reklama

Mamy majowe 2009

Witam sie i ja...:tak::tak: z kawalkiem babki czekoladowo- orzechowej i kubkiem ovaltine...:tak::tak:
U nas dzis szaro, buro ale bardzo cieplo bo 14 stopni.
Wogole Martus widze ze u Was tez cieplutko bylo ostatnimi dniami,,..:tak::tak:

Mamo Niki....dziekuje za pamiec....:tak::tak: Kciukaski za dietke....( widze ze dziewczyny przylaczja sie do Ciebie)..Fajny sprzecik do cwiczen. Ja swoim czasy tez sie odchudzlam ...taki ot crazy czas ze studiow gdzie postanowilysmy sie z moja przyjaciolka ze czas stracic troche tu i tam....pamietam codzinnie liczone kalorkie i cwicznia (2 godziny dzinnie)..:sorry::sorry:, ale to byly czasy. Teraz potrzebuje przytyc ale nic za nic mi to nie idzie....Juz sama widze ze kosci mi przebijaja przez skore no ale waze mniej niz w dniu slubu a wtedy mialm bardzo niska wage...:-(

Martuś- u nas jest to samo- dziewczyny tak starsznie sie bija ze juz nie daje rady...caly czas pisk, wrzask i ryk...:szok::szok:
A ja nigdy nie jadlam hamburgerow....na sama mysl o tym mielonym miesie robi mi sie niedobrze...:no:
A co takiego sie dzieje u Was?? Mam nadzieje ze wszytko dobrze!!!

Barmanko- daj ten przepisa.....:tak::tak: Tez bym malym cos takiego zrobila...
Ja ostatnio robie im bardzo czesto zapiekane owoce...W kokielkach ukladam jablko, sliwki, brzoskwinie, wyciskam na to sok z pomaranczy , posypuje ciut cynamonem i na wierzch skruszam jendo ciastko z weetabixem- robie taka kruszonke a na wierzch ukladam platki maselka...Pieke z pol godzinki ...Dziewczyny uwielbiaja...Zawsze tez robie jedna kokielke dla siebie...:-p:-p:-p
Raz robilam wersje z domowym budyniem- pysznosci...:tak:

Mamstud- zdjatka cudne- dzieciaczki slodkie- a Gabunia z ta mnka anilka rozwalila mnie na lopatki...:tak::tak::tak::tak: i To zdjatko gdzie sie "karmia" lizakami...piekne..:tak::tak::tak:
Mam nadzieje ze u Was juz dobrze....:tak:
A no i dzikuje za wspanialy przepis na te zupke z soczeiwcy- robilam juz 3 razy- jest poprostu obledna...:-) Moj P ktory nie lubi zup i je tylko rosol i pomidorowa w tej sie zajada...:tak::tak::tak: Takze buziol dla Ciebie..:happy:


A u mnie dzis kluseczki slaskie (sam arobilam) ze schabem w sosiku plus suroweczka z czerwonej kapustki...:tak:
Milego dnia Wam zycze....

P.S
Przemek nadal zadowolony z pracy. Biegunki ciag dalszy pomimo wprowadzonej diety..:sorry:
Wczoraj bylismy pierwszy raz na zajeciach z dziewczynami- podobalo im sie bardzo takze bedziemy chodzic...:tak:
Plus od poniedzilaku ruszamy na basen...:tak:
 
reklama
witam się i ja.

Barmanko, ja też dziś "zadżumiona":confused2::confused2:. musiałam się zerwać rano żeby M gdzieś zawieźć :-( a źle spałam w nocy, normlanie oczu nie mogłam rano otworzyć. dobrze że ruch na drodze był rano mały.

Barmanko, dziękuję. za "komplement" :-p;-):-D dopiszę do mojej listy "skrytej, gadającej tylko o sobie gaduły i chwalipięty" :-p:-D:-D.


Mamstud, czyt jak wyżej. M wczoraj przyszedł padł na kanapę, obejżeliśmy kilka odcinków serialu, podrapałam go po pleckach i tyle się nim nacieszylam. :-( dziś od rana go nie ma, to samo jutro.


Jolu, super te zajęcia i basen. Już się mogę doczekać waszych wrażeń z basenu. :tak::tak:


u nas dziś na obiad, kapuśniak. a dla dzieci ziemniaczki, kurczak i tarta marchewka.
 
dżizas ale się wkurzyłam :wściekła/y: oczywiście nie zrobiłam sosu szpinakowego bo na śmierć zapomniałam rozmrozić pierś z kury :zawstydzona/y::zawstydzona/y: serio nie wiem co się dzieje ostatnio ze mną..takie maniany odwalam że szok:eek: ostatnio nastawiłam garnek z grochem, dziecko duże i dziecko małe wysłałam na spacer, a ja ..poszłam się zdrzemnąć na górę... nie musze mówić o efekcie końcowym?:sorry::zawstydzona/y: najgorsze było to że cholerny alarm w kuchni się nie załączył :crazy: dobrze że m wrócił ze spaceru....

mamo Niki, u mnie w domu się nigdy szpinaku nie robiło, trudno mi nawet powiedzieć dlaczego - czy dlatego że nikt nie lubił, czy dlatego że nikt nie potrafił przyrządzić... ja robiłam raz...najgorsze świństwo jakie jadłam..ale spróbuje jeszcze raz wg przepisu confi, jak mi nie podejdzie to pewnie już więcej tego nie tkne. Mój m też nie lubi - przynajmniej tak mówi, zobaczymy czy choć skosztuje jak zrobię..

Mamstud, a ja wciąż jestem zadżumiona, wypiłam dwie kawy i wielkie G mi pomogły :crazy: pojechaliśmy tylko dziś na zakupy, nawet chatki nie sprzątałam dziś - i nie mam takowego zamiaru..sałatkę tylko zrobię jakąś..
Strasznie się ostatnio czuje..zganiam na pogodę, bo innego pomysłu mojego samopoczucia nie potrafię sobie wyobrazić....

Jola, chcesz mój tłuszczyk z brzuchola i boczki?? oddam za darmo...baaa nawet dopłace jak weźmiesz - jeśli będzie to rozsądna cena ;-):tak:
Jak posmakuje Marcelowi ptasie mleczko to wstawię wam przepis :tak: mam nadzieję że mu podejdzie smak, bo on nie przepada za takimi chłodnymi deserkami (i już tutaj widzę "minus" braku jedzenia serków itp chłodnych produktów).
A ty sama chodzisz z dziewczynkami na basen?? Jak Ty sobie radzisz?? :szok::szok: nie no serio...nie potrafię sobie wyobrazić, jak w jednym czasie można przebrać dwa szkraby :sorry:
A co było fajnego na zajęciach?

m&m jak Ci sie jeździ tutaj autem, znaczy się inną stroną ulicy?

u mnie na obiad...:confused2::confused2: m zjadł zupę którą sobie sam ugotował wczoraj - jak dla mnie jest tam za dużo łodygi selera i smak mi nie podchodzi, a ja odgrzałam sobie kapustę z grochem :confused2: wieczorkiem zrobię chlebek odgrzewany w jajku :tak: miałam zrobić sushi, mam wyjęte wszystkie składniki..ale normalnie nie mam siły :-(:-(
 
Barmanko, widzę że sądny dzien u ciebie. faktycznie, w takie dni ja lubię siedzieć na tyłku i w miarę możliwosci do niczego się nie dotykać. :dry:

co do jazdy samochodem, to mi się tu bardzo dobrze jeździ. nie mam problemu ze stroną. ja wogóle lubię prowadzić. :tak:

u nas też nigdy sie nie jadło szpinaku. tak jak u ciebie. a teraz szukam jakiegoś sprawdzongo przepisu, bo ja owszem nie lubie, ale mój M bez przerwy wspomina jak to jego mama robiła, szpinak z jajkiem :confused::confused: - i jaki to byl wspaniały. no to kurczę chciałabym raz męzowi dogodzić. ;-) :-)


a ja sie chciałam spytać o przepis na drożdżowe. jolu - ratuj.
chodzi mi o to że przeglądam różne przepisy, i wiecie co - jest chyba z kilkanaście różnych wersji!!! naprawdę takie różnice są np w ilosci jajek i masła że szok! i to wiecie, porównując z iloscią mąki. jak to się mowi proprcje wyliczając.
macie jakieś doświadczenie w tym temacie?



a Barmanko, Jola jeszcze nie byla z dziewczynami na basenie. dopiero po weekendzie sie wybierają.
p.s. ja myślę że pójdą razem z Przemkiem.
 
a ja sie chciałam spytać o przepis na drożdżowe. jolu - ratuj
hehe mam to samo :-D:-D dziś kupiłam takie gotowe ciasto z Delecty, drożdżowe :tak::tak: wiem że to nie to samo co samemu robione, ale..raz próbowałam i mi ciasto nie wyrosło :baffled: nie wiem co było przyczyną - słabego ciepła, czy drożdży.. A mam takiego pypcia na to ciasto że..;-) z braku laku dobre i takie:tak:
a na dobry, sprawdzony przepis też czekam :tak:
 
już wszyscy weekend zaczęli?

czy czytacie? ;-) :-p
boją się laski odezwać i tyle :tak:
niektóre pewnie w kuchni grandzą gotując ostatnie smakołyki przed nastaniem godziny W (swoją drogą ciekawe dlaczego tak się mówi :sorry:).

A ja się nie moge doczekać kiedy w końcu Marcela położę spać...normalnie nie mam siły na nic:baffled: ledwo co naczynia pozmywałam... ja nie wiem jak jutro znowu będzie taka pogoda to się wkurze :crazy::crazy:

aaa Marcel zjadł ptasie mleczko :happy::happy: smakuje mu :tak:
ja nie próbowałam, bo to jego mleko mi śmierdzi :confused2:
 
co to jest godzina W?? pierwsze słyszę....

to fajnie że mu smakuje ptasie mleczko. :tak:

a co do tego "bania się" - to Barmanko - kto tu taki strachliwy jest?? ;-)

powiem ci że ja też dziś padam.
 
hej laski
faktycznie siedzę w kuchni i gotuję przysmaki ale na godzinę "W"
Bigos na gazie ,bułeczki Dukana w piekarniku:-Dmówię Wam wciągnełam się:rofl2::-D
Dziecko już śpi Wiktorka ogląda Madagaskar
Marto godzina "W" oznacza aktualnie u Nas wielką głodówkę ha ha
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hallo!

Kasiu daj przepis na bułeczki Dunkana. Ja robiłam tylko ten placek dunkanowski...

niektóre pewnie w kuchni grandzą gotując ostatnie smakołyki przed nastaniem godziny W (swoją drogą ciekawe dlaczego tak się mówi :sorry:).


co to jest godzina W?? pierwsze słyszę....

godzina W to godzina W(ybuchu) powstania warszawskiego (1 sierpień godz.17.00)

a u mnie w domu szpiank często mama robiła. No i uwielbiam szpinak!!! Tylko dużo czasnku musi być! Poezja!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry