hejo, dopiero nadrobiłam. byłam na roczku, jadłam tort a na dole brzucha jakby mnie ktoś paluszkami dotykał od środka, ruchliwe to nasze dziecię ;-)
witam nowe mamy
już nie wiem co komu odpisać, ale tez sie pozale.
pamietacie mamy w planach kupic dom...no i moi rodzice wczoraj przyjechali, ja radosna mówie, pojedziemy tam, pokazemy wam z zewnatrz, no i byliśmy...ale rodzicom sie nie spodobał, mówią ze mało miejsca, co ze sniegiem zimą, że miejsca przed domem mało na przyjezdne auta, i wiecie co jak tylko zamknełam za nimi drzwi w taki ryk wpadłam, P musiał mnie przytulac i tłumaczyc ze kazdy ma swoje zdanie i wogole, a jak nam sie podoba to sobie kupimy, ale ja swoje i ryk. chyba hormony faktycznie!
ale tak to jest i tescie i moi rodzice maja wolnostojące domy z hektarem ziemi i jak widza szeregowy dom to krecą nosem...niech mi kurcze dadzą kase na samodzielny jak im sie wiecznie cos nie podoba... ehhh