reklama

Mamy majowe 2009

za mało chyba alkoholu, datego taka cisza. :laugh2::laugh2: :-p:-p
:-D:-D:-D:-D:-D:-D

Nie zrobiłam zdjęć, bo jeszcze jesteśmy u teściów - tak jak pisałam wcześniej do Pauli... Nie daliśmy rady wszystkiego dziś przewieźć i Natasza była już strasznie zmęczona i postanowiliśmy zostać tu jeszcze na noc. Ale 90% mamy przewizione i jutro już na 100% idziemy do siebie!
 
reklama
ja po piwku i jakas senna jestem:confused2:ale dzisiejszej nocy zasnelam po 2.00 przez te osemki daja mi w kosc:crazy: i rano o 7,00 juz wstala malina...

współczuję, ale u mnie bylo nie lepiej.
Położyłam się około 00:30, o 1:30 wstalam na wc, o 2:30 Mikołaj wstał bo nogi go bolały, o 3:30 (naprwdę z zegarkiem!!!!!!) słyszę ryk Mai!!! leceę do niej szukam pod kołderkąw łózeczku a JEJ NIE MA!!!!!
ale słyszę jak ryczy gdzies tuż koło mnie. schylam się a ona na podłodze!!! :szok::szok::szok::szok::szok: pod chodzikiem!!! wylamała 2 szczebelki takie wyjmowane i chyba wypadła albo wyszła (czyt. wypadła) na podłogę. :szok::szok::szok: (z wysokości 15 cm), tylko że problem był taki że nie byłam wstanie o 4 rano naprawiać tego łózeczka, więc musiałam ją wziąc do nas. I to już był totalny sajgon!!!! z nią się nie da spać!!!
 
współczuję, ale u mnie bylo nie lepiej.
Położyłam się około 00:30, o 1:30 wstalam na wc, o 2:30 Mikołaj wstał bo nogi go bolały, o 3:30 (naprwdę z zegarkiem!!!!!!) słyszę ryk Mai!!! leceę do niej szukam pod kołderkąw łózeczku a JEJ NIE MA!!!!!
ale słyszę jak ryczy gdzies tuż koło mnie. schylam się a ona na podłodze!!! :szok::szok::szok::szok::szok: pod chodzikiem!!! wylamała 2 szczebelki takie wyjmowane i chyba wypadła albo wyszła (czyt. wypadła) na podłogę. :szok::szok::szok: (z wysokości 15 cm), tylko że problem był taki że nie byłam wstanie o 4 rano naprawiać tego łózeczka, więc musiałam ją wziąc do nas. I to już był totalny sajgon!!!! z nią się nie da spać!!!
wiesz co ja też mam te szczebelki wyjmowane i wiesz co zrobiłam zamontowałam je tak że przy wyciąganiu trzeba je podnieść do góry a nie na dół jak powinno być wtedy dziecko nie powinno dać sobie z nimi rady ale znając twoją spryciulkę to może i z tym da sobie radę :sorry:ciekawe jak wyłamała
 
współczuję, ale u mnie bylo nie lepiej.
Położyłam się około 00:30, o 1:30 wstalam na wc, o 2:30 Mikołaj wstał bo nogi go bolały, o 3:30 (naprwdę z zegarkiem!!!!!!) słyszę ryk Mai!!! leceę do niej szukam pod kołderkąw łózeczku a JEJ NIE MA!!!!!
ale słyszę jak ryczy gdzies tuż koło mnie. schylam się a ona na podłodze!!! :szok::szok::szok::szok::szok: pod chodzikiem!!! wylamała 2 szczebelki takie wyjmowane i chyba wypadła albo wyszła (czyt. wypadła) na podłogę. :szok::szok::szok: (z wysokości 15 cm), tylko że problem był taki że nie byłam wstanie o 4 rano naprawiać tego łózeczka, więc musiałam ją wziąc do nas. I to już był totalny sajgon!!!! z nią się nie da spać!!!
M&m'sik ,zawaI na miejscu.Jak ona wyjeIa te szczebeIki? WypchaIa nogami?

Patrzę na termometr a na dworzu -17 stopni:szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry