reklama

Mamy majowe 2009

No to ja jak najbardziej do was dołączam. Od dawna mały ciągle ulewał, pare razy chlusną (takie fontanny że ho ho), tak jak już pisałam prężenie i "wyciskanie" pierdków z rana i od tygodnia płacz. Najbardziej frustrujące jest to, że jest głodny a płacze przy jedzeniu. Bardzo mnie to denerwuje bo karmię na raty, co chwile wstaje, kładę go na ramieniu odbijamy uspokajamy i od nowa jedzenie.

No i to przebieranie, pranie, prasowanie. A przez to spanie na ukośnej powierzchni mały zsuwa się i potrafi pod kołderką wylądować. Raz tak się wystraszyłam ja do łóżeczka a tam dziecka nie ma. Od teraz raczej pieluszką go przykrywam.
 
reklama
hej
nina 2003
tez mamy przeboje z duzym lozeczkeim bo mala normalnie spi w nocy u nas w pokoju w kolysce tak mi latwiej karmic w nocy narazie:)
ale raz zasnala wieczorem w duzym lozku u siebie i za chwile wracam i patrze a tam stopka miedzy barierkami niby mamy ten otulacz ale ni ena cale lozeczko czyba dokupie i jakos opatule cale lozeczko
A WY JAK SOBIE Z TYM RADZICIE?
 
No to ja jak najbardziej do was dołączam. Od dawna mały ciągle ulewał, pare razy chlusną (takie fontanny że ho ho), tak jak już pisałam prężenie i "wyciskanie" pierdków z rana i od tygodnia płacz. Najbardziej frustrujące jest to, że jest głodny a płacze przy jedzeniu. Bardzo mnie to denerwuje bo karmię na raty, co chwile wstaje, kładę go na ramieniu odbijamy uspokajamy i od nowa jedzenie.

No i to przebieranie, pranie, prasowanie. A przez to spanie na ukośnej powierzchni mały zsuwa się i potrafi pod kołderką wylądować. Raz tak się wystraszyłam ja do łóżeczka a tam dziecka nie ma. Od teraz raczej pieluszką go przykrywam.
u mnie to samo,nic dodać nic ująć. idzię się wykończyć.
 
Krystyna poniewaz moja Zosia to akrobatka :-)wiec ja w łózeczku po bokach trzymam takie długie pieski/ maskotki z Ikea i poki co jej głowa lub noga laduje na miekkim a nie w szczebelkach.
Powinni te ochraniacze robic na całe łózeczka:baffled:
 
Cześć :-)
Mam pewien problem, rozpaczliwie potrzebuje pomocy, od poniedziałku biorę antybiotyk na zapalenie pęcherza, boje sie że na moja 2-miesięczną córcie źle to wpływa, pediatra powiedziała, że nie powinen miec on wpływu na pokarm, tzn jest bezpieczny, ale mała w ciągu dnia od ok godz 13 do godz ok 21 prawie bez przerwy je płacze je płacze i przysypia między czasie na 15 min
Strasznie jest to męczące :-( nie wiem co robić :confused: pomóżcie doradzcie
 
Cześć :-)
Mam pewien problem, rozpaczliwie potrzebuje pomocy, od poniedziałku biorę antybiotyk na zapalenie pęcherza, boje sie że na moja 2-miesięczną córcie źle to wpływa, pediatra powiedziała, że nie powinen miec on wpływu na pokarm, tzn jest bezpieczny, ale mała w ciągu dnia od ok godz 13 do godz ok 21 prawie bez przerwy je płacze je płacze i przysypia między czasie na 15 min
Strasznie jest to męczące :-( nie wiem co robić :confused: pomóżcie doradzcie

Sprawdz ulotkę od antybiotyku. Mi w szpitalu też podali antybiotyk - część wzielam w szpitalu a potem kontynuowałam w domu.Moje zdziwienie po wykupieniu leku -lek może uszkodzić słuch dziecka- a na oddziale polożniczym mi go podawali i nikt nie mówił żeby nie karmic dziecka Mysle jednak ,że to nie antybiotyk a maleństwo weszło w taki płaczliwy okres zycia.Mój aniołek własnie zamienił sie w diabełka i zachowuje się tak jak opisałas.A może za często dajesz mu jeśc. Maleństwo płacze a ty go karmisz i tak w kolo a potem boli go brzuszek.
 
tez mamy przeboje z duzym lozeczkeim bo mala normalnie spi w nocy u nas w pokoju w kolysce tak mi latwiej karmic w nocy narazie:)
ale raz zasnala wieczorem w duzym lozku u siebie i za chwile wracam i patrze a tam stopka miedzy barierkami niby mamy ten otulacz ale ni ena cale lozeczko czyba dokupie i jakos opatule cale lozeczko
A WY JAK SOBIE Z TYM RADZICIE?

a ja kupilam dwa identyczne (te polowkowe) i dzieki temu mam otulone cale lozeczko :-)
tylko u nas problem polega na tym, że przez to ulewanie od samego poczatku bralam ja do nas do lozka, i niestety Jaga tak sie do tego przyzwyczaila, ze o jej spaniu w lozeczku poki co moge zapomniec. Gdy tylko poczuje lozeczko wpada w taka histerie, ze dla dobra reszty domownikow zabieram ja z powrotem do lozka, pocieszam cycem i obie usypiamy :-D
 
Sprawdz ulotkę od antybiotyku. Mi w szpitalu też podali antybiotyk - część wzielam w szpitalu a potem kontynuowałam w domu.Moje zdziwienie po wykupieniu leku -lek może uszkodzić słuch dziecka- a na oddziale polożniczym mi go podawali i nikt nie mówił żeby nie karmic dziecka Mysle jednak ,że to nie antybiotyk a maleństwo weszło w taki płaczliwy okres zycia.Mój aniołek własnie zamienił sie w diabełka i zachowuje się tak jak opisałas.A może za często dajesz mu jeśc. Maleństwo płacze a ty go karmisz i tak w kolo a potem boli go brzuszek.

Moja Mati za dwa dni skończy 2 miesiące i właściwie do niedawna był spokój z jedzeniem i spaniem i wogóle...... a co do ulotki tegoż antybiotyku, co do karmienia piersią napisane jest że wpływu na pokarm nie ma, ale dziwnie wyszło że wraz z braniem lekarstwa zmieniło się zachowanie małej......... dokarmiać butelką :confused: zobaczę co dalej będzie się działo i co najwyżej powiadomię o tym wszystkim pediatrę
A powiedz mi jeszcze jak długo może trwać taki płaczliwy okres maleństwa :confused: I co robic jak maleństwo płacze :confused:
 
reklama
mała w ciągu dnia od ok godz 13 do godz ok 21 prawie bez przerwy je płacze je płacze i przysypia między czasie na 15 min
Strasznie jest to męczące :-( nie wiem co robić :confused: pomóżcie doradzcie
Ja mam teraz to samo.:baffled::dry: Jest nieco lepiej kiedy ja juz na sile usypiam. Troche placze o cyca, ale ze zmeczenia usypia. Pokarmu raczej nie mam za malo, bo widac jak ssie, ze po bokach wyplywa sporo.
Potrafi caly dzien plakac o cyca. Jedyne dobre, ze w nocy jest spokoj. W zasadzie w nocy jest bez zmian.
Mysle, ze jest to ta "faza wzrostu", albo chce im sie pic.... Mysle, ze poprostu zbieg okolicznosci. Chociaz kontakt z lekarzem napewno nie zaszkodzi.:tak:

aga_k_m u nas bylo identik! :tak::-D Mala w pierwsza noc, do pierwszego karmienia spala w swoim lozeczku, pozniej juz z nami. Potem ja ze strachu o nia, kladlam ja do wozka, zeby byla blisko mnie w razie czego. No, a teraz juz na wieczor kladziemy ja do lozeczka. Niestety w dzien jak ja usypiam i nikt nie przychodzi w odwiedziny to spi na naszym.:baffled: Wygodniej mi ja karmic na lezaco... Zazwyczaj razem usypiamy przy karmieniu.:sorry2: Teraz juz troche sie przyzwyczaila, ale nadal bedziemy stopniowo wprowadzac spanie u siebie. Teraz materac jest pod skosem, ona na boczku (tez pewnie do pierwszego wiercenia). Ja oczywiscie spie, jak zajac pod miedza. Kazde kwekniecie mnie budzi, czesto sie do niej podnosze i efekt jest taki, ze sa dwa karmienia w nocy, a ja wstaje ze 20 razy minimum.
Oczywiscie poczatkowo bylo jak u Ciebie. :dry:Jak tylko poczula materac z lozeczka (nieco twardszy niz nasze wyrko) to jak opetana szalala. :szok:Pozniej, w akcie desperacji, jak pieska/kotka chcialam ja przyzwyczaic i przynosilam jej kocyk, ten na ktorym spala u nas. Zeby miala zapach ten co w lozku. :-)
Narazie spi, tylko najgorsze jak zacznie sie prezyc... Potrafi wtedy dlugo kwekac, a ja oczywiscie jak poparzona, zrywam sie i sprawdzam co robi...
No nic, ja juz ide lulu. Dziecko spi, maz tez chrapie.:sorry2:
Tylko nie mam koldry bo Julka po kapieli sie na nia zsiusiala.:-D

DOBRANOC!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry