Faktycznie się dzisiaj rozpisałyście.
Gdynianka, zrobiłaś mi apetyt na te truskawki, byłam na spacerze i koło marketu babka sprzedawała truskawki, zapewniała, że dobre, polskie,ze szklarni. Drogie były jak cholera,zła jestem,bo w ogóle nie smaczne,właściwie smaku nie mają żądnego


.
Ale za to otworzyli u nas na rynku budkę z lodami włoskimi i sobie w końcu użyłam, pyszne, śmietankowe... mhhm...


Dziewczyny super te wasze psiaki i kociaki. Ja zawsze chciałam mieć kota lub psa. Ale w tej chwili nie mamy warunków na to, a poza tym mąż nie lubi kotów.
Co do koszul, to ja na porodówce dostałam szpitalną a potem już miałam swoją. Też znajome mi mówiły, że ma być koszula, bo po porodzie, na obchodzie sprawdzają, czy się dobrze goi itp. a w szpitalu, w którym ja rodziłam nikt nic nie sprawdzał i były kobitki, co chodziły w piżamach, więc to chyba zależy.
Co do opalania, to ja się nie opalałam, bo nie lubię, ale moja siostra się opalała i właśnie zostały jej jakieś przebarwienia, plamy i piegi na skórze. Była u dermatologa i powiedziała jej, że przez hormony w ciąży tak się często dzieje.
Idę robić obiadek, coś tam na szybko upichcę, nie mam jakoś weny dzisiaj na gotowanie.
