laperedhil
Fanka BB :)
a z tymi fajami to masakra, ja przed ciaza palilam i potrafilam sie poryczec jak mi M spalil ostatnia fajeczke wieczorem i sklep juz zamkneli a zaczelo mnie odrzucac juz prawie od razu ale jeszcze dopoki nie zrobilam testu nie wiedzialam i cos popalalam bo zdarzaly mi sie takie odpaly ze mnie odrzucalo bez powodu, a jak tylko test zrobilam to od tamtej pory nie pomyslalam o fajce i cisza w ogole mi do glowy nie przyjdzie. Czasami pomarudze ze na smutki to fajeczka by pomogla a tak to zostaje mi liczenie do 100. Naszczescie szybko sie domyslilam ze jestem w ciazy i nie potrulam malucha.
Ursula - no juz blizej niz dalej. Strzelam ze 35 tydzien i mala sie wysmyknie nie wczesniej. A moze pozniej
zycze z calego serduszka zeby tam posiedziala w ciepelku i do 40.
Ja nie chcialabym byc w takim stresie ze maluch w kazdej chwili moze sie urodzic, w sumie to modlilam sie zeby siedzial tam min do 30 tyg. Nic nie wskazuje zeby mial byc wczesniej. Cos czuje ze sie przenosimy i ostatnia utule swoja dziecine czyt. bede najbardziej sapiacym wielorybem sposrod Nas wszystkich.
Kochane damy rade, czas tak szybko leci i naprawde coraz blizej sa nasze cudenka.
Moj M pomarzyl ze moze dopracuje dzieciaczka dzisiaj w koncu ale biedaczek usnal
to dobrze bo ja juz zapomnialam co i jak 
Ursula - no juz blizej niz dalej. Strzelam ze 35 tydzien i mala sie wysmyknie nie wczesniej. A moze pozniej
zycze z calego serduszka zeby tam posiedziala w ciepelku i do 40. Ja nie chcialabym byc w takim stresie ze maluch w kazdej chwili moze sie urodzic, w sumie to modlilam sie zeby siedzial tam min do 30 tyg. Nic nie wskazuje zeby mial byc wczesniej. Cos czuje ze sie przenosimy i ostatnia utule swoja dziecine czyt. bede najbardziej sapiacym wielorybem sposrod Nas wszystkich.
Kochane damy rade, czas tak szybko leci i naprawde coraz blizej sa nasze cudenka.
Moj M pomarzyl ze moze dopracuje dzieciaczka dzisiaj w koncu ale biedaczek usnal
to dobrze bo ja juz zapomnialam co i jak 
tylko ona w tygodniu pracuje, a w soboty jakoś ciągle coś mamy w planach, albo ona, albo my i nie możemy się zgrać, a okna coraz brudniejsze. Moja teściowa nie pracuje, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby ją angażować, chyba by mnie szlag trafił, tak mnie ta kobieta irytuje:/
na szczęście mój jest ogarnięty w tych tematach, więc w ogóle nie myślę, że mogłabym coś takiego sama robić. Ale na pewno to duża satysfakcja, cieszę się, że efekt jest tak dobry.