Zoe jak tak piszesz o osiągnięciach córeczki, to mi się przypomina scena z filmu ... (kurcze tytuł wyleciał mi z głowy, a pisałyśmy o nim kiedyś, sama wspominałam, że na TVN jest - Marysia by wiedziała )
Małżeństwo ma wypadek, giną na miejscu a przezywa jedynie dziecko, które dają pod opieką rodzicom chrzestnym i zmuszają ich tym samym aby zamieszkali razem...
w każdym bądź razie, jest tam scena w której dziecko podnosi nogę i zamierza wykonać pierwszy krok... facet woła dziewczynę, żeby nie przegapiła tego ! ona się kąpie na górze -robi co może, żeby zdążyć- ale dziecka nie zatrzymasz - i wtedy ten mężczyzna popycha tą małą na podłogę aby ta kobieta tego nie przegapiła ! Jest na tyle świadomy ile znaczy taki pierwszy krok, że chciał aby oboje przeżyli tę chwilę razem... Naprawdę to była wzruszająca scena.
I tak jak ty teraz opisujesz, że córka 5 nauczyła się pisać to tak mi się z tym skojarzyło...
