AgusiaMama odbieram tobie seniorowanie w grupie dinozaurów

Jestem o rok od ciebie strasza, w lutym skończyłam 39 lat... Ja wogóle późno zdecydowałam się na macierzyństwo, bo dopiero po 30-tce zaczęłam odczuwać potrzebę bycia mamą, a udało się w wieku 36 lat. No, ale dzięki temu przedłużyłam sobie "młodość", hehehe. Muszę wam napisać, ze Fasolka, którą noszę pod sercem to taki niespodziewany prezent na moje urodziny, z obliczeń wynika, że pojawiła się w noc poprzedzającą moje ur.
Co do poinformowania o ciąży, to jak na razie nie powiedzieliśmy o niej nikomu. Cieszymy się i to bardzo, ale póki nie będę po wizycie u mojego ginka to po prostu nie chcemy. Kilka miesięcy temu miałam usuwane guzki z piersi, a kilka tygodni później pewien dość powazny zabieg na szyjce macicy i dopóki ginek nie powie, że wszystko jest ok to po prostu nie chcemy mówić. O ciąży z Misiem to tego samego dnia kiedy zrobiłam test - już wiedzieli wszyscy najbliżsi. O kolejnych moich Aniołkach również, a teraz jest inaczej, mam w sobie jakąś pokorę wobec tej Fasolki... nie umiem tego wyjaśnić...
Od 1,5h staram się zrobić krokiety z kapustą i grzybkami, ale co do tego podchodzę to muszę lecieć porozmawiać z wielkim uchem...Masakra.