reklama

Mamy majowe 2009

Dzięki Bogu,że na pediatrę trafiłam super.Tomuś po porodzie nie oddychał i był reanimowany.
o bosz!!!! To Ci ten Tomuś dał popalic od samego urodzenia! W dupkę wlać i tyle! :-)
A tak serio, biedny malutki....

Rozmawiacie o służbie zdrowia... Oj, rzeczywiście temat rzeka.
Gdy ja rodziłam Gabę (bo z Andrzejkiem to w ogóle nie nadaje się do publicznej wiadomości...) miałam koszmarną położną. Gdy zaczęły się bóle parte i trwały jakieś 30 minut, zapadła decyzja o cc. Ja z pełnym rozwarciem, z bólami partymi, z cewnikiem... kazała mi przejść jakieś 100m z sali porodowej na operacyjną na nogach! Powiedziała, że przeciez mnie nie zaniesie! Jakby wózka nie było...
A przed tym zjściem poprosiłam o coś przeciwbólowego, to powiedziała, że pprzecież do apteki nie skoczy.... Do tej pory jak o tym myślę to mnie trzepie....
A na położniczym musiałam błagać o coś przeciwbólowego, a one twierdziły, że przecież nie boli tak bardzo....
 
reklama
A na położniczym musiałam błagać o coś przeciwbólowego, a one twierdziły, że przecież nie boli tak bardzo....


Ja tez miałam cc i jak poprosiłam o przeciwbólowy to połozna mi powiedziała podobnie jak Tobie, że później, bo jeszcze wytrzymam.
Przyszedł odwiedzić mnie na sale pooperacyjną mój gin(on tez robił mi cc) i ja mu przy położnej (tej która mi pwoiedziałą że NIE DA) mówię, że mnie boli, a on mi powiedział, że po cc środki przeciwbólowe są na żądanie!!!Więc ja z tego prawa korzystałam do 3 doby po cc.
 
Mamstud ,nie boli tak bardzo? Kurwis.. jedne.(przepraszam).Myślałam,że zejdę z tego swiat z bólu. Ból przy porodzie naturalnym a bólem po cc to pikuś. Gorzej zniosłam ból cesarkowy.
 
Mamstud ,nie boli tak bardzo? Kurwis.. jedne.(przepraszam).Myślałam,że zejdę z tego swiat z bólu. Ból przy porodzie naturalnym a bólem po cc to pikuś. Gorzej zniosłam ból cesarkowy.


To widac mamy różne odczucia, bo ja już napewno na poród naturalny nigdy sie nie zdecyduje, po ostatnim nie ma mowy. Cesarkę jakoś przezyłam, bolało, ale ze środkami dało sie wytrzymać.
Na sali porodowej to juz myślałam że zejdę z tego świata, a mały razem ze mną, tu też chwała mojego gina że poszedł do niego mój M i on zadecydował o cesarce, bo lekarz który prowadził poród kazał jeszcze czekać. Dodam, że małemu gwałtownie tętno spadało, a ja co raz traciłam przytomność.
 
no i nic mi nie wyszło :-(
 

Załączniki

  • PICT0365.jpg
    PICT0365.jpg
    30,1 KB · Wyświetleń: 58
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry