reklama

Mamy z FRANCJI!

=magda : powodzenia w przeprowadzce, to zawsze jest stres... a kobeity o wiele gorzej od mezczyznznosza przeprowadzki, dluzej sie adaptuja w nowym miejscu... znam to z autopjsi...sama juz nie wiem w ilu miejscach mieszkalam i ile przeprowadzek zalicyzlam od kiedy jestem we FR. A tak ciezej to bylo do czasu ciazy ( przeporiowadzka w ciazy) 5lat temu, od tego czasu to juz sie przerpowadzalismy 3 razy, w 5 lat... niezle ... co ? :)
po prostu tzreba przez to prze'brnac, miec to za soba, szybko zapomniec :)
 
reklama
No wlasnie chcialabym to tak zorganizowac, zeby lolka miala w miare normalny dzien ( w miare normalny). Czyli drzemka, obiedzik itp .... I tak sie zastanawiam czy lepiej zeby m zawiozl nas rano tam i bedziemy czekac na rzeczy czy my na samym koncu.. Bez dziecka przeprowadzka jest znacznie latwiejsza:p
 
Magda powodzenia w przeprowadzce!!! nie cierpie tego!!
Ogrzewanie wlaczone...koniec maja... co sie dzieje .. dzis widzialam w tv ze takiego zimna to dawnooooo nie bylo , w Lille chyba od 1884, dzis rano tam 3 stopnie.
mnie brzuch dzis boli , zwlaszcza jak siadam , taki twardy jakis ..mam nadzieje ze to moze jakies wzdecia ....jak do jutra nie przejdzie to ide do szpitala sie poradzic ....mowilam Wam o miom ginie , ze mi sie nie podoba , znalazlam dzis innego , ale dopiero dal mi rdv na 8 lipca , ja sie zapisalam, pogadalam z babka (sekretarka) ze mam gina ale nie jestem zadowlona.
a dzis w szkole niespodzianki na dzien matki :tak::tak: do tego odwiedzil ich pan co hoduje pszczoly, i miodu przyniosl dla kazdego i lizaka miodowego!!! a szczescia bylo co nie miara!!! moja mala mowi ze to jest "chef pszczol":-D
milego wieczorku , przy cieplej herbacie .....:cool:
 
No nie zwytrzymam z tymi mrowkami:(( wstaje malej mleko zrobic patrze a na stole z 10 lazi, w lazience nastepne! Teraz nie moge spac przez to dziadostwo! Nie wspominajac ze wszedzie mnie swedzi:(
 
Magda mrowki ciagna do slodkiego z tego co wiem , pochowaj cala slodka zywnosc jak cukier, ciastka w pudelka i pozamykaj dobrze , zeby nie czuly. porozkladaj te zielone pudelka i bedziesz miec spokoj mysle, mam nadzieje.... w pokoju mojego syna tez zaczely przychodzic ale jak zaczelam sie dobrze rozgladac to odnalazlam jego skarby pochowane miedzy zabawkami a byly to cukierki:) wszystko wyrzucilam i wyczyscilam i jest ok juz . pozdrawiam
 
Krapyka- kurcze ale mi ida od toalety do douchu:/ a pozniej na pokoj.... Juz kuzwa sama nie wiem, przeciez tam nic slodkiego nie ma! Znajomy mowil ze mu pudeleczka nie pomogly, tylko jakis aerozol:/ nic bede zapuszczac.. Dzisiaj szwagierka ma mi cos kupic! Bo oszaleje!!!
 
to faktycznie dziwne bo niby mrowki nie lubia do wilgoci isc.... a to moze w calym budynku taka sytuacja? zapytaj sasiadow moze... nie wiem czy w bloku mieszkasz czy w domku , ja kiedys mieszkalam w Montreuil sous bois , wyremontowalismy calusienkie mieszkanie , ze zrywaniem podlow, a mielismy karaluchy , z piwnicy i od sasiadow dziadostwo wlazilo. trzeba bylo wezwac taki service specjalny od robali co calusienki 4 ro pietrowy blok wypsikal. potem sie skonczylo. Moze u was tez jakas plaga jest ?
 
reklama
Krapyka- ty mi nie mow o karaluchach bo ja z tych przewrazliwionuch! Glupich mrowek sie boje:( masz racje one musza byc w calym bloku tylko u mnie wylaza bo maja czym:/ wymieniali rury w lazience i mieli ulozyc plytki ale zeszlo im troche... I do tej pory stoi rozwalona:/ mysle ze przez to mam te mrowki! 5 lat nic nie bylo!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry