reklama

Mamy z FRANCJI!

Yasmin- nie wiem, ja nie mam problemu ani z lekarzami, ani z nauczycielami. Poki co ze zdrowiem tez nie:) za to ze zmaczeniem... Wlasnie zaleglam na kanapie i sie nie dusze przez godzine:) Maz przejął dzieci, oh yeah!!
Mistralka- jak w sprawie kuchni to zapraszam na moja baby: BaBy w kuchni
zoe- jak sie czujesz? Masz juz szpital wybrany?
 
reklama
witaj Antylopka!! ja szpitala jeszcze nie wybieralam, dopiero po nastepnej wizycie pojde, czyli 7 maja. a nie mam co wybierac , jeden szpital 10 min od domu, podobno bardzo dobry oddzial maja!
ja siedze czekam kiedy isc po moja, zaprowadzilam ja na urodziny, kurcze jaka oni maja chate niebezpieczna!! strome schody bez poreczy!!! moja sie wywalila juz jak wchodzila w ogrodzie! ja to panikara, ale ja to sie tak o nia boje!!!:tak:jak kazda matka pewnie o swoje!
opowiem wam co sie przydazylo mojej znajomej z ninka!!....a wiec moja znajoma wychodzi z domu zaprowadza synka 10 miec. do nianki, potem jedzie na zakupy, po drodze gapnela sie ze klucze od mieszkania zapomniala w torbie malego, wiec dzwoni ze podjedzie zeby ona jej te klucze zrzucila przez okno; ok; nianka ma jeszcze trojke innych malych dzieci , razem 4. podjezdza pod okno ale zaczelo lac!! urwanie chmury!!!wiec ta mowi ze zejdzie; no i schodzi, klucze w reku ...byla przekonana ze ma swoje klucze; ale to byly klucze dla mojej znajomej, a ona zatrzasnela drzwi i nie wziela kluczy!w srodku 4 maluchow , na szczescie spaly!!! one zamiast dzwonic po straz zaczely szukac corki tej nianki,a wiec w szkole jej nie bylo, nie ma nigdzie....po pol godziny znalazla sie w barze; dzieci caly czas same, jeden sie obudzil, plakal; po okolo 45 min weszli do mieszkania!!!! moja znajoma do swego dzieciaka, wszystko ok, i dopiero jak z szoku ochlonela na drugi dzien przypomnialo jej sie ze jak weszly do mieszkania to ona zobaczyla ze byly dwie swieczki zapalone , ktore byly naprawde w zasiegu dzieci!!!!!!!!!! szok!:szok::szok::szok:
 
Yasemin wszystko dobrze; zadowolona, pelno cukierkow, dzis chyba nie ma co robic kolacji!:-D to wyobraz sobie co one musialy tam czuc z dziecmi maluszkami, jedno mialo 4 miesiace, a najstarsze chyba rok czy jakos tak.... ja tylko sie zastanawiam dlaczego bo straz nie zadzwonily!!! tylko 45 min kombinowac!!!
 
Zoe zafrapowalo mnie to ze ludzie-badz nie badz w pracy zapalaja sobie swieczki? dla nastroju? dla oszczednosci pradu? zapachowe, moze bo dzieci puszczaja baki?
Marzenko u nas znowu wakacje w H.G. sie zaczely, ale wczesniej jest naprawde ok, maly idzie z usmiechem na ustach. Na poczatku bylo ciezko, np raz go odebralam kompletnie spoconego bo nie pozwolil sobie zdjac sweterka, te strachy sie skonczyly- teraz juz bez problemu jest ubierany w ciuchy i buty gdy wychodza na podworko. Mimo, ze to H.G. bez jakis specjalnych atrakcji, ale towarzystwo innych osob i zabawki inne niz w domu sprawia, ze to dla niego ciekawe i ekscytujace miejsce. Docelowo bedzie chodzil na 3 godziny, na razie chodzil na 2 godz w ramach adaptacji. 2 godz dla mnie za malo, aby cokolwiek zalatwic, bo H.G. jest z dala od centrum w moim miescie, a ja w dzien niezmotoryzowana,bo maz dojezdza do dworca do pracy autem. Na razie to jedynie zdaze kawe wypic w spokoju i moze wysiusiac sie bez dobijania malych piastek do drzwi co jest nowoscia w moim zyciu matki :)
 
Antylopkaaaaaaaaa-kope lat kochana i tak malo napisalas???jestem NAPRAWDE zawiedziona:rofl2::eek:

Zoe-jak mialam 7 lat,moja siostra wowczas 5L,podczas kiedy moja mama spala......siostra wziale zapalki......i poszla do pokoju.Zapalala zapaleczki na parapecie no i zapalily sie firanki:szok:Siostra czmychnela zamykajac pokoj....wskoczyla do lozka gdzie bylam z mama-ja patrze a przez dziurke od klucza od pokoju wlatuje czarny dym!Zagladam przez dziurke zeby zobaczyc co sie tam dzieje i widze czeeerwony ogien!!!!Wrzeszczac budze mame!Mama w poplochu wylatuje na klatke w koszulce nocnej i krzyczy;POZARRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!
Splonelo nam mieszkanie bo siostra bawila sie zapalkami podczas gdy mama spala!
Szczescie mialysmy,bo tego dnia mama planowala odwiedzic brata:wowczas mlodocianego w poprawczaku:-)
Zaspala i takim sposobem ocalalysmy,bo gdyby nas zostawila same?Dzis by mnie tutaj nie bylo!:szok:
Przypomne ze jestem z 'rozbitego malzenstwa i mama przez pewien okres czasu wychowywala nas sama,plus dorywcza praca w efekcie czego ja opiekowalam sie siostra.Takie czasy............

Dziewczyny......jestem troche przybita po spotkani z......BIEDA I DEZDOMNOSCIA!

Malz w poludnie spotkal malzenstwo Polakow ktorzy przyjechali tutaj na 2 tyg urlop.Zostali okradnieci prawie ze wszystkiego!!!!Grzebia w smietnikach i zbieraja pety na ulicy bo nie maja za co zyc!!!!!On od 11 lat w UK z angielskim paszportem-ambasada Anglii odsyla go do ambasady Polskiej!Ambasada polska chce dac zonie jakis papierek wyjazdowy do Pl-a co z nim?
Zjedlismy obiad,ubralam sie szybko i pojechalismy zabrac ich na zakupy.Zrobilam spore zakupy i zawiezlismy ich w poblize gdzie niby pomieszkuja.Podobno znalezli jakis stary karawan przy kampingu i tam spia!!!Zgroza!
Smutno mi,malo JEST MI OGROMNIE PRZYKRO po spotkaniu z tak smutnymi losami zyciowymi ze tak sie wyraze.
Bieda i bezdomnosc zawsze mnie smucily i zarazem balam sie tego bo kazdego z nas moze to spotkac!
Pomagam z mysla ze jesli ja pomoge to kiedys moze i ktos mi pomoze?W zasadzie nie jestem w jakiejs super sytuacji finansowej ale dziele sie tym co mam,a szkoda ze nie mam wiele zeby dac chociaz polowe?!

I teraz nie wiem co tutaj poradzic w tej sytuacji?Oni prosza nas o pomoc,ale ja jestem w wielkiej konsternacji bo niby jak?
Malz mowi ze jeszcze nikt nigdy nie blagal go o pomoc tak jak ta kobieta!
On siedzial sobie w kawiarni i 'koledzy' mowia do niego;ooo patrz Polacy;i buhahahahahhahahhahhah smiech!:szok:
Moj wstal i podszedl do nich,zawsze tak robi jak widzi Polakow w ciezkiej sytacji-a jest ich z 3-4 u nas w Hyeres,sami alkoholicy niestety ale tez ludzie z ktorymi da sie pogadac o zyciu co nie?

Doradzcie mi cos?
Kasy im nie dam bo sie boje ze przepija wiec pozostaje przy zakupach zywnosciowych etc!
Nie mowie ze to jasyc pijacy ale poczulam 'delikatny' swadek:eek:
Kurcze,jakie to zycie jest pelne niespodzianek i nie zawsze milych niestety.
 
Mistralka- jak w sprawie kuchni to zapraszam na moja baby: BaBy w kuchni
Antylopka-dzieki kochana za linka!
Fajnie ze jest taki zbiorek,ale wg mnie mozna by to lepiej zorganizowac,meczy mnie klikanie na nastepna strone!Mozna by bylo jakos to zorganizowac po kilkanascie przepisow na stronie etc?
Lub zbiorek na Pinteresie-juz piekniej:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
 
Mistralko ja nie rozumiem tej Twojej opowiesci: oni nie maja na jedzenie, ale za co kupuja ten alkohol...?
Moze pomyslisz, ze mam okropne, nieczule serce, ale jesli ktos ostatnie grosze wydaje na trunki, to mnie to jakos nie rusza, aby mu leciec z pomoca...
 
Ostatnia edycja:
Mistralko ja nie rozumiem tej Twojej opowiesci: oni nie maja na jedzenie, ale za co kupuja ten alkohol...?
Moze pomyslisz, ze mam okropne, nieczule serce, ale jesli ktos ostatnie grosze wydaje na trunki, to mnie to jakos nie rusza, aby mu leciec z pomoca...
Wiesz co Aniu?Ja nic nie wiem.
Fakt jest taki ze zbieraja po smietnikach,wino tutaj jest cholernie tanie!!!A czlowiek w takiej sytuacji depresyjnej zniza sie coraz bardziej!
Ja nie oceniam Aniu,dla mnie liczy sie czlowiek i to w jakiej znalazl sie sytuacji.
Oni nie wygladaja na pijakow!To sa ludzie w naszym wieku-okolo 35-38 max lat!
Zobaczymy jak beda wygladac za dwa dni,jezeli kolejny raz maz ich spotka i bedzie swadek alkoholowy to dam sobie spokoj i tyle!
 
Mistralaka nie wiem co doradzic; ile oni juz tam sa? to nie lepiej niz na jedzenie , niech zbieraja na bilet, a ona jak jej daja do polski papier jechac to niech jedzie jak ma gdzie! i potem moze jakos pomoc mezowi; jesli ona ma kogos w pl to uwazam ze lepiej pojechac , niz po smietnikach chodzic!
kiedys we wloszech pod lidlem siedzial chlopak mlody, czysty, polak. zagadalam, on mowi ze przyjechal do pracy z biletem w jedna strone, i ani pracy ani mieszkania. zostal goly i wesoly bez niczego. nawet na bilet nie mial. my bylysmy gotowe z kolezanakmi kupic mu ten bilet. ale on mowi ze niechce bo od kiedy zebrze pod lidlem zarabia wiecej niz jakby mial isc do pracy. mowi ze od kiedy przyjechal , wyzebral juz na samochod uzywany. mowi posiedze do konca wakacji (bo byl studentem) i wroce. takze sa zawsze dwie strony medalu!
 
reklama
Bo wiesz wyobraz sobie, ze ja jade z mezem do np do UK i mnie okradna z pieniedzy i dokumentow.
no to co? nie zostaje mi nic innego niz zamieszkac w jakiejs budzie i leczyc depresje winem szukajac zagrychy do wina na smietnikach?
nikogo z rodziny z przyjaciol do poproszenia pomocy? brak mozliwosci aby ich bank przeslal jakas zaliczke na bilet, chocby i do ambasady lub na policje? Troche nieprawdopodobnie ta historia brzmi.
O prosze oto temat dla naszej forumowej EKSPERTKI W KWESTII ETYKI, FILOZOFII I PSYCHOLOGII - YASEMIN "Jak odroznic naciagacza od osoby w realnej potrzebie." "Czy warto zawsze byc Dobrym Samarytaninem"?
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry