reklama

Mamy majowe 2009

reklama
Witam sie dzis poraz drugi...
Chcialam jeszcze raz przeprosic ze nic nie pisalam od piatku....tak jak pisalam na *******....zlapal mnie lekki dolek w piatek...wszystko mie zaczelo przerastac....poprostu za duzo tego jak na jeden raz na mnie sie zwalilo no i niestety juz w sobote wiecvzorem nie dalam sobie ze soba rady...tylko placz i placz po katach....no i w poniedziale wyladowalam u lekarza po srodki uspokajajace i cos na depresje...dostalam jakies ziolowe......
Maz niestety nie byl w pracy przez dwa dni bo nie dalam rady opiekowac sie dziewczynkami...nie wiem tak naprawde co sie ze mna dzialo w niedziele i poniedzialek...wczoraj juz bylo troszke lepiej no a dzis juz mi wrocil humor i sily do dalszej opieki nad moim skarbami.....
Niestety przez ten czas tez wykrzyczalam wiele razy do meza ze po co mi to bylo....:-(:-(:no::no::no:...wyrodna matka ze mnie....

A jesli chodzi o moje sloneczka to wyniki wrocily negatywne....brak jakich kolwiek bakteri, badania krwi i moczu tez w porzadku, takze lekarz powiedzial zeby sie nie martwic bo to jednak nie dokonca rozwiniety uklad pokarmowy....
A i od niedzieli dziewczyny nie zwymiotowaly ani razu i nawet nie prowokowaly wymiotow..kupki tez juz sa czesciej brazowe choc zielone nadal sie zdarzaja....
Mam zalecenie nie podawac narazie pokarmow z grudkami i jedzonko ktore podaje dziewczynom ma miec konsystencje raczej polplynna a to po to zeby nie mialy okazji do prowokacji wymiotow......narazie sie sprawdza.....
Dziewczynki sa kochane...wiecie ze przez ten czas kiedy mama "stracila glowe" byly bardzo gtrzeczne....caly czas usmiechniete od ucha do ucha.....:tak::tak:

Nic nie pisalam bo nie chcialam zebyscie pomyslaly ze jakas idiotka ze mnie.....ze zalamuje sie przy byle okazji.....:no::no::no::no:.....ale tym razem poprostu nie dalam sobie z tym wszystkim rady.....:no:

No dobra...teraz musze Was troszke poczytac i zaraz cos popisze...widze ze tematy kulinarne na topie.....:tak:...my wlasnie z mezem ( ma wolne) opalaszowalismy angielskie " fish and chips with mash pea" pychooootka.....
 
Jolu-Fajnie,że jesteś.Jak niedawno pisałam na ******** ja też całkiem niedawno przez to przeszłam więc wiem jak to smakuje i tez wylądowałam u odpowiedniego lekarza:zawstydzona/y: Zdiagnozował chwilowy spadek nastroju i zalecił pigułki rozweselające:eek:.Dobrze,ze z dziewczynkami ok.
Barmanko-Przez te twoje krewety M jutro będzie musiał pojechać do rybnego:-D.
Uwielbiam krewetki z czosnkiem smażone na masełku z odrobinka wina i sosikiem słodkim chili:rolleyes:.Do tego obowiązkowo bagietka z masełkiem ziołowym:-p

Póki co wcinam bagietki a'la zapiekanki+kieiszeczek domowego winka.
 
joluś ciesze się, że z dziewczynkami ok. Martwiłam się cały czas.


kolor mam jak zwykle, rudy... nic się niemal nie zmienił przez te lata
89b0c27cec.jpeg


a zęby Izy... bossssszzzzzz... ja już mam dość...
 
A zapomialam dopisac ze dziewczyny byly tez dzis wazone i mimo tych czestych wymiotow przybraly na wadze po 310g przez 20 dni.....z czego pan doktor byl bardzo zadowolony......


a teraz to co pamietam....

Barmanko...pytalas mnie gdziec tam wczesniej czy place za radce prawnego...odpowiedz NIE...u nas w miescie jest taki biuro gdzie trzy razy w tygodniu przyjmuja prawnicy, doradcy za free....

Moniqsan...ja uuuuwielbiam dauphinoaise..(chyba tak to sie pisalo..) tylko ze ja na mandolince kroje ziemniaczki w bardzo cienkie plasterki a zalewe robie ze smietany , jajek oczywiscie oczywiscie ogromnej ilosci czosnku, doprawiam i na koniec do tego dodaje dwie duze lyzki musztardy gorczycowej.....mocze w tym ziemniaczki i ukladam w naczyniu, wylewam na to cala mase jajeczno smietanowa i mocno dociskam......tak pieke a po upieczeniu troszke czekamy aby ladnie wszystko sie scielo.....najlepiej smakuje nam z poledwica wolowa dla mnie well done a dla meza medium....:tak:

A no i ciasto francuskie tez uwielbiam ...wlasnie popijam goraca czekolade a do tego pojadam apple latice....:-):-)

Tsarino...no poprostu jestem w szoku jak Twoja Iza "pedzi " z tymi zebolkami....oj wspolczuje....
 
reklama
jolu, no kochana :-)
Cieszę się że wróciłaś do żywych :-)
No i że z diewczynkami się wyklarowało :tak:
No to ładnie się nam podłamałaś :sorry: I wcale się nie dziwię. Ja przy jednej Liliance mam taki momenty, że ....
A co dopiero mówić o dwóch diabełkach :unsure:
No i dobrze że szybko z tego wyszłaś i że się nie pogłębiło :tak:
Muaaaa

mmatysia, Twoja krewetkowa wersja też pycha :tak: Znam, jadam :tak:

monia mogę jeszcze opisać sposoby na pyszne mule. chcesz? :-p:-p:-p:-p

Idę kąpać Lili, bo już płacze:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry