Nina27
Majowe mamy'09
Co do maty, my dostaliśmy w prezencie na pierwszej wizycie moich koleżanek ze studiów (Lilianka miała wtedy 2 tygodnie), taką podstawową, jak się potem okazało za mało zbajerzoną :-):-)
Teraz już wiem, że gdybym miała sama kupować matę, to trzeba w takową zainwestować. Dziecko potrzebuje mieć nad głową dużo bajerów. My powiesiliśmy na niej motylka Lamaze i kilka innych zabawek. Kładę Lilię i potrafi tak leżeż nawet 2 godziny aż do zaśnięcia (chociażby terazZabraliśmy matę ze sobą).
A juZ myślałam, że to nietrafiona rzecz. Do pewnego momentu mała było w ogóle nią niezainteresowana i szybko zaczynała płakać. A teraz - istny raj - gada do zabawek, śmieje się i łapie rączkami zwisające elementy. Widać że jest to dziecku potrzebne![]()
zgadzam się całkowicie...
wybór tych mat jest przeolbrzymi co za tym idzie różnice cenowe też są kolosalne...ale taka jest prawda że te za 100zł są marne....a takie wypasione to już kosztują 300

Zabraliśmy matę ze sobą).
jednak Małemu nigdy nic nie było, nie miał w życiu kolki a raz w życiu zrobił zielona kupkę i to wszystko. Własnie teraz siedzę i popijam cole
:-)

, widać że coś tam sobie w tej swojej małej główce buduje, gada do niego, robi miny, śmieje się. Jestem zdumiona (nie wiedziałam że takie maleńkie dziecko potrafi się na dłużej niż 5 minut zająć jakąś zabawką
) Niby tylko kolorowy kawałek szmatki 

