reklama

Mamy majowe 2009

Dziś szczęśliwy dzień, dostałam w końcu kuroniówkę :cool2::cool:

Syrop z cebuli - na samą myśl podchodzi mi do gardła :baffled::baffled::baffled:
a Szymuś to chyba wielki smakosz na czekoladę, wyżarłam już całej rodzinie świąteczne zapasy mikołajów, bałwanków itp z lodówki:-D a dzień muszę zacząć od kubka kakao :-p
 
reklama
misza: tak jest pani kapitan:-D a tak czapek nie lubię:baffled: no ale jak trza to trza.. mam nadzieję że ta masa leków która zajmuje mi sporo miejsca w apteczce mi pomoże..
no i byłam się zapisać do kardiologa na kontrolę..termin dopiero na koniec marca. i byłam też u gina do kontroli.. wszystko ok. mogę się w końcu poprzytulać:-) no i do kontroli za pół roku..ale śmiał się że pewnie wcześniej przyjdę z radosną nowiną którą on mi potwierdzi..oby!!
 
Dziewczyny powiedzcie czy skracanie sie szyjki macicy lekarz moze zauwazyc tylko w czasie badania przezpochwowego czy wystarczy mu podgladnac na usg? Troche sie denerwuje bo tu w Anglii wogole nie robia badania ginekologicznego przez cala ciaze. wiec gdyby sie szyjka skracala to lipa - nikt by nie zauwazyl:sorry2: no a u mnie z blizniakami to porod przedwczesny jak chmura gradowa wisi nade mna..:baffled:
 
Ostatnia edycja:
mi co wizytę bada szyjkę zapraszając mnie na fotel.. a usg mam też zawsze, co wizytę, więc gdyby przez usg można było zbadać, to na fotelu już by tak chyba nie grzebał :confused: no ale nie wiem, może lekarze mają jakieś swoje sposoby?
 
ania_77 czy sie skróciła od poprzedniej wizytu to nie wiem. Wiem tylko że jak byłam u niego 5 tyg. temu to mówił ze wszystko jest w porządku, zbadał mnie i nic o szyjce nie powiedział. Teraz moja krótka szyjka go zaniepokoiła wiec sie domyślam że sie skróciła.
Kazał mi dużo odpoczywać, nic nie podnosić i przez 10 dni drać no-spe.

Iwee mi lekarz długość szyjki macicy zmierzył podczas usg popochwowego,wczesniej mnie badał ale nic nie mówił, dopiero po usg sie zaniepokoił.
 
Iwee - ostatnio lekarz mi powiedział że całą szyjkę (czyli część wew i zew) można zbadać dokładnie tylko przy pomocy USG dopochwowego. Wtedy jest w stanie sprawdzić jej długość oraz czy jest zamknięta zarowno z jednej jak i z drugiej strony. Dobrze jest robić takie badanie przy każdym USG bo wtedy można monitorować zmiany w długości.
Ja też na każdej wizycie mam normalne badanie, lekarz sprawdza śluz a także czy szyjka jest zamknięta i jaką ma długość w części pochwowej.
Iwee - powinnaś poprosić i naciskać na takie dokładne badanie szyjki pownieważ nosisz bliźnięta i przez to jest większy nacisk. Ale oczywiście nic nie musi się dziać, czego życzę Tobie i wszystkim mamom.
 
Iwee, ja myślę, że lekarze wiedzą co robią, w końcu są specjalistami, na pewno wiedzą to co już tu padło, że ciąża bliźniacza to podwójne obciążenie, i mają to jakoś pod kontrolą, głowa do góry :-)

no wlasnie nie dokonca sie zgodze, w UK sa tacy tepi ze nie badaja podczas calej ciazy!!! nie wiem jak oni tu wykrywaja nieprawidlowosci...a juz w blizniaczej szczegolnie
 
Witajcie Dziewczynki...:-) ale jestem niewyspana...

Od wczoraj rana nie mamy wody w naszym mieszkaniu :-(:wściekła/y::-( wszyscy mają, a u nas nie ma. Masakra!!!! nic nie można zrobić, już wszystkie naczynia są brudne....po prostu beznadzieja. Wczoraj było pogotowie wodociągowe, ale tylko pooglądali i nic nie chcieli zrobić, mieliśmy czekać do rana i co....Czekam na serwis od 7 rano i dupa...nie ma ich do tej pory...Już dzwoniłam i mam czekać....chyba do usranej śmierci...:baffled:
Oj przepraszam, ale wkurza mnie ta sytuacja strasznie!!!!!

Magda84 i Tikanis dbajcie o siebie i szybciutko zdrowieć proszę....Czapkę nosić....co z tego, że nie lubisz...czy coś...najwięcej ciepła ucieka przez głowę i stopy i trzeba o to dbać najbardziej!!! Pamiętajcie, ze zdrowia nikt Wam nie zwróci...zawsze trzeba wyleczyć do końca i nawet dłużej pobyć w domu, by nie siłować się z organizmem....nu nu nu...:nerd: leżeć w łóżeczku pic dużo ciepłego....i syropki i co tam macie...i się kurować!!!! :tak::nerd::tak:

Isabela cieszę się Twoją radością....:-D i zdrowiem Twojej małej Baletnicy....a jakiej pięknej.... ;-):-D;-) śliczne te USG....gratuluję Kochana!!!

Sheeppy
ostrożnie z tą czekoladą....bo kakao zawiera trochę kofeiny i wypłukuje wapń z naszego organizmu. Owszem...czekolada zawiera magnez....ale po zjedzeniu jej najlepiej uzupełnić to jakąś zawartością wapnia (mleko ma bardzo mało tego w sobie, chyba że takie prosto od krówki ;-))
Ja też zajadam czekoladowe słodycze...:zawstydzona/y: ale od czasu do czasu, wolę nie przesadzać ;-)

Kolejne gratulacje dla wszystkich Mam, które wiedzą już, że Maluszki są zdrowe, pięknie się rozwijają, machają rączkami...;-) i nie były wstydliwe :-D:-D:-D
Witam też nowe Mamusie...:-D:-D

A ja wczoraj byłam u koleżanki, która jest w 8 miesiącu ciąży....znowu się dowiedziałam kilka ciekawych rzeczy.
Manowicie o tym zamrażaniu pępowiny, o zakupie specjanego pojemnika, umowie itd...Słyszałyście o tym ????? Napewno tak...
Gdzieś czytałam i w telewizji mówili nawet, że to jednorazowy koszt 2000zł....:baffled: ale się okazało, że nie:no: 600zł to koszt samego specjalnego pojemnika + (w promocji do marca) podpisanie umowy 1200zł, a jesli później to 1800zł i oczywiście + 400zł rocznie za utrzymanie tego w banku krwi.... (można te koszty utrzymania rozłożyc na raty) Warunkiem jest podobno dobry wynik z krwi jaka zostaje pobrana z pępowiny, jeśli chodzi o ilość zawartych komórek macierzystych. W labolatorium oceniają, czy jest sens trzymanie daniej pępowiny, czy raczej nie. :baffled: :szok::baffled:
Nie miałam pojęcia, że to tak wygląda....:szok::szok::szok: Poza tym cała ta sprawa jest w toku badań i nikt nie daje gwarancji, że na pewno jest to 100% pewność na przyszłość.
Jeszcze niedawno o tym myśleliśmy...tzn. bralismy to pod uwagę z M....ale w takiej sytuacji, pewnie damy sobie spokój. :-(

A mam też do Was pytanie....o prywatną położną.....czy któraś z Was szykuje się na taki właśnie poród :confused::confused::confused: Bo ta moja koleżanka już "wykupiła" za 700 zł położną, która będzie z nią przy porodzie i która przez 6 tygodni po porodzie będzie się "opiekować" Dzidzią i będzie na każdy telefon do jej Maluszka czy do niej...
Mnie na taki luksus zupełnie nie stać :zawstydzona/y: ale chciałabym wiedzieć, co o tym myślicie i czy Wy też macie takie plany:confused::confused: :confused: Bo na pewno jest to bardzo wygodne i dużo taka obieta może pomóc....Tak się tylko zastanawiam, czy państwowy pesonel jest aż tak do bani ???:szok: :confused: Bo nie ona pierwsza tak zrobiła....i zauważam wokół siebie właśnie taką modę na prywatną położną. Wiem też że w naszym misteczku nie dają żadnego znieczulenia (tego w kręgosłup) chyba że za opłatą 700zł :szok:
Tak sobie myślę, że ciężki poród mnie czeka....choć nie poddaję się specjalnie takim myślom....nie panikuję....ale jakoś mi przykro, że nie możemy sobie pozwolić na większe bezpieczeństwo. :baffled: No trudno....takie życie....

Pozdrawiam Was Dziewczynki i życzę miłego dzionka :-D:-D:-D
 
reklama
mogę się wypowiedzieć jedynie co do położnej ,ja korzystałam z państwowych i nie było tak źle. jak urodził się Nikuś miałam niespełna 20 lat, byłam zagubiona, ale położna państwowa przychodziła co 2 tygodnie i zostawiła swój telefon, więc mogłam w każdej chwili zadzwonić - nie dzwoniłam, bo jakoś tak nie umiem się napraszać i zawsze jestem skrępowana, ale z pewnością by się zjawiła gdybym tylko dała sygnał, że sobie nie radzę z maluchem. I też do końca nie rozumiem mody na wykupywanie położnej do porodu - przecież położne i tak są na dyżurze i nie zostawią nas samych na fotelach porodowych z główką dziecka między nogami:-D Dopiero na tym forum, czytając różne wątki, zobaczyłam że dla wielu kobiet znieczulenie do porodu i prywatna opieka to konieczność, bez której nie wyobrażają sobie rodzenia - u nas w mieście nie ma takiego zwyczaju, i chyba jeszcze żadnej kobiety nie znieczulili... Mnie też nie stać na takie luksusy i wcale nie uważam, że będę miała ciężki poród - mój poród na pewno będzie czymś wyjątkowym, ważne żeby powitać maleństwo na świecie i żeby urodziło się zdrowe :tak: [chociaż nie ukrywam, że marzy mi się poród domowy, ale w moim wypadku to science-fiction, niewykonalne z wielu względów]
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry