reklama

Mamy z FRANCJI!

reklama
Dziekuje Madziu ze pytasz:happy:

Czuje sie jeszcze nie najlepiej, ale lepiej niz wczoraj. Juz mi noga nie dretwieje ale placy nadal dokuczaja:crazy:Za twoja namowa wziełam przeciwbólowe i pomogly, wieczorem maz mnie smarowal masc specjalna na bol placów.Jak do poniedzialku nie przejdzie to zapisze sie na wizyte( o ile sie wczesniej nic nie wydarzy). A jesli chodzi o to zeby jechac do szpitala tak jak ja "z naglym wypadkiem" to oni by mnie tam zbadali i podali leki jakby byly potrzebne czy by zatrzymali? Wiesz moze? Tego zawsze sie boje ze jak pojade to mnie zostawia:crazy:

Madziu a powiedz jeszcze ten ibufrofen to tu kupie?A jak to sie nazywa to sie zaopatrze dzis...

Dziekuje jeszcze raz bardzo Tobie!

Mistralka ten pecherzyk to ciążowy?????????????????????
Gratulacje ze narazie idzie wszystko ku lepszemu!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Dzien dobry, jestem swiezutkim narybkiem forum ; )
Marzenko, mozesz jechac na pogotowie - przebadaja Cie, zrobia przeswietlenie lub tomografie i bedziesz wiedziala, co dalej. Na oddziale nie zatrzymaja prawdopodobnie. Mozesz tez pojsc do ogolnego w poniedzialek, ale wtedy bedziesz czekala pare dni na przeswietlenie (lub tomo). Jezeli dretwiala Ci noga, to pewnie masz ucisk na nerwy i troche Ci zajmie wyjscie na prosta. Ibu (lub odpowiednik) dostaniesz w kazdej aptece. Jezeli czekasz z lekarzem do przyszlego tygodnia, to oszczedzaj sie maksymalnie - nie dzwigaj, nie szalej z porzadkami, nie schylaj sie, poleguj - mam doswiadczenie, niestety ; ) Powodzenia i zdrowia zycze : )
 
Mieszkam na wsi, w Burgundii. Jestem we Fr od ponad 10 lat, ale dopiero w sobote znalazlam to forum ; ) W zyciu nie przebije sie przez ten gigantyczny wieloletni watek, ale bede tu zagladac. Ile tu dziewczyn pisze? Mam nadzieje Marzenko, ze lepiej sie czujesz. Zycze wszystkim milego tygodnia : )
 
Witaj Leosia:))))))


Dziewczyny jak się miewacie?????Czy wszystkie wyjechały na urlopy?????Taka tu cisza!


Marzenka-ten pęcherzyk to owulacyjny dopiero niestety.Daaaaleko mi jeszcze do fasolkowego,ale dziękuję za wsparcie!!!!
W sobote miałam jeszcze raz badanie krwi i test penetracyjny jak się okazało-wyszedł mi średnio:(
Nie łamię się jednak,co ma być to będzie.Jutro kolejna wizyta u ginekolożki i zobaczymy czy owulacja była,czy być może nadal pęcherzyk rośnie(co nie będzie opcja miłą dla mnie niestety!!!)
Ku lepszemu to mi idzie tutaj właśnie we Francji Marzenko,bo nawet w Anglii czy Polsce ginekolog tak o mnie nie dbał jak tutaj.Jestem w szoku i wielkim uwielbieniu da tego kraju jak i niej.W środę miała dzień wolny,ale że miałam zaplanowane usg etc,dała mi wizytę i przyszła tylko dla mnie!!!!!!Jak rzadkie co nie?


Magdo-cieszę się że siostrzeniec ma się dobrze,a co do opiekunek-no cóż,wina rodziców mniemam!!
Żal mi tego małego dziecka w szpitalu jak opisywałaś.Jest tyle bezdzietnych par które zapewne z otwartymi ramionami dały by miłość takiemu malcowi.Niestety te wredne biurokratyczne procedury rządowe!!!!brrrrr
Szkoda-wielka szkoda:(


Dziewczyny-po ile tabletek dziennie powinno sie brać kwasu foliowego nie będąc jeszcze w ciaży oraz będąc zaciążoną???
Ja biorę po 2-0.4 mg,czy to o.k?


Miłego gorącego dnia!
 
Mistralka- co do kwasu to juz nie pamietam dokladnie, ale ja mialam jedna tabl.
Na dzien:/ iii ja tez trzymam kciuki za fasolke!! A u nas z siostrzencem jeszcze nie koniec badan, niestety:((( wyszly mu zle wyniki krwi i maja je powtorzyc za dwa tyg. ( jesli beda zle, bedzie mial pobierany szpik do badan!) takze zamartwian ciag dalszy

Marzenka- jak sie czujesz?

Witam Leoska!

Josephine- odezwij sie jak bedziesz miala neta

Antylopka- jak sie czujesz? Juz w domu siedzisz?

Monaaa- gdzie ty jestes???

A ty Parisienne???

Ja za 11 dni wyjezdzam do pl!!!!!! Autem z mala. mam nadzieje, ze jakos podroz zleci! I oby do 20 lipca!!!
 
Hihihi Mistralko masz zadania domowe :) Trzymam kciuki za pecherzyk!
Witaj Leosia !!

Ja koncze pakowanie do przeprowadzki, a w dodatku nas zalalo, po burzy w czwartek...w ciagu kilku minut nasza ulica zamienila sie w rzeke...a nasz dom jest stary kamienny,nie ma fundamentow i woda wdarla sie dolem....ot taki prezencik na pozegnanie...wygladalo to strasznie, woda z blotem wszedzie...musialam wyrzucic duzo rzeczy...dywany, i zawartosc spakowanych do przeprowadzki kartonow, ktore staly na ziemi...troche mi zal zwlaszcza ksiazek i zabawek malego...No i dodatkowa robota, bo ocalale rzeczy trzeba przepakowac do nowych kartonow...:(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry