Myślę, że ten lekarz wie co robi... samo podejście jest trochę inne, pierwszy raz ktoś określił moją szyjkę, wagę dziecka... zbadał moje narządy czy wszystko ok np. z nerkami, dopytał o moją dietę w szczegółach i generalnie o wiele rzeczy pytał o co nie byłam pytana wcześniej.
Nie wiem jakich badań mi brakuje, ale zrobione do tej pory przez poprzedniego lekarza mam: cytologie, glukoza na czczo, GTC, odczyn wassermanna hiv, hcv, Hb, Ht, erytrocyty, leukocyty, PLT, mocz i na własną rękę robiłam różyczkę, cytomegalię i toksoplazmozę. Wizyty u poprzedniego lekarza trwały 10 minut- zawsze badał ciśnienie i słuchał serca dziecka, badanie ginekologiczne było raz na 3-4 spotkania. USG miałam wcześniej 3 razy robione ( pierwsze w 7 tyg, 12 i 20).
Ten wczorajszy lekarz zważył mnie na początek, USG dziecka i moich narządów, dokładny wywiad, analiza wszystkich wyników, diety, badanie ginekologiczne i zaplanował ze mną kolejne działania... na następną wizytę na 19.09 mam przygotować kolejne badania, brać wspomniane przez którąś z Was leki na ciśnienie i mierzyć je 2 razy dziennie. W między czasie mam podejść po L4 i pokazać mu kartkę z zapisem ciśnienia. Czuję, że teraz będzie już ok, ale mam taki niepokój, że w 7 miesiącu zmienia mi się prowadzący... i że może to wcale nie dobrze...
Gusiak - dobrze, że jesteś pod fachową opieką

i że Cię tam nie straszą niepotrzebnie, będzie dobrze!
I jeszcze Wam powiem, że z tymi moimi kilogramami to nie chodzi o mnie, bo ja to zrzucę, tylko że lekarz powiedział mi o tych ewnetualnych powikłaniach przez moją wagę.