reklama

Mamy majowe 2009

moja Kasia jakoś specjalnie ustalonego rytmu dnia to nie ma...różnie to z nią bywa:sorry:

a ja z kolei mam pytanie
czy Wasze dzieciaczki już siedzą, bo moja mała na czworakach stoi i się buja:happy:, a siedzieć nie chce i nie potrafi...leci do przodu, nawet nie na boki tylko do przodu
 
reklama
No to mnie zaciekawiło... opowiadaj...
hahaha wiedziałam ze się nie wymigam...ale na prawde nie ma o czym opowiadać.
W skrócie...ja w szoku ze wsród ludzi, klub blee, muza blee, ludzie blee i ogólnie byłam rozczarowana bo chciałam iśc w "swoim " gronie a moja psiapsióła naspraszała jakichś dziwnych ludzi.. no i ogólnie masakra :-(
 


a gdzie byłam...w sumie w domu ale miałam gości, a w sobotę bylismy na imprezie z M ,ale nie pytajcie bo kompletny niewypał :confused2:
To jest najgorsze jak się już człowiek z domu wyrwie to okazuje się że lepiej by zrobił zostając w domu:baffled:
Moja sobotnia imprezka super się udała(pomimo tego,że pierwszy raz były wszystkie dzieciaki) i znajomi dzwonią kiedy następna:eek:
 
hahaha wiedziałam ze się nie wymigam...ale na prawde nie ma o czym opowiadać.
W skrócie...ja w szoku ze wsród ludzi, klub blee, muza blee, ludzie blee i ogólnie byłam rozczarowana bo chciałam iśc w "swoim " gronie a moja psiapsióła naspraszała jakichś dziwnych ludzi.. no i ogólnie masakra :-(
Starzejemy się...hm, to znaczy dojrzewamy i zmieniają nam się priorytety!!!
 
Mmatysia kurcze teraz żałuję ze nie poszlismy na domówkę tylko do klubu...byłam tak rozczarowana ,ze aż się popłakałam . Tu miał być "Mój " wieczór a był znów znajomych mojej przyjaciółki...ech szkoda gadać.:-(

Marzena wiesz to chyba nie to..bardziej chodziło o to ze to ja zaproponowałam wyjście w gronie przyjaciół a moja przyjaciólka narzuciła klub ( zgodziłam się bo wypadłam z towarzyskiego obiegu) ale ponadto zaprosiła jakichś dziwnych ludzi kiedy ja wcale nie chciałam by ktoś szedł z nami i w dodatku ktoś obcy...gyby nie to byłoby ok , bo Młody był w dobrych rękach a poza tym smacznie spał a ja na prawdę na chwilkę zapomniałam ze mam dziecko i prawie było jak kiedyś. No cóż...
 
Marzena wiesz to chyba nie to..bardziej chodziło o to ze to ja zaproponowałam wyjście w gronie przyjaciół a moja przyjaciólka narzuciła klub ( zgodziłam się bo wypadłam z towarzyskiego obiegu) ale ponadto zaprosiła jakichś dziwnych ludzi kiedy ja wcale nie chciałam by ktoś szedł z nami i w dodatku ktoś obcy...gyby nie to byłoby ok , bo Młody był w dobrych rękach a poza tym smacznie spał a ja na prawdę na chwilkę zapomniałam ze mam dziecko i prawie było jak kiedyś. No cóż...
Przykro mi, że tak wyszło.. A przyjaciólka nie rozumiała o co Ci chodzi? Po co zapraszała tych ludzi???
 
Mmatysia kurcze teraz żałuję ze nie poszlismy na domówkę tylko do klubu...byłam tak rozczarowana ,ze aż się popłakałam . Tu miał być "Mój " wieczór a był znów znajomych mojej przyjaciółki...ech szkoda gadać.:-(
:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
Ja też miałam raz taką sytuację ale pogadałam z przyjaciółkami i teraz wspólnie ustalamy czy wyjeżdżamy sami(bo teraz głownie rodzinne wyjazdy kluby już nas nie bawią-a jeśli już to robimy sobie"babski comber"gdzieś w pubie przy winku i obgadujemy facetów)czy tez poszerzamy grono.
Pogadaj z przyjaciółka powiedz jej, ze jest ci przykro bo to miał być wasz wieczór.
Może wspólnie wymyślicie jakiś babski wypad w ramach rekompensaty:happy:
 
Ostatnia edycja:
moja Kasia jakoś specjalnie ustalonego rytmu dnia to nie ma...różnie to z nią bywa:sorry:

a ja z kolei mam pytanie
czy Wasze dzieciaczki już siedzą, bo moja mała na czworakach stoi i się buja:happy:, a siedzieć nie chce i nie potrafi...leci do przodu, nawet nie na boki tylko do przodu

Moj Mati umie samusiasc i siedziec ale ma to w glebokim powazaniu:-DZdecydowanie woli raczkowac a ostatnio wspinac sie bo meblach i probowac chodzic.A jak akurat tego nie robi to bawi sie na brzuszku.

Mialam jeszcze popisac ale Malzon mnie juz goni ze teraz Jego kolej wiec milej nocki babeczki:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry