reklama

Mamy majowe 2009

aneteczka wiesz jaka jest kolosalna róznica między zwykłym psem a posokiem? posoka jak za małego nie ułożysz to już nigdy się nie da... z innym psem owszem, ale posoki i beagle to niereformowalne psy... nie ma co porównywać! W tej batali obie jesteśmy na przegranej pozycji!

a z dzieckiem sobie poradzimy! Mamy bb!
 
reklama
tsarina Normalnie slusznosc nad slusznosci!

Jakos mi sie zrobilo duszno strasznie. Taki jakis ogolny ciezar czuje... I chyba mam ochote na drzemke.

A ja mam nowofundlanda i tez tak jest z nim. Za malego dalismy sobie luz i tylko bylo "nie krzycz na niego bo on jest malutki". No a teraz... Robta co chceta!
Tylko akurat tu mnie aneteczka pocieszylas, bo pies bardziej slucha sie mnie niz meza ;-)
Moj maz jest lekkim mieczakiem jesli chodzi o pieska.
 
Oj...... chbya masz racje, w sumie ja na swoją sunie nie mam co narzekać, jest grzeczna..........tylko jak ja z oka spuszcze to demolka gotowa........
jak ja zostawiłam na tydz. u rodziców to im cały ogród podkopała..........:baffled:
 
ja mam do naszej suni słabość, i nawet jak coś zdespeci to nie mam sumienia jej bić, jak raz ją zlałam, bo pogryzła buty to wyrzuty sumienia mam do dzis:sorry2:
 
ja ze zwierzętami mam dobry kontakt, ale nie uderze tylko zbesztam... ale jak Wam pokaże, jakie zwierzaki w zeszłym roku jeszcze miałam do opieki, to same zrozumiecie... czy mozna takim słodkościom coś zrobić?

Borys i Sonia

Borysa, bernardyna już z nami nie ma, za to Sońka sieje dzieło zniszczenia w ogrodzie..

dzieło zniszczenia
 
Ostatnia edycja:
no ja tez moją besztam.............tylko ona sobie nic z tego nie robi tylko ogonem macha, taki mam pasłuch u własnego psa:wściekła/y:
tsarina- fajniutkie psiaki, mały i wielki:)
 
Slodziaki, aczkolwiek jak wybieram Bernardyna. Uwielbiam duze i wlochate psy ;-)

Ja niestety czasem uderze mojego psa, ale wiecie. Poprostu nie moge sie z nim szarpac, a jak on wpadnie w szal szczekania na listonosza, to przy okazji cala maske samochodu drapie, bo na nia skacze. Wogole wtedy nie slyszy co ja mowie do niego!
 
Borysa mi się zdarzyło klepnąc, ale to był uparty pies i alkoholik... kiedyś mieliśmy mieć grilla i Tata zostawił piwo na stole w puszkach, Borys chyba ze dwa wypił zanim się zorientowaliśmy... na następny dzień biedak, nie ruszył się z kojca, tylko wode pił i był bardzo smutny... chyba bolała go głowa... Borys uwielbiał piwo, Sońka zaś nie podejdzie do stołu na którym jest alkohol, lubi bawic się kapslami po napojach (piwo, orenżadki, czy woda mineralna), ale % nie tknie...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry