Antylopka
Potrojna mamuska
ps Jak Adas sobie poradzil?
male resume po pobycie Adasia u assistante maternelle:
byl trzy godziny i ogolnie minelo ok. zjadl u niej jogurcik, spal godzine a reszte czasu sie bawil. plakal oczywiscie jak widzial ze wychodze, ale przestal juz po chwilce (stalam pod drzwiami i sluchalam). niech sie szybko do niej przyzwyczaja, bo juz mu sie zaczyna lek przed obcymi, ale jeszcze nie jest najgorzej.
jutro idzie na kolejne 3 godziny.
Co do Zoe w ecole - moja tak robila, ze tam byla posluszna, ale sportowo sie zawsze duzo wyszalala, za to jak przychodzila do domu to sie wlaczal tryb nieposluszenstwa... masakra jakas!! musiala odreagowac chyba...
ja zrezygnowalam z krzykow, tylko liczylam w myslach, klnelam, a do niej spokojnie i cicho ze prosilam ja o zrobienie czegos i dopoki tak nie bedzie nie slucham co ona do mnie mowi. chiolera mnie brala, bo nie mam zelaznego zapasu cierpliwosci, ale teraz (haha, po roku) jest ok.
widze trzeba przez to przejsc ! bo wczoraj juz naprawde sie zastanawialam ze tam moze za ciezko dla niej , wiecie jakie panie sa! no ale nic nie mowia , mowia ze ca va
! zo ca babsko wstratne!