reklama

Mamy majowe 2009

reklama
dziewczyny byłam u neurologa, w zasadzie obstukał mnie młoteczkiem, jakieś ćwiczenia kazał wykonać i z jego strony jest wszytsko ok, ale niepokoi go ten ból, mówił, ze m-c czasu to zbyt długi czas i dał mi skierowanie na tomografię głowy...... eh i teraz znowu czekanie, bo pomimo, ze pilne skierowanie brak wolnych miejsc! I to w sumie w innym mieście, bo u nas też robią, ale twierdzą, ze nie ma dobrych lekarzy, którzy odczytują!
Pytałam sie też czy to możliwe, ze takie bóle mam od wzroku, ale stwierdził, ze to nie możliwe, bo przy wadach ze wzrokiem związanych jest inny ból....
ehhhhh to tyle u mnie zaraz zmykam do dziadków po Maję i spacerkiem do domku! Tak pieknie świeci słoneczko :)
 
Ankzoc ,normalnie idzie się udusić własną ręką.Człowiek za nim dostanie się do jakiegoś lekarza czy na zabieg to prędzej kopyta wyciągnie.Neurolog twierdzi,że to nie od wzroku ale ja bym sprawdziła dla swojego spokoju. Miłego spacerku z Majeczką.
 
Spóźnione życzenia dla Jagódki kochana bądź zawsze taka słodka dla rodziców jak ten deserek....:-) i dużo zdrówka
1gi04l.jpg


Wczoraj nie było czasu i natchnienia na forum bo dostałam @:-(
Ankzoc - wspołczuje...najgorsze jest czekanie....dla mnie neurolodzy to dziwni lekarze...postukaja popukaja zaswieca w oczy i juz wszystko wiedza:baffled:
Mamstud - super ze już masz jakiekolwiek dojście do kompa....i trzymam kciuki za spotkanie w sobote:tak:
Barmanko - zdrówka
Jolu - super ze wakacje spedzisz w domu ....na pewno odpoczniesz sobie bo rodzice zajma sie dziewczynkami...i pisz koniecznie o postepach panien AA

A ja wrzucam temat : KLESZCZE!
Byłam wczoraj na spacerze z Zosia w parku i nad morzem, wróciłam o 16.00 a o 19.00 rozbierałam ja do kapieli a po jej rekawie chodził kleszcz...brrrr....:baffled::baffled: normalnie szok ze juz wylazły skubane po zimie...no i skad u Zosi na bluzce? czy ze mnie zszedł czy cały czas gdzies sie czaił na jej ubranku?
Piszcie Jak uchronic nasze dzieci przed tym cholerstwem?....bedzie coraz wiecej wypadów na spacery
 
AgA a jak po meczu?
Na kleszcze to tylko środki odstraszające to cholerstwo. Dużo jest tego na rynku. Nie pamiętam jakiej firmy miałam zeszłego roku ale stosowałam go już u malutkiego Tomka. Nie wiem czy dobrze kojarzę ale ochraniał też od komarów.
 
Marzena, tak my już po spacerku. Kupiłam na bazarku warzywka i będe gotować obiadek dla synka-diaboliczka :sorry:

ankzoc, no masakra normalnie z tą służbą zdrowia :szok: zanim człowiek trafi na kompetentnych lekarzy to trochę trwa, a potem badania, wyniki...a tu czas leci i człowiek się męczy :crazy: tak jak Monika powiedziała - człowiek prędzej kopytka wyciągnie zanim doczeka się jakiekolwiek pomocy :-(

AgA, ja niestety nie pomogę w sprawie kleszczy :no: a z chęcią posłucham dobrych rad, bo w sierpniu wybieramy się do Polski i moja najbliższa rodzinka mieszka rzut beretem od lasu :tak:

Kasica, w wolnej chwili poczytam o Twojej stronce :tak:

Dziś w planach mam wypisywanie kartek Wielkanocnych :tak::tak::-)
choróbsko jako tako przeszło, niestety wciąż mam zatkany noc, ciężko mi się oddycha :-(
 
reklama
Witajcie

ja tak na chwileczkę - pozniej postaram się dłuzej posiedziec
:-)
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA :
KOKOSZKI I MARYSI
FLORENCJI I KRZYSIA

Buziaki od nas :****

mamo Niki - czekam na foteczkę w nowej fryzurce :tak::-)

Aniu - aż mnie ciary po pleclach przeszły jak przeczytalam TOMOGRAF:szok::-(:-(:-(. A o malo szlag mnie nie trafił, jak przeczytałam o jego realizacji...:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Trzymam kciuki za to aby Cię jak najszybciej przebadano, i oby niczego złego nie wykryto

AgA - kleszcz, brrrrrr.... nigdy w życiu nie miałam kleszcza.. nigdy go też na żywo nie widziałam :baffled:- więc ... strasznie Ci współczuje jego widoku na rekawku Zosieńki:-(. I ja podpisuję się pod pytaniem - jak uchronić dziecko przed tym paskudztwem???

Jolu - cieszę się, że trafiłas na tak wspaniałą doktorkę - mam nadzieję, że jakoś sobie poradzi z grudkami u Twoich Niuniek.. No i, że Ty nie będziesz musiała aż tylu płaczów i łez przerabiać. Trzymam za Was kciuki :happy2::happy2::happy2:

a ja dzisiaj byłam prawie cały dzień poza domkiem... Cudownie nam się spacerowało :happy2: No ale duży głód przyciągnął nas do domku ;-):-D Teraz czekamy na Naszego "Faceta" - bo... wyjechał w domu po 7:00 (na budowę) i jeszcze nie powrócił.. Nie wiem co mam mu przygotować: sniadanie, obiad, czy big kolację :-D:-D:-D






 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry