reklama

Mamy z FRANCJI!

dziewczyny znacie jakies domowe sposoby na zatoki? ja juz nie moge drugi dzien glowa peka. nos zapchany. lekarz dal mi spray ale nic nie dziala. parowki z cieplej wody robie ale to tylko na chwile ulzy. nawet znalazlam gdzies ze sol gruba ciepla w szmate zawinac i przykladac podobno wyciaga. pomocy.....:no::no::no::-(:-(:-(
 
reklama
Mistralka ja też nie ogarniam tej historii… Na co dzień mieszkają w UK – do Francji przyjechali na 2 tyg, urlopu – okradli ich i grzebią z tego powodu w śmieciach ??? Nie ich pierwszych i nie ostatnich okradli na wakacjach – normalnie to się zgłasza na policję takie coś, zmienia datę lotu na wcześniejszą i się wraca do domu… albo dzwoni się do rodziny lub znajomych i pożycza kasę na powrót… Nawet zakładając, że nie mają rodzeństwa czy rodziców no to są jeszcze ciotki, wujkowie, koledzy, koleżanki co nie ?

Ja osobiście nie wierzę w takie historie… Mistralka pomyśl jak ty byś postąpiła, gdyby ciebie z mężem taka „historia ” spotkała – też byś grzebała po śmieciach i błagała obcych o kasę ??? Od czego są instytucje różnego rodzaju ???
 
Ostatnia edycja:
dziewczyny znacie jakies domowe sposoby na zatoki? ja juz nie moge drugi dzien glowa peka. nos zapchany. lekarz dal mi spray ale nic nie dziala. parowki z cieplej wody robie ale to tylko na chwile ulzy. nawet znalazlam gdzies ze sol gruba ciepla w szmate zawinac i przykladac podobno wyciaga. pomocy.....:no::no::no::-(:-(:-(


Zoe - ja mam notoryczne problemy z zatokami + wieczny katar ! Mi osobiście pomaga wyłącznie IBUPROM ZATOKI - domowych sposobów nie znam :(
 
Bo wiesz wyobraz sobie, ze ja jade z mezem do np do UK i mnie okradna z pieniedzy i dokumentow.
no to co? nie zostaje mi nic innego niz zamieszkac w jakiejs budzie i leczyc depresje winem szukajac zagrychy do wina na smietnikach?
nikogo z rodziny z przyjaciol do poproszenia pomocy? brak mozliwosci aby ich bank przeslal jakas zaliczke na bilet, chocby i do ambasady lub na policje? Troche nieprawdopodobnie ta historia brzmi.
O prosze oto temat dla naszej forumowej EKSPERTKI W KWESTII ETYKI, FILOZOFII I PSYCHOLOGII - YASEMIN "Jak odroznic naciagacza od osoby w realnej potrzebie." "Czy warto zawsze byc Dobrym Samarytaninem"?


Anucha – Nie wiem jak mam odebrać ten post… ? :/ Szczerze przyznaję, że odebrałam go jako taki pstryczek w nos, ale wolę się zapytać u źródła, bo na forum nie widać rozmówcy, nie słychać tonu wypowiedzi – odczytujemy tylko tekst – czasem naprowadzają nas, wykrzykniki czy buźki na charakter wypowiedzi, ale tu ich brak… :(

PS: Ekspertką nie jestem i nigdy się za taką nie uważałam – naprawdę nie wiem skąd takie przekonanie ? Wypowiadam się tak samo jak każda inna osoba na forum – fakt bardziej się niekiedy przykładam do swoich wypowiedzi co przeradza się w niekiedy dłuższe posty niż przeciętne. Po prostu chcę być dobrze zrozumiana, ale nie tylko ja się tak rozpisuję. Poza tym nie widzę w tym nic złego, naprawdę. Przecież nie trzeba wszystkiego czytać, nie jestem jakimś papieżem, aby moje słowa miały jakieś większe przesłanie czy znaczenie... po prostu sobie piszemy, co tam mamy do napisania w danej kwestii i już…

Przyznaję czekam z niecierpliwością na odp. ;)
 
pstryczek? Oj to niedobrze odebralas, ja pisalam zyczliwie, z mysla o tym ze pojawil sie temat inny niz ciaza/ niemowle i sama bylam ciekawa Twojej opinii-dlaczego bym miala robic jakies zlosliwosci czy pstryczki? Myslisz naprawde ze jestem zlosliwa osoba? To przykro mi.
 
Yasemin dzieki !!! zaraz to przejze.
co do tematu naciagaczy ..ja juz sie wypowidzeialam, uwazam tez ze osoby ktore naprawde potrzebuja pomocy sa ostatnie ktore prosza o cos!! jezeli wogole prosza. gorzej jak taki sie teraz przyczepi, zyc nie da . dasz palec a ten by chcial reke!!
Po wczorajszych urodzianch mala byla mega zmeczona ..spala AZ do 7. 30 :szok::szok::szok: wow
Milego dnia!!!
 
Dzień dobry Dziewczyny !

Anucha
ulżyło mi, naprawdę cieszę się bardzo, że się pomyliłam i źle odebrałam Twoje słowa. Co do złośliwości, to właśnie chodzi o to, że Cię tak nigdy nie odebrałam :) i dlatego wolałam się upewnić bo miałam mętlik.. (bardziej skupiłam się na formie tekstu). Niestety przez sms, e-mail, forum ciężko czasami odebrać intencje rozmówcy – a jak się kogoś na oczy nigdy nie widziało i nie zamieniło słowa twarzą w twarz to już w ogóle jest ciężko :( Przepraszam, że mogłam sprawić Ci przykrość przez sam fakt zwątpienia twoich intencji, nawet mi to do głowy nie przyszło – po tym poście już się to nie powtórzy :))

Ps: a co do tej Rumunki co opału potrzebowała latem – TO PRZEBIŁA WSZYSTKICH ;D

Zoe – To mała się wyszalała, kurcze z tego co czytam to twoja córka częściej imprezuje niż ja ;) ;D

Zgadzam się z Tobą, Ci którzy potrzebują to są ostatni aby wyjść na ulicę… Żebracy mają niekiedy więcej kasy niż ten, którego proszą o pomoc. Ludzie naprawdę dają im kasę i to w banknotach, zakupy robią za 10, 20, 50 zł… wiem bo często jestem tego świadkiem. W restauracji czy też w McDonald to zjeść nie można bo co chwilę biorą Cię na litość podchodzą pod stolik i żerują aby im dać burgera czy pizze… A alkoholem zioną na odległość… Koleżanka raz do takiej pijaczki powiedziała, że się pomyliła bo opieka społeczna to na ulicy obok się mieści… Uważam, że bardzo dobrze jej powiedziała. Nie wiele rzeczy mnie irytuje ale ta wyjątkowo bardzooo. Wecie co mnie nie raz korci, aby takiego żebraka przylukać, pośledzić gdzie mieszka, co kupuje itp. Wtedy już człowiek na bank nie miał by wyrzutów sumienia. Bo to, że Ci bez ‘nogi’ wstają i idą to już nie raz takie cuda się zdarzały ;) Najbardziej irytuję mnie matki, które dla kasy kładą niemowlaki prawie na betonie tylko owinięte w koc !!! I te dzieci 5-6 latki SAME kursujące po tramwajach przygrywające na harmonii – a „tata” czeka na którymś przystanku i zabiera całą kasę !
W Indiach to nawet mafie są specjalne co kaleczą dzieci bo więcej kasy zbiorą – dobrze ta sytuacja ukazana była w filmie „SLUMDOG – MILIONER Z ULICY”
 
reklama
Yasemin - nigdy nie robilam zadnych aluzji do zawartosci czy dlugosci Twoich postow- przeciez lubie je czytac- przepraszam jesli niechcacy napisalam cos co mogloby byc odebrane jako pstryczek.
co to tematu to zgadzam sie z Wami ale co zrobic zeby nie popasc w znieczulice? Sama w ciazy znieczulicy doznalam gdy np w centrum Paryza zemdlalam- dlugo lezalam na chodniku zanim ktos podszedl....mialam na sobie ciuchy troche w stylu hippie wiec ludzie automatycznie mysleli ze to jakas narkomanka sobie spi nacpana...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry