reklama

Mamy z Bradford

Ampar - to Cie czekaja jeszcze ze 4 samotne wypady do Leeds na zakupy, a chlopcy sobie beda majsterkowac :-)

aniteczka - kazda z nas tak zaczynala, powolutku i ani sie obejrzysz, a wszystko bedzie urzadzone, w lecie kolo lotniska jest gielda, dziewczyny Ci opowiedza, ze wszystko tam za grosze mozna dostac, ja sie wybieralam, ale nie dotarlam :baffled:

A u mnie Maciek dzis marudny. Znow podziebiony :baffled:
 
reklama
Oj zostaje, to już drugie Święta tutaj. W ostatni weekend chłopaki byli w Polsce, zrobili zakupy, Adaś Mikołajki. Wrócił zachwycony. Mowił ale super wakacje, a to tylko 2 dni:-D

Na tym targu to czasami można coś fajnego za małe pieniądze kupić. Tylko raczej trzeba samochodem. Tam raczej autobus o tej porze w niedziele nie dojeżdza:no:

Już myślałam że choróbsko od nas poszło a tu Julka znowu katar. :no::crazy:
 
4 muchy- dobre i dwa dni:tak: A u nas tez jakies paskudztwo jak sie przyczepilo to odejsc nie chce:wściekła/y:
Kasiaj- jest i sypialnia;-):-) A myslalas nad guiseley- to niedaleko od szkoly a co chwila cos sie buduje- moze warto sprobowac?
Doris78- no to nastepnym razem na wyjsciu nocnym ciderek:-D

kasia8118- a ty myslisz ze jak radka juz masz u boku to obowiazki forumowe ci odchodza? O co to to nie;-)
Ja niestety nie za bardzo skad mam pisac w Polsce i poczytac tez:no: Tylko u tesciow:-(
 
Hej:-):-)

My dzisiaj cały dzień u rodziców byłyśmy:-) Niby nie robiłam nic męczącego ale jestem strasznie padnięta:szok: Normalnie oczy mi się kleją:baffled: ja to wogóle ostatnio chodzę spac z kurami:-D
A jutro mam pierwszą wiztytę u położnej:tak::-)

Aniteczka witaj:-) Zobaczysz ani się obejrzysz a będziesz wszytsko wiedziała o swojej okolicy a potem o całym mieście:tak::-D Najważniejsze to nie bac sie pojsc gdzies dalej niż do osiedlowego sklepu czy pojechac gdzies autobusem nawet w nieznanym kierunku:tak:
 
ANITECZKA-Moj maz przyjechal z jedna walizka a potem ja do niego dojechalam tez z jedna walizka:tak:a teraz to jak sie przeprowadzamy do normalnie tira potrzebujemy:-D:-D:-D:-D
KASIA.J-Ty jeszcze na carboot nie bylas:szok::szok::szok::szok:chyba jestes jedyna:-D:-D:-D
4muchy-to Ty spedzilas samotnie z corcia weekend:-)aha to dlatego tak cjcho siedzialas,nic nie pisalas....:-D:-D:-D
AMPAR-no ciderek dobry dobry,przypominal mi w smaku coolera w Polsce:tak:
 
doris - na kilku carboot-ach bylam, ale akurat na tym przy lotnisku nie :-) wybieralam sie cale lato i potem jesien jak ta sojka za morze :-) moze w przyszlym roku sie uda, trudno mi sie w niedziele tak z rana zmobilizowac do wstawania, bo to jedyny dzien gdzie w zasadzie mozna dluzej w lozku polezec

Ampar - to juz za daleko dla mojego meza :baffled: chodzi o dojazdy do pracy co by jak najmniej w korkach stal, ale pojawil sie nowy domek do ogladniecia, ale dopiero po nowym roku, mysle ze w styczniu ruszy wszystko, teraz taki okres przedswiateczny to kto tam mysli o przeprowadzkach
 
Artur probuje uspic malego bo przez ta chorobe to tylko mama i mama :szok::szok:
A jak wasze dzieciaki- zdrowe juz? Ja wiedzialam ze na wyjazd musi sie cos przypaletac:wściekła/y:
Doris78, 4muchy- my tez tylko 2 torby mielismy a teraz to mam nadzieje ze dlugo w tym mieszkaniu zostaniemy:tak:
kasiaj- a gdzie twoj slubny pracuje? No i fakt z korkami. Artur do bradford dojezdza i raczej bez korkow- takie ma godziny ale nie daj boze pogoda albo cos i dupa blada. Czasem nawet godzine mu zajmuje:wściekła/y:
Sylwia.m- a usg kiedy? tez jutro?
aniteczka1981- jezeli w polsce macie cos co naprawde chcielibyscie przywiezc zawsze mozna poprosic kogos o przywiezienie- oglaszaja sie wszedzie. Nawet mojego meza kolega jezdzi i bral nam teraz pake na swieta 40kg a w busie mial jeszcze jakies lodowki, meble itp, ktore ludzie mu podali do przewiezienia;-):tak:

A my dostalismy mnostwo kartek od sasiadow i siedzialam i wypisywalam. Poszlam wrzucic a tam nastepne:szok: Chyba poczekam do weekendu i potem powysylam bo tak na raty to sie pogubie komu dalam:-D:-D Wy tez dajecie czy jak?:dry:
 
reklama
U mnie Maciek sie rozklada coraz bardziej. Jutro do przychodni telefon. Pewnie sie uciesza jak zmienimy adres :confused:
Ampar - Bartek pracuje w Saltaire teraz, kolo Shipley, do kwietnia ma kontrakt, a potem to gdziekolwiek moze..... :baffled: normalnie dojazd zajmuje niecale 15 min, a jak jest korek to nawet godzine moze jechac, na szczescie jako kontraktor moze sobie dopierac godziny
A na kartki nie licze (z wiadomych wzgledow) :-)

4 muchy - u mnie Kuba rozrabia :baffled:

Ja nie w temacie, co to ten cooler?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry