Oj,ale dzisiaj naprodukowałyście
Nik_i u mnie z astmą w ciąży bywa różnie, z Misiem tak jakbym jej wogóle nie miała, przy moich Aniołkach męczyłam się, leżałam w szpitalu i to była masakra, bo prawie nic mi nie pomagało, a moim kruszynkom niestety zaszkodziło. Teraz jest podobnie jak z Misiem, z tym, że w 3 tc (kiedy jeszcze nie wiedziałam, że jestem) dostałam ataku i musiałam brać berotec. Teraz zupełnie odstawiłam leki, tzn są w szafce na w razie czego, ale po prostu znowu nie muszę ich brać (zamiast oxisu i pulmicortu mam fortec). Mam nadzieję, że nam obu astma przez okres ciąży odpuści:-)
Rojku za mną też od jakiegoś czasu chodzą czereśnie, ale pewnie po takiej zimie spróbujemy ich później niż zazwyczaj:-(
Maddlena zapraszam do mnie na pyszne truskawki;-) Mój mąż (technik samochodowy, jeden co się wyłamał i nie jest inżynierem;-) ) pracuje w jednej z najlepszych hurtowni warzywno-owocowej i przynosi nam tylko te najlepsze produkty. A że ja całe życie uwielbiam warzywa i owoce to dla mnie ta jego praca jest po prostu wymarzona:-)
Justyn.ka u mnie na szczęście cera powoli powraca do normalności, ale jeszcze kilka dni to była jedna wielka masakra. Włosy...wołają o pomstę do nieba, zrobiły się sztywne, nijak nie mogę ich ułożyć, z natury mam je oporne, bo takie falowane kręciołki co to każdy włos żyje swoim życiem, ale teraz jakby się mściły za używanie prostownicy;-) Na szczęście (odpukać) nie wypadają.
Melonowa cieszę się, że z twoją Kruszynką wszystko w porządku:-) Uwielbiam takie wiadomości:-)
Meago na temat twojej wizyty wypowiedziałam się w odpowiednim wątku;-)
Przyłączam się do apelu
Gusiak88, pamiętajmy o preparatach i obrożach przeciwko kleszczom dla naszych pupilków. My mamy kundelka Fuksa, który wygląda jak miniaturka owczarka niemieckiego oraz papużkę nimfę o imieniu Koko, poza tym duże akwarium z rybami, taki mini zoologiczny;-) Chciałam mieć kota, ale niestety jestem na niego za mocno uczulona.
Akaiah tylko nie chlap za bardzo farbą po całym mieszkaniu;-) Powodzenia w odświeżaniu mieszkania:-) Nas to czeka w lipcu.
DoMisia mam pytanie (znowu) odnośnie twojego L4, pisałaś, ze wyślesz je pocztą. Czy pracodawca miał jakieś pretensje? dzwonili może do Ciebie? Ja zaczynam panikować, bo w poniedziałek wysyłam mojemu pracodawcy L4, a cały tydzień do mnie wydzwaniali, a to z kadr, a to z księgowości, a to sekretarka prezesa i strasznie głupio się czułam nie mówiąc im prawdy...
No, a teraz co u mnie, odwiozłam Miśka do żłobka, zrobiłam zakupy, na chwilę się położyłam, a jak się obudziałm to okazało się, że już pora jechać po małego (spałam 3h). W złobku opiekunka podzieliła się ze mną na temat jej spostrzeżeń dotyczących mojeo syna, w jej ocenie jest samodzielny, odważny, kontaktowy, radosny, ale także stara się dominować w grupie (to akurat wiem, że lubi wszystkim rządzić) i niestety próbuje zabierać innym dzieciom zabawki. Jednocześnie dodała, że dzieci lgną do niego, a jedna dziewczynka Nicola wszystko chce robić z Michałem i chodzi za nim jak cień;-) No i ma już kumpla Oliwiera, z którym nie rozstają się na krok. Mam nadzieję, ze z tym rządzeniem prędzej czy później sobie odpuści (ale lepiej, aby nie całkowicie) i nauczy się dzielić zabawkami.
Dobra rozpisałam się okropnie, ale trudno...ja musiałam przebrnąć przez tyle stron waszej dzisiejszej produkcji, to i wam czytanie nie zaszkodzi
Ursula witaj:-)