hej dziewczyny u mnie takie ogolne "nic mi sie nie chce"... a pogoda nie pomaga w motywowaniu sie do czegokolwiek. Kiedys grzebanie w ogrodzie bylo dla mnie odskocznia i lekiem na wszystko, ale teraz, wiedzac ze sie przeprowadzamy, nie mam ochoty czegokolwiek w ogrodzie robic, wiedzac ze nowy wlasciciel wszystko powyrywa, poprzesadza itp. Zreszta mokro i zimno wiec mam wymowke.
Ja plastrow nie znam, nasz "wiejski" lekarz kaze nam dziecie poic paracetamolem w syropie przed szczepieniami...to chyba gorsze bo podraznia zoladek. Marzenko zazdroszcze tworzenia zabkow; bo u nas ciagle nic nie widac..Moj synek tez jest dopisany do karty vitale mezowskiej.
Mistralko, super ze juz po badaniu, i ze nic niepokojacego nie znaleziono.
U mnie na razie sroda, nie-sroda, ta sama monotonia, pewnie kiedys do tej monotonii zatesknie, na razie maly obok ssie swoje nowe kapcie (dzieki josephine za rade- juz zamowienie doszlo i sa bardzo fajne!)