekawa jestem czy rzeczywiście się taka drobinka urodzi, jak bardzo się maszyna pomyliła...Kika, w jedną noc przekonałaś córkę, że z piersi też się da jeść
. Super!!
Szkrabek pisze:dzag - no żeś mnie rozwaliła tą Afryką A zgodziłaś się by pojechał z jakąś laską?
Powiedziałam standardowe "zrobisz jak uważasz"Traktorzystka pisze:Dzag, hahahahahaha, to musiałaś mieć karpika na buzi! Chyba bym go zabiła. Puściłaś go do tej Afryki?
. Nie przeszkadzał mi wyjazd z nią, bo to dobra znajoma, taka dobra dusza, jak siostra nawet a nie laska, do laski jej daleko
. O, dzisiaj na przykład z nami też na pogrzebie była. Od lat się wszyscy dobrze znamy więc o nią się nie bałam. Bardziej to, że on sobie pojedzie do Afryki, a ja nie
. Ale ostatecznie on też nie miał kasy na ten wyjazd, nawet mając w perspektywie darmowe noclegi i żarcie u misjonarzy. Life
.Oooo, to to to! U mnie było wtedy to samo. Jeszcze by się domyślił, że o czymś innym myślałam, głupia jaSzkrabek pisze:I robiłam wszystko by zakryć minę rozczarowania, bo na pewno się wkradła (po mnie wszystkie emocje widać, niestety).
.No to ja też, choć alkohol to nawet od święta rzadko pijęSzkrabek pisze:Piguła - skoro już widzę, że zamówienia sa przyjmowane to ja poproszę...
. Ale różowe Carlo Rossi mogłoby być, albo Tokaj, albo takie Malibu z samym mlekiem jak Szkrabek. Ehhh, za sto lat chyba...HahaApolinka pisze:Domi, Ty to naprawdę masz fast-food'owy Tydzień ja za to mam slodkosciowi tydzień, mam wrażenie, że nic tylko słodkości jem
Każda coś. Ja z kolei mam fazę na owoce. No kilogramami mogłabym jeść. Tyle, że nie mogę bo cukrzyca...
Ale i tak pozwalam sobie na więcej niż powinnam...Domi, ja w Polsce, ledwo 100km od rodzinnego miasta, a też mnie nie ma kto odwiedzać
. Koleżanki mam w pracy. Odwiedza jedynie rodzina od czasu do czasu. Spoko, nie jesteś sama.Właśnie jutro mam odwiedziny, mój brat z córkami na mecz przyjeżdżają. A ja lodówka pusta, konto też prawie puste. Muszę wymyślić jutro ciasto i to takie, do którego nie będę potrzebowała miksera, bo się popsuł
. Jutro się tym zajmę. Teraz zasypiam już. Dobrej nocy.
A tak w ogóle to wieczorem spadł śnieg
Moze jednak jeszcze sie rozpuści do poniedziałku. Jak ja nie lubie zimy 
). Teraz się pilnuję, żeby nie dotykać, smaruję balsamem (bo może skóra się rozciąga?) piję wapno, ale ***** daje - zwykle takie zmiany schodziły już po 12 h, a tutaj nic, jakby się powiększało. Nie wiem czy to pokrzywka, czy co
a już nie chcę dzwonić do lekarza w weekend, bo weźmie mnie za wariatkę, która z nudów szuka kolejnych symptomów chorobowych...