reklama

Mamy z FRANCJI!

reklama
Areaksa powodzenia w te ostatnie godziny pracy! Magda ja tak samo myslalam jak ty i po pieciu latach sie zdecydowalam. moze gdyby nie przeprowadzka i inne sprawy to bym sie wczesniej zdecydowala. ale mysle ze to dobry moment. a czy dam rade? zobaczymy!
 
Magda tez o prace mi chodzilo ze potem znowu zaczynac...itp. ..tak jak pisalam mi plany pozmieniala przeprowadzka dlatego tak to sie przedluzylo. ale ja wczesniej nie bylam tez na to gotowa;
bylam z moim bolem brzucha na urgence i okazalo sie ze mam skorcze ktorych nie powinno byc bo moze wywolac skorcze macicy wiec mam zakaz robienia czegokolwiek minimo tydzien. nawet po schodach chodzic. dla mnie to lekka przesada. no ale .....milego wieczoru!
 
Hej!
Jakoś przetrwałam, chociaż nie powiem roboty było mnóstwo. Ale jak tylko zaczęło mnie coś irytować myślałam: spokojnie, dzisiaj ostatni dzień :) Sama się musiałam pocieszać ;)
Zoe odpoczywaj i już, w końcu po co ryzykować. I właśnie miałam pytać: daleko masz z domu do szpitala, w którym zamierzasz rodzić? To znaczy chodzi mi o czas dojazdu ;)
Yasemin uważaj! Żelazko to niebezpieczne narzędzie ;-)
 
areksa: super, ze juz urlop macierzynski , z glowy ! :)

zoe : odpoczywaj ile sie da i uwazaj na siebie... ze skurczami nie ma zartow... ja sama lezalam cale lato w II ciazy, a skurcze mialam kakos od 10tc az do konca... wiem ile strachu sie najadlam... naprawde uwazaj na siebie, nie rob nic, nie bierz sie za zadne porzadki ' bo trzeba, bo sie samo nie zrobi' , trudno, niech lezy...powodzenia!!!

yasemin : oby udalo sie jednak wyrwac nad morze!!! &&& :)
 
Areaksa do szpitala na piechote max 15 minut. ja siedse i siedze no ale z dzieckiem w domu to wiecie jak jest. Yasemin to rzeczywiscie ladnie dzien zaczelas, od popazenia. Josephine a wy gdzie? juz w domu? chyba nie....
a co do planow na week end to jak widzicie zero planow do tego moj musi pracowac nawet w soboty przez dwa week endy. moj plan to.... czekam na wrzesien.
 
reklama
yasemin :ja tez mam pamiatka na nadgarstku i to na gorze... wyciagajac z piekarnika o gore sie zfajczylam...

kasia : zmienilas zdjecie i cie nie poznalam, myslalam ze ktos nowy sie na forum pojawil :)


zoe : my juz w domu, tera zbedizemy odpoczywac bo za tydzien dokladnie jedziemy na slub siostry meza na poludnie i to bedzie ciezka przeprawa i 3 ciezkie dni ... przez moj wczesniejszy powrot do PL plany sie do gory nogami wywrocily... u tesciow 3 domy i masa miejsca, ale ze mielismy jechac bez dzieci dla nas przewidzieli 1 pokoj a reszta juz rozdana dla gosci ktorzy przyjada z daleka i bardzo daleka...hotele zajete i znalezlismy jakis domek w mini club de vacances, cos jak central parks, tylko mniejsze;..i mam schize czy maly bedzie spal ( hala si jego lekki sen...) z enie wspomne juz ze to jest kilkanascie km od tesciow i nie bede miala za bardzo jak kontrolowac sytuacji... i problem nr kolejny : to znalezc domek to jedna rzecz, ale znalezc nianie na nocke na takim odludziu to inna sprawa... :/ ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh
Najchetniej bym tu dzieic zostawila na 1,5 dnia z zaufana niania ale takiej niestety NIET ... :(((((((((((
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry