Hej!
Amethys jakaś czarna seria Cię spotkała

trzymaj się, w końcu będzie lepiej
Wy macie mężów programistów, a ja brata informatyka i też całymi dniami siedzi przy laptopie. Nie wiem, czy on w ogóle potrafi inaczej spędzać czas, niż przed monitorem.
Maagsiaa mój mąż to taki sam typ. To na pewno nie jest tak, że nie cieszy się z dzidziusia! Mój np. jest ogólnie mało wylewny, uczuć nie okazuje, bo jego zdaniem to mało męskie. Wiem, że przeżywa to wszystko po swojemu, martwi się, czy wszystko dobrze itp., ale brzucha dotknął dosłownie kilka razy. Na usg był ze mną tylko 2 razy, bo twierdzi, że i tak nic tam nie widać

Ja go dobrze znam, bo jesteśmy razem 9 lat, akceptuję go takim, jakim jest i jakoś nie jest mi przykro z tego powodu, że nie gada do brzucha - sama też nie gadam;-) Generalnie do facetów dociera, że mają dziecko dopiero po porodzie. Mój jest naprawdę dobrym ojcem, bardzo kocha synka, a jak byłam w pierwszej ciąży, to zachowywał się tak samo, jak teraz. Nie każdy mężczyzna musi mówić do brzuszka i go głaskać ze łzami wzruszenia w oczach, ludzie są różni.
Martula wow 90 babeczek! Czy Twój mąż to też Krzysztof, jak mój?:-)
Akaiah tylko spokojnie, oddychaj głęboko

Jak przeczytałam o Twojej teściowej, to moja wydała mi się prawie aniołem! A też mnie czasem tak wkurza niesamowicie... Ale poważnie, to nie wiem, skąd się biorą takie wredne babska:/
Brackiee masakra z tymi papierami! I biedna musiałaś sama za tym wszystkim biegać. Ja nie cierpię nic załatwiać w urzędach, na samą myśl jestem chora, a zwykle to na mnie spada, bo mąż dojeżdża do pracy 50km i jak wraca, to wszystkie urzędy już zamknięte.
Aaga84 moim zdaniem śpiworek dla noworodka nie jest potrzebny, bo dziecko jest malutkie i jeszcze samo się nie odkryje. Za to bardzo przydaje się później, kiedy dziecko jest trochę starsze i zaczyna się wiercić podczas snu.
Rojku ja robię dokładnie tak samo

w dniu wizyty jem niewiele, żeby się nie przerazić wagą
Wstałam przed 7, zrobiłam pranie i już nic mi się nie chce. Wczoraj byłam na zakupach, upał nieziemski, ale kupiłam sobie w końcu koszulę do porodu i szlafrok. Dzisiaj za to słońca od rana brak, może nie będzie już tak gorąco...