poziomeczka
Fanka BB :)
Beabea, wspolczuje fazy synka.... Tak czasami bywa i miejmy nadzieje, ze ta faza mu szybko minie 
Ja mam z kolei problemy z Maja u Tagesmutter, bo chyba sie skapnela, ze teraz juz tak na zawsze bedzie, ze mamusia wychodzi i ja zostawia i aktualnie sa ryki przy moim wychodzeniu.

Moje serce krwawi....
Asiunia, biedna ta twoja malutka! Czy juz lepiej?? Moze to naprawde rotawirusy, trzebaby bylo zrobic krew czy cos.
Zdrowka zycze!!!!
Rosi, mamusia28 ma racje. Uwazam, ze powinnas szczerze porozmawiac z mama i powiedziec, ze rozumiesz bardzo jej chec poznania i zobaczenia wnuczka, lecz
ona musi tez zrozumiec twoje potrzeby a ty masz potrzebe bycia sama z twoja rodzina czyli mezem i dzieckiem!
Ja tez mialam ten problem ale moi rodzice jakos to zrozumieli i odczekali 2 tygodnie. Tesciowie co prawda byli u nas czesto ale oni mieszkaja obok nas i te 2 godziny odwiedzin nie byly takie zle. Potem poszli do domu i mielismy spokoj. A inaczej jest jak rodzice czy mama z Polski mieszkaja u was bedac w odzwiedzinach.
To trudny temat ale ja osobiscie powiedzialam sobie, ze ja chce sie czuc komfortowo po porodzie i to ja decyduje kto kiedy i na ile przechodzi i jak ktos ma sie obrazic to juz trudno.
No i jakos nikt sie nie obrazil.

Ja mam z kolei problemy z Maja u Tagesmutter, bo chyba sie skapnela, ze teraz juz tak na zawsze bedzie, ze mamusia wychodzi i ja zostawia i aktualnie sa ryki przy moim wychodzeniu.

Moje serce krwawi....
Asiunia, biedna ta twoja malutka! Czy juz lepiej?? Moze to naprawde rotawirusy, trzebaby bylo zrobic krew czy cos.
Zdrowka zycze!!!!
Rosi, mamusia28 ma racje. Uwazam, ze powinnas szczerze porozmawiac z mama i powiedziec, ze rozumiesz bardzo jej chec poznania i zobaczenia wnuczka, lecz
ona musi tez zrozumiec twoje potrzeby a ty masz potrzebe bycia sama z twoja rodzina czyli mezem i dzieckiem!
Ja tez mialam ten problem ale moi rodzice jakos to zrozumieli i odczekali 2 tygodnie. Tesciowie co prawda byli u nas czesto ale oni mieszkaja obok nas i te 2 godziny odwiedzin nie byly takie zle. Potem poszli do domu i mielismy spokoj. A inaczej jest jak rodzice czy mama z Polski mieszkaja u was bedac w odzwiedzinach.
To trudny temat ale ja osobiscie powiedzialam sobie, ze ja chce sie czuc komfortowo po porodzie i to ja decyduje kto kiedy i na ile przechodzi i jak ktos ma sie obrazic to juz trudno.
No i jakos nikt sie nie obrazil.
Po cesarce bylo w sumie oki.Doszlam do siebie choc musze przyznac,ze nie wytrzymywalam dlugiego siedzenia i duzo lezalam.Moja mama o tyle mnie wyreczala,ze ja zajmowalam sie tylko i wylacznie Victorem a ona robila cala reszte; gotowala,sprzatala,prala,prasowala wszystko po prostu oprocz zajmowania sie dzieckiem(chyba,ze ja poprosilam) Pilnowala sie moich zasad jak cos nie pasowalao probowala rozmawiac i nigdy nie naciskala.Naprawde te 2 miesiace chwale sobie jak nigdy.Nie wynosila mi dziecka i caly czas powtarzala,ze teraz mnie musi wyreczac i chce bo potem jak wyjade bede skazana na siebie i nikt mi nie bedzie pomagal bo jestesmy tam sami.


przecie dla takich maluchow to mama jest calym swiatem i jak znika z oczu to tragedia....
Moze juzw ostatecznoci placki ziemniaczane beda.Choc ja ich nie powinnam jesc!!!! bo od poniedzialku zero slodyczy jadlam,zgrzeszylam tylko galka lodow raz
Wszytko mi sie juz znudzilo. Ostatnio pierwszy raz w zyciu polente robilam i bylo dobre. Gulaszyk do tego zrobilam i wcinalismy.