reklama

Mamy z Bradford

kasiek
ty gluptasku usmialam sie jak czytalam o tych twoich pulchnosciach:-D, poczekaj zobaczysz a dzidza z ciebie wyciagnie tyle ze bedziesz szkieletor.

Zreszta mysle ze kazda po porodzie ma ten sam odwieczny problem , a i ze mna nie bedzie latwo :no:, bo w ciazy pozwalalm sobie na wszystko chociaz mam na plusie 30 kg:szok:, to przyznam ze az tak bardzo tego nie widac bo ponoc poszlo wszystko w brzuch , a nie w dupcie i nogi . takze widzisz .A moze sie spotkamy dopiero jak pochudniemy :-Dco?- Zartowalam.

kurcze kolezanki drogie mam jakies dziwne rwania w dole. Moze cos sie zaczyna? Nic regularnego , ale mam nadzieje. :tak::-)
 
reklama
No to dziewczyny bedzie raczej spotkanie beze mnie:-(bede wtedy w 9 miesiacu i do Bradford mam kawalek....bylo by to zbyt meczace i chyba bala bym sie, ze jeszcze na spotkaniu z Wam urodze:-D..ale by bylo..hahaha
Niunka mam nadzieje,ze to te skurcze i moze sie uda jednak ta szczesliwa siodemeczka?Wg numerologii 7 to ciekawe osoby..a co mi tam cos Ci podsunę do poczytania dla relaksu o siodemeczkach wlasnie jak i Ty i maz jestescie siódemkami:-)
NUMEROLOGICZNA SIÓDEMKA
Siódemki to osoby uduchowione, obdarzone intuicją.
Ich marzenia nie są z tego świata. Szukają prawdy, a ich ciekawość
nie zna granic.

Żywa inteligencja i nieufność wobec powszechnie przyjmowanych prawd jest jedną z głównych cech Siódemek. To prawdziwi filozofowie, oddani ideom i stale poszukujący lepszych rozwiązań. Jednak aby w coś uwierzyć Siódemki muszą najpierw dobrze to poznać.
Nie zgadzają się z wiekszością, nie ufają potocznym opiniom, są wielkimi indywidualistami. Kochają wolność. Sprawy materialne, sława czy awans nie mają dla nich większego znaczenia.

Siódemki to osoby powściągliwe. O wiele lepiej radzą sobie z pojęciami naukowymi niż z własnymi emocjami. Zazwyczaj nie mają wielu przyjaciół, w głębi duszy bywają samotne. Miewają kompleksy dotyczące własnego wyglądu. W kłopotach starają się nie prosić o pomoc. Ludzie często nie rozumieją problemów Siódemek, które nie lubią zwierzać się i sprawiają wrażenie wyniosłych.

Siódemki przez niektórych uważane są za dumne i nieprzystępne.
Łatwo je urazić, ce****e je też niezwykłe poczucie godności i honoru.
Są perfekcjonistami i z tego powodu wyznaczają sobie cele niemożliwe do realizacji. Bywają też nadmiernie pesymistyczne i melancholijne, czasem trudno im powstrzymywać się przed krytyką innych. Aby nauczyć się czerpać więcej radości z życia Siódemki powinny dopuścić do głosu drzemiące w nich emocje.

Siódemki pasjonuje wszystko to, co ukryte i tajemnicze.
Wybierają przyjaciół o podobnych zainteresowaniach, razi je wulgarność
i pospolitość.

W pracy zawodowej są sumienne i odpowiedzialne, jednak z trudem akceptują niemądre polecenia i nie wahają się krytykować szefa.
Lepiej radzą sobie w wolnych zawodach, chętnie poświecają się karierze naukowej czy badawczej. Są dobrymi inżynierami, archiwariuszami, jubilerami, botanikami.

W miłości napotykają Siódemki na problemy. Dystans do otoczenia sprawia, że mogą mieć problemy w zainteresowaniu sobą innej osoby. Wierzą w przeznaczenie, a los w końcu stawia na ich drodze właściwą osobę. Uczucia przeżywają bardzo intensywnie, choć nie potrafią wyrazić ich słowami.

Odpowiedni partnerzy to inne Siódemki oraz Czwórki i Dziewiątki.


OCZYWISCIE NIE BIERZ NICZEGO DOSLOWNIE DO SIEBIE!!!
 
yowka
a na kiedy ty masz dokladnie termin?
bo jak pod koniec to moze dasz rade , gorzej jak masz na poczatek wrzesnia.
Dzieki za lekture , poczytalam troszkie i jakby nie patrzec zawsze cos sie znajdzie z siebie. No i tak jest w moim przypadku i zreszta meza tez. odnalezlismy troszkie z siebie;-).
powem szczerze ze jak odnajde cos dobrego to wierze :-), ale jak cos bebe to nie zawierzam takim przesadom.:no:

A moje rwania przeszly :wściekła/y:, czasem zakuje ale to nic powaznego i dalej czekamy.
 
Termin to ja mam na 11 pazdziernika ale bedac w 9 miesiacu nie chce dla wlasnego bezpieczenstwa i dzidzi sie nigdzie wybierac....i tak lece do PL i boje sie cholernie bo wracac nie wiem kiedy dokladnie bede..a musze leciec aby maciezynski zalatwic i zwolnienie bo nadal jestem zatrudniona w szkole...mozliwe , ze nawet po 34-35 tyg. bede musiala leciec...wiec jak tylko mi sie uda bez szwanku wrocic nie chce dzidzi i sobie zapewniac wiecej "podobnych atrakcji"...lepiej nie przesadzac.Najwyzej spotkam sie z Wami pozniej-świat sie przeciez nie zawali.We wrzesniu przyleci tez juz do mnie rodzinka najpierw siostra z mezem i corka a potem moi rodzice-mama zostanie juz raczej do mojego porodu i pozniej aby mi pomoc w tych pierwszych tygodniach z dzieckiem.W zwiazku z czym naprawde nie jest to dla mnie dobry czas....ale co sie odwlecze to nie uciecze...spokojnie
 
yowka
przykro mi ze cie nie bedzie , ale masz racje lepiej nie kusic losu , pozatym pewnie jeszcze nie raz sie bedziemy spotykaly.;-)

No dziewczyny troszkie dzis pospalam bo az do 11.33.:tak:, ale za to ile razy odwiedzilam toalete:-D.No zaczol sie sloneczny weekend i mam zamiar skorzystac z tego , poniewaz moze to byc ostatni wolny weekend ,rozumiecie taki beztroski w moim zyciu:-D. No wiec kobitki czas na mnie.
Zycze wam udanego i sloneznego weekendu.

Karolina jutro chyba wyjezdzasz, pewnie nie masz czasu na pisanie na forum , bo przygotowania do wyjazdu trwaja.
Gdybys sie juz nie odezwala do nas z braku czasu to
Zyczymy wam kochani duzo sloneczka :cool2:, cudownych chwil spedzonych w gronie rodzinnym i z przyjaciolmi , no i korzystaj ile sie da , bo czas moment zleci a juz znowu bedziesz w Angli.Tak wiec Karola jeszcze raz Udanego wypoczynku no i oczywiscie caluski dla Gabrysia, no i do zobaczenia po powrocie!
P.S ja poprosze troszkie polskiego powietrza w sloiczku:-D, dla Szymka
 
Witam Was w ta sloneczna sobote :) ale sobie dzis polazilam ohoh az mnie skurcze stop braly heh pokupilam znowu troche rzeczy dla Michasia - pewnie polowy to nie ubierze bo zdazy wyrosnac ale nie moge sie oprzec czasami :) spotkalam kolezanke na miescie i jej chlopak sie spytal mnie czy to beda blizniaki ehh i wiecie wkurzylam sie - musze naprawde wygladac jak slon :szok: na miesie w sklepach wysyp Polakow czasami wchodzi sie do sklepu i mozna poczuc sie jak u nas bo wszyscy mowia po Polsku. pewnie wiekszosc ucieknie stad po wakacjach ale czesc tak jak ja zrezygnuje z dalszej nauki i pozostanie w tym malym pakistanowie :-D.
Karola pisz do nas z Polski jak tam :) ja to tak czasem staram sie omijac te linijki tekstu jak piszecie o wyjezdzie do Polski bo tez bym juz chciala :-( ale naladuj sie pozytywna energia i przywiez jej tu troche nam :cool2:
Pozdrawiam
 
Czesc kochane.
Ja tylko na chwilke, bo mam malo czasu. Ciagle sie jeszcze pakuje, padam z nog, a jutro wyjazd o 5:30 rano. 8:15 mam lot i o 11:40 powinnam juz byc w Wawie.
Dziekuje za zyczonka. Napewno bede sie odzywac i sprawdzac czy juz sie rozdwoilyscie. Przywioze wam duzo swiezego polskiego powietrza i energii;-):-D. I bede Wam na bierzaco zdawac relacje co u nas.
Wracam 9tego wrzesnia i byloby mi bardzo milo gdybyscie zaczekaly na mnie z tym spotkaniem. Niechce zeby mnie ominelo:tak:.
No dobra dziewczyny. Milej niedzieli i do uslyszenia.
Niunka, Kasiek- rozdwajajcie sie szybciutko:tak:;-):-).
papa
 
E no co jest? niunka nie zameldowalas sie!! czyzby? w taka piekna niedziele twoj Szymek przyjdzie na swiat? mowia ze niedzielne dzieci to leniwe ale ja nie jestem niedzielna a leniwa strasznie hehe dobra tzreba korzystac z pogody a nie znwou przesiedze przy komputerze cale poludnie ;-) no i oby tak bylo slonecznie caly czas narka gitarka :cool: heh
 
czesc

niestety nie - jestem ciagle w calosci:-(, byla na targu w Bingley i dopiero co wrocilismy, wiec melduje sie dopiero teraz.

Piekna pogoda dzis wiec korzystam dalej , kto wie kiedy maly sie urodzi wiec musze troszkie jeszcze pobiegac po sklepach i sie dotlenic.:-);-)
 
reklama
Czesc dziewczyny :-)
Faktycznie pogoda fajna..oby jeszcze sie utrzymala na dluzej bo u mnie juz cos sie chmurzy :wściekła/y:
Wczoraj bylam ogladac porodówke....brrr...w sumie wyposazenie ok itd. fajna polozna nas oprowadzala..tyle,ze na koncu podczas wychodzenia juz stamtad zobaczylam jak pielegniarka wywozila wozek z przescieradlami zakrwawionymi i na przodzie wozka lezalo sobie lozysko...bleeeeeeeee....az mi sie niedobrze zrobilo i pozniej ten obraz wciaz mialam przed oczami.Moj partner sie troche wystraszyl jak to zobaczyl i stwierdzil,ze chyba czasem to i on bedzie tam potrzebowal tlenu :-D...widzialam jak na to patrzyl :szok:z wielkim przerazeniem w oczach..o j ciekawe kto bedzie mial wiekszego stracha przy moim porodzie..haha
a pozniej przyszla do mnie kolezanka-rowniez ciezarówka i sobie zrobilysmy wieczorek babski przy herbatce,soczkach i owocach i slodkosciach-ploteczki i jeszcze raz ploteczki...fajnie bylo.
A dzis odpoczywam sobie...moze pozniej na jakis spacerek sie udam...jeszcze mnie obiad czeka :-(...oj strasznie mi sie nie chce...
buziaki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry