reklama

Mamy z FRANCJI!

Mistralka oj nie ładnie, nie ładnie - byłaś na chwilę, ale nie zostawiłaś notki :/ Pewnie nie wiesz w co ręce włożyć.

Czekamy na powrót Twój i pozostałych dziewczyn (oczywiście w ramach możliwości). Każda z nas zdaje sobie sprawę, że poza forumową paczką, żyjemy w normalnym realnym świecie pełnym obowiązków, pracy i realnych znajomych, przyjaciół, rodziny. Za to, która tylko może niech pilnuje aby wątek NIGDY nie zamarł.

Na starość jak znalazł - dzieci się wyprowadzą, wnuki co jakiś czas podrzucą - a my zamiast na drucikach ręczne robótki wykonywać będziemy sobie posty pisać :-):-):-) Jak na babcie XXI (a nawet XXII) wieku przystało. Kto wie... tyle tej chemii w żarciu, że i do XXII w. się zakonserwujemy :-D
 
reklama
Yasemin dzieki za pocieszenie. Czy mi minelo? nie. do tego tesciowa jedna noga juz na drugim swiecie. a moze nawet i druga noga. tylko oddycha. moja mala wczoraj atak placzu ze ona chce do babci i tlumacze jej a ona swoje. ciezko wytlumaczyc dziecku.
co do watku nie martw sie skoncza sie wakacje bedzie nalot forumowiczek. :-D
Yasemin Ty jestes takim dobrym duszkiem na forum zawsze mile slowo dla kazdego znajdziesz!
 
Zoe - Dziękuję za tak miłe słowa. Bardzo przyjemnie jest coś takiego przeczytać.

Niestety, obawiam się, że w tym przypadku, jeżeli chodzi o teściową to nie wiem jak bym się starała nie potrafię znaleźć słów, które mogły by jakoś pocieszyć. To są takie momenty, że nigdy nie wiem jak się zachować i w jaki sposób mogłabym kogoś wesprzeć . Pozostaje mi tylko zamilknąć i przytulić.

Nie mam pojęcia Zoe w jaki sposób powinno się wytłumaczyć dziecku w tym wieku, co się dzieje z babcią. Jeżeli chce ją zobaczyć to może ma do tego prawo, ale z drugiej strony czy to nie będzie za duże przeżycie dla takiej dziewczynki, jak zobaczy babcię, która nie jest w stanie z nią porozmawiać :(
 
Zoe, nie wiem jakie są ostateczne rokowania dla teściowej. Po tym co napisałaś, nie ma z nią już kontaktu.

Psycholodzy radzą traktować dzieci jak pełnoprawnego człowieka. Rodzice mają to do siebie, że najważniejsze to chronić dziecko przed wszystkim co może być trudne. Tylko, że teraz dla córeczki ciężkie jest to, że nie wie co się dzieję z jej babcią. Na pewno wyczuwa, że coś jest nie tak - sama pisałaś, że masz doła - mała na pewno to wie - tylko że dzieciom się nie tłumaczy dlaczego, bo są według nas za małe. Dzieci według mnie są jak czysta karta i to od nas zależy w jaki sposób im przekażemy trudne dla nas zagadnienia. Dziecko nie kojarzy śmierci z niczym ani ze smutkiem ani z radością - dopóki się z nią nie zetknie i nie wyciągnie wniosków z zachowania bliskich mu osób. Dziecięce rozumienie świata, różnie się znacznie, więc może Zoe warto wytłumaczyć małej co się dzieję. W taki racjonalny sposób nie obarczając jej naszymi lękami.

Znalazłam artykuły na ten temat - poradniki poradnikami i nie zawsze muszą być wyznacznikiem dobrego postępowania i wychowywania dziecka, ale być może między wierszami znajdziesz jakieś słowa, które mają rację bytu i stwierdzisz, że może tak trzeba. To Ty jesteś mamą i wiesz sama co będzie najlepsze dla córeczki.

Pisali tam, że jezeli dziecko miałoby być narażone na zbyt silny wstrząs spowodowany widokiem chorej babci/dziadka - to jeżeli z nimi tęskni - spędźmy z nim wspólnie czas w tworzeniu prezentu dla chorej babci/dziadka czy kogoś bliskiego. Niech ma świadomość, że babcia odbierze od niej wiadomość, niech ma poczucie, że pokazała w ten sposób babci, że o niej myśli i tęskni.
 
Ostatnia edycja:
Yasemin dzieki. to sa juz ostatnie godziny. ja powiedzialam mojej ze babcia jest bardzo chora i ze moze umrzec ona nie wiedziala co to znaczy umrzec to jej powiedzialam ze jak nastepnym razem pojedziemy to jej juz tam nie bedzie. ze bedzie w niebie z innymi babciami. i to byl blad ona wszystko zrozumiala i ciezko jej z tym. staram sie nie wracac do tego tematu przy niej . ale wez tu wytrzymaj jak samemu ci sie serce sciska
 
mimo ze nie widziala jej czeste to bardzo czesto ja wspominala. zwlaszcza ze w srody jezdzili czesto do domu starcow i ona bardzo to lubila. rozmawiali z babciami i dziadkami i ona zawsze mi opowiadala ze oni potem do nieba ida. i teraz placze i jest jej bardzo smutno . taki smutek dziecka jest najgorszy bo taki szczery i prosto z serca
 
reklama
Zoe, tak jak pisałam nie potrafię się postawić w Twojej sytuacji. Nie wiem jaka decyzja będzie najlepsza. Nie wiem czy 5 lat to odpowiedni wiek dla dziecka, aby zapoznawało się z ostatnim pożegnaniem. Bałabym się, że mała może zachować w pamięci widok ceremonii pogrzebowej i sobie z nim nie poradzić - mieć potem jakieś koszmary, lęki.

Zoe przykro mi, serce się kraja - sama przeżywasz smutek i do tego musisz jeszcze patrzeć na smutek córki.
Trzymaj się - wspólnie z mężem się wspierajcie. Daj czas córeczce, mam nadzieję, że szybko sobie tą całą sytuację poukłada i na swój sposób zrozumie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry