hejka!
no mnie tez sie wydaje, ze po porodzie to w szpitalu nie jest juz wcale tak zle. Mozesz sobie posapc, wylezec sie albo robic co chcesz. Dzieckopod opieka, wiec nie ma sie co martwic. Jedzenie ci pod brode podstawia, dadza pic kiedy chcesz.
A ta lewatywa to chyba, w porownaniu z porodem, pikus - wiec nie martwmy sie.
Ja tam postaram sie nastawic tak pozytywnie jak tylko pozytywnie mozna sie nastawic do pierwszego w zyciu porodu, hihihihi
Ja po wczorajszym egzaminie, byl tak beznadziejny.... Facet podal nam zagadnienia, z ktorych SZCZEGOLOWO powinnismy sie przygotowac, uczyli sie wszyscy tych zagadnien a on potem dal calkowicie cos innego - zmylke nam strzelil straszna i jestesmy zli! No ale napisalam, wiec zdany napewno jest :-)
Dzis kolejna porcja nauki na przyszly tydzien! Yuhu!
A wam milego dzionka!