Codziennie od kilku dni przychodzi do nas niania, pisałam kiedyś, że mają się dziewczyny poznać. Ja w tym czasie wychodzę odbierać Andrzejka, robię jakieś zakupki, a po powrocie gotuję, sprzątam i inne tego typu przyjemności . Dziś, gdy wróciłam z przedszkola nie było ich na dole i muszę powiedzieć, że trochę się wystraszyłam, oczywiście pomyślałam, że mi dziecko ukradła.... :-) Okazało się, że niania położyła Gabę spać! Poradziła sobie, normalnie jestem z nich dumna, mam nadzieję, że jeszcze picie z butli dobrze im pójdzie...