Witam wszystkich. Wlasnie sie zapisalam na to forum i ciesze sie za znalazlam osoby z doncaster. jestem mamą od niespełna 4 tygonii i musze powiedziec ze jestem zalamana, mały Mateusz płacze dużooo, juz nawet sama z nim siedze i placze, i zaczynam zastanawiac sie czy to normalne, bo jakos nie czuje w sobie instynktu macierzynskeigo, nie pogniewalabym sie gdyby ktos zabralgo na tydzien i zaopiekowal sie nim a ja bym sobie odpoczela. teraz przeraza mnie to ze moje zycie sie tak zmienilo i teraz tylko karmienie, pileuszki i uspokajanie dziecka. czy wy tez to przechodzilyscie na początku, czy to się zmieni? troche ponuro zaczelam swoj pierwszy post, postaram sie i kolejne napisze pogodniejsze. pozdrowienia dla wszystkich.
Asia ma racje napisz gdzie mieszkasz moze niedaleko jak cos z chcecia pomoge, nawet słowem, jakies doswiadczenie ma wiekszosc z nas juz;-)
a do tego mnie rozłożyło i wylądowałam na antybiotyku 
najważniejsze że mycha ciągle uśmiechnięta :-) zastanawiam sie ile ona bedzie miala wzrostu hehe bo ciuchy 6-9 miesięcy to takie na styk są a jak chciałam butki kupic to 6-12 miesiecy za male a te na 12-18 to tak 1 cm luzu
i kto ją zrozumie hihih.