andzia, meago dzięki za odpowiedzi. Ja z Anielą darłam się od wejścia na IP, że chce znieczulenie

Poród od pierwszych skurczy, które przyszły wraz z "popuszczeniem" wód podowych o 5tej trwał 8 i pół godziny. Do szpitala przyjechałam z 4cm rozwarcia, a znieczulenie dostałam dopiero przy 8cm. I tak się zastanawiam, czy w moim przypadku byłoby krócej. Jednak wiem, że była to chwilowa, niesamowita ulga i takie wytchnienie przed dalszym etapem

Mimo, że wiem, że poród raczej nie był trudny (nie mówię, że nie bolało), to chciałabym, żeby ten drugi był łatwiejszy i szybszy
I jeszcze się zastanawiałam nad jednym. Nie wiem, czy to jest prawidłowość, ale w relacjach z porodów często natykam się na opinię, że skurcze zaczynają bardziej boleć albo po odejściu wód, albo po przebiciu pęcherza płodowego.
Wczoraj postałam przy kompotach z wiści i czereśni i normlanie

tak mnie bolała i krzyż, że już nie miałam siły zgarnąć ceratki i rozgardiaszu rozłożonego dla Anieli do rysowania. Więc dzś rano przywitał mnie bajzel

ale sama zgotowałam sobie ten los.
czekoladka mi sie dopiero cyc zrobił jeden większy przy pojawieniu się pokarmu i generalnie jak już pokarm sobie poszedł, to zauważyłam, że jedna skarpeta wisi niżej niż druga
