Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
no bo po co ma ci zbywać
mnie to siemarzy D ach...
Nie wiem jak to się stało ale przestałyśmy rozmawiać o tak ważnym temacie jakim jest sex
Jak tam u Was się układa w tym temacie?


;-) :-)
;-) 



przepraszam... Przychodzę tak bez słów i coś o sobie peplam...
... przepraszam...
Ale nic to... On zainwestował ponad 600 zł w zdjęcia do tego projektu, które mam ja, więc pewnie prędzej czy później się odezwie.
Ale nie o tym miałam pisać...
no i dziś dzwonię by się umówić na drugą. On miał do myślenia i ja właściwie też.
On ma w sumie 2 stanowiska pracy, sam nie wiedział, w które miejsce mnie wrzucić, no ale:
i weekedy... (czego w ogóle nie potrafię sobie wyobrazić 
) Poza tym jak by była potrzeba lekarza, szczepienie czy coś, zawsze mogę się umówić w dzień wolny od pracy, albo nawet się z kimś zamienić w razie pilnej potrzeby. No i co najważniejsze pomoc do pilnowania też by nie była non stop, tylko w kratkę, co dla mojej teściówki jest jest np. zbawienne, że miałaby przerwy w czasie. A niania też byłaby ok 3x w tyg, a nie 5x. Bo od listopada mój M będzie miał wolne soboty i niedziele, więc wtedy Tymek byłby rzecz jasna z tatą, jak mi wypadnie praca
Bo jeśli nie uda mi się ten system 12 godzinny, to nie wiem czy chcę nianię, bo wyjdzie na to samo co prywatny klubik, a przynajmniej będzie pod fachowa opieką i z dziećmi, co też dodatkowo rozwija.



(czy to niania, czy klubik) Ja wiem, że nie jedna z Was już pracuje, albo wybiera się właśnie do pracy.... i też całe dnie Was nie będzie....ale jak Wy sobie radzie z tą decyzją???? Ja jakoś mam doła psychicznego na samą myśl... to już tak blisko...:-(
Nie wiem jak sobie z tym poradzić? Myślałam, że to będzie łatwiejsze...
a im bliżej celu, tym gorzej się czuję... I wiecie.... nie do końca mi chodzi o to, że Tymek sobie nie poradzi, bo wiem, że poradzi...ale chodzi mi o to, że nie będzie mnie przy różnych sytuacjach ważnych dla niego samego
Martwi mnie oczywiście też to, czy ktoś inny zrozumie go na tyle, by wiedzieć czego mu trzeba w danej chwili... czy zauważy, że chce pić, że chce spać... itd. 
, ale nie radzę sobie z tymi emocjami jakie mi towarzyszą od paru dni.
z czego ja mam radochę nieziemską.



