reklama

Mamy majowe 2009

dziewczyny dzięki za odpowiedzi w sprawie tych zakichanych woreczków:sorry2:
mamstud
ostatnio jak byłam na szczepieniu Kasi to pani doktor zaleciła zrobić badanie krwi i moczu...nic złego się nie dzieje..tak tylko dla kontroli..pewnie większość z Was będzie takie badania robić..ja tam się cieszę bo przynajmniej będę wiedzieć czy wszystko dobrze..
tylko te zakichane woreczki:no:
w piątek wstałam rano i niestety nic z tego nie wyszło, ale na badanie krwi pojechałyśmy dlatego, że już teściową poprosiłam żeby nas zawiozła więc skoro kobieta wstała to nie chciałam już odwoływać , zresztą przynajmniej mamy to za sobą a mocz mogę podrzucić w każdej chwili i nie będzie to wymagało obecności Kasiątka..
no i skoro już jestem w temacie to muszę się Wam pochwalić, że moja kruszynka nawet nie zamiałczała..normalnie miałam oczy tak wielkie ze zdziwienia bo byłam nastawiona na płacz a tu proszę jaka dzielna dziewczynka..wydawało mi się że jak jej nakłują tego paluszka to będzie płakać a ta nic:-) w dodatku pieprznięta pielęgniarka tak jej tego paluszka wyciskała że myślałam że jej szczelę w łeb:happy2:

a co do tej zmiany czasu to u mnie jest odwrotnie nie Kasi się poprzestawialo tylko mnie...nie przestawiłam sobie zegarka no i patrzę a tu już 19.30 więc mówię dobra mała kąpiemy się a tak naprawdę była kurcze 18.30 no i tym sposobem moje dziecko poszło spać o 19:tak: więcej czasu dla mnie:-):-) nawet w ogóle nie protestowała:-)
 
reklama
A moje dzieciątko wlaśnie padło u mnie na rękach.
Wiecie co,ja też nie wierze w takie zabobony.Babcia mojego męża też chciala odczarować małego gaciami .Mialy to być gacie męża noszone przez dwa dni-wtedy był upał 30 stopni. Ja oczywiście zaprotestowalam ale teściowa kazała spróbować.Powiedziałam jej ,że jak ona da się odczarować takimi gaciami teścia to ja też się zgodze-wymiękła. O naiwności ludzka.
 
Gacie noszone przez dwa dni!??! O losie, jacy niektórzy ludzie są dziwni! Szkoda, że teściowa się nie zgodziła, miałabyś ubaw, po czym i tak nie dała tknąć Tomusia :-)
 

aga_k_m gratuluje zabeczków kochana , ale fajnie :-) a tymi batonami narobiłas mi smaka..dobrze ze w domu ciasto mam ( czy ktos coś wspominał o jakiejś diecie? :cool2:)


Właaaaśnie, aaaapropo dietki :rolleyes::rolleyes::rolleyes: a ponieważ ja jestem z tych które na deser zawsze wybiorą ogórki kiszone, to właśnie otworzyłam sobie słoiczek suszonych pomidorków (tu ukłon w stronę barmanki) :-D do tego serek philadelphia kilka płatków parmezanu no i winko :sorry2::sorry2::sorry2: (w końcu mąż mi wyleciał na kilka dni) :dry:
 
mam jeszcze jacka danielsa, więc gdybyśmy popłynęły po bandzie to jest jeszcze jakaś alternatywa :-D
K wyleciał dziś o 16 więc jeszcze nie odczułam jakoś szczególnie nadmiaru obowiązków. Wylot poprzedzony był wczorajszą firmową imprezą z której wrócił dziś o 10 rano !!! :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Byłam tak wściekła, że wzięłam Lili i pojechałam z nią do galerii skazując K na wyjazd bez pożegnania z dzieckiem. Niech ma!
Przedtem poruszyłam niebo i ziemię żeby się dowiedzieć gdzie go posiało. Jak wrócił wykręciłam numer do teściów (z którymi byłam praktycznie cały czas na linii od 6 rano) i musiał wysłuchać swojej mamy która 10 minut płakała do słuchawki ...
odpowiedzialny tatuś...ehhh :no2:
 
Ja tez obstawiam winko. Właśnie sobie myslałam jak tam nasza słomiana wdowa daje rade. Przyzwyczaic się przez tyle miesięcy do ciągłej obecnosci drugiego człowieka można szybko,gorzej jest sie odzwyczaic .
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry