Nina27
Majowe mamy'09
dziewczyny dzięki za odpowiedzi w sprawie tych zakichanych woreczków
mamstud
ostatnio jak byłam na szczepieniu Kasi to pani doktor zaleciła zrobić badanie krwi i moczu...nic złego się nie dzieje..tak tylko dla kontroli..pewnie większość z Was będzie takie badania robić..ja tam się cieszę bo przynajmniej będę wiedzieć czy wszystko dobrze..
tylko te zakichane woreczki
w piątek wstałam rano i niestety nic z tego nie wyszło, ale na badanie krwi pojechałyśmy dlatego, że już teściową poprosiłam żeby nas zawiozła więc skoro kobieta wstała to nie chciałam już odwoływać , zresztą przynajmniej mamy to za sobą a mocz mogę podrzucić w każdej chwili i nie będzie to wymagało obecności Kasiątka..
no i skoro już jestem w temacie to muszę się Wam pochwalić, że moja kruszynka nawet nie zamiałczała..normalnie miałam oczy tak wielkie ze zdziwienia bo byłam nastawiona na płacz a tu proszę jaka dzielna dziewczynka..wydawało mi się że jak jej nakłują tego paluszka to będzie płakać a ta nic:-) w dodatku pieprznięta pielęgniarka tak jej tego paluszka wyciskała że myślałam że jej szczelę w łeb
a co do tej zmiany czasu to u mnie jest odwrotnie nie Kasi się poprzestawialo tylko mnie...nie przestawiłam sobie zegarka no i patrzę a tu już 19.30 więc mówię dobra mała kąpiemy się a tak naprawdę była kurcze 18.30 no i tym sposobem moje dziecko poszło spać o 19
więcej czasu dla mnie:-):-) nawet w ogóle nie protestowała:-)

mamstud
ostatnio jak byłam na szczepieniu Kasi to pani doktor zaleciła zrobić badanie krwi i moczu...nic złego się nie dzieje..tak tylko dla kontroli..pewnie większość z Was będzie takie badania robić..ja tam się cieszę bo przynajmniej będę wiedzieć czy wszystko dobrze..
tylko te zakichane woreczki

w piątek wstałam rano i niestety nic z tego nie wyszło, ale na badanie krwi pojechałyśmy dlatego, że już teściową poprosiłam żeby nas zawiozła więc skoro kobieta wstała to nie chciałam już odwoływać , zresztą przynajmniej mamy to za sobą a mocz mogę podrzucić w każdej chwili i nie będzie to wymagało obecności Kasiątka..
no i skoro już jestem w temacie to muszę się Wam pochwalić, że moja kruszynka nawet nie zamiałczała..normalnie miałam oczy tak wielkie ze zdziwienia bo byłam nastawiona na płacz a tu proszę jaka dzielna dziewczynka..wydawało mi się że jak jej nakłują tego paluszka to będzie płakać a ta nic:-) w dodatku pieprznięta pielęgniarka tak jej tego paluszka wyciskała że myślałam że jej szczelę w łeb

a co do tej zmiany czasu to u mnie jest odwrotnie nie Kasi się poprzestawialo tylko mnie...nie przestawiłam sobie zegarka no i patrzę a tu już 19.30 więc mówię dobra mała kąpiemy się a tak naprawdę była kurcze 18.30 no i tym sposobem moje dziecko poszło spać o 19
więcej czasu dla mnie:-):-) nawet w ogóle nie protestowała:-)
)
do tego serek philadelphia kilka płatków parmezanu no i winko 

