reklama

Mamy z FRANCJI!

ps Jak Adas sobie poradzil?

male resume po pobycie Adasia u assistante maternelle:
byl trzy godziny i ogolnie minelo ok. zjadl u niej jogurcik, spal godzine a reszte czasu sie bawil. plakal oczywiscie jak widzial ze wychodze, ale przestal juz po chwilce (stalam pod drzwiami i sluchalam). niech sie szybko do niej przyzwyczaja, bo juz mu sie zaczyna lek przed obcymi, ale jeszcze nie jest najgorzej.
jutro idzie na kolejne 3 godziny.


Co do Zoe w ecole - moja tak robila, ze tam byla posluszna, ale sportowo sie zawsze duzo wyszalala, za to jak przychodzila do domu to sie wlaczal tryb nieposluszenstwa... masakra jakas!! musiala odreagowac chyba...
ja zrezygnowalam z krzykow, tylko liczylam w myslach, klnelam, a do niej spokojnie i cicho ze prosilam ja o zrobienie czegos i dopoki tak nie bedzie nie slucham co ona do mnie mowi. chiolera mnie brala, bo nie mam zelaznego zapasu cierpliwosci, ale teraz (haha, po roku) jest ok.
 
reklama
dzieki, ja tez tak probuje....zobaczymy co z tego bedzie! i tak na zywo przyklad mam ; wstanie panienka popatrzy w tv ze jest na innym kanale niz jej sie podoba to juz pol godziny jak nie moze tego przezyc, krzyki, piski; staram sie nie reagowac ; dalam jej kredki :-D widze trzeba przez to przejsc ! bo wczoraj juz naprawde sie zastanawialam ze tam moze za ciezko dla niej , wiecie jakie panie sa! no ale nic nie mowia , mowia ze ca va ;)
ale sobie mysle o mojej kolezance , (z italii) ze jej kazali zabierac syna maternej bo mowia ze go rozpiescila i teraz niech go sobie w domu trzyma bo dziecko nie do ludzi, ze niby nie radzi sobie w grupie, ze chce byc w centrum uwagi; teraz zaczal inna szkole i tam po 2 max siedzi ; takze tak zle i tak nie dobrze
ale dzis pojechalismy na defense ona na karuzele chciala , ja mowie ze tylko raz , ona sie zgadza ale tak jest zawsze a potem placze i krzyczy ze jeszcze ; a dzis elegancko po jednym okrazeniu zeszla;
poszlismy do auchana a tam wszystko 1 euro takie nic specjalnego , takie duperele , miski, pojemniki, szklanki, itp i nawet grzeczna byla ogladalysmy sobie z godzinke tam :-D
 
Cześć dziewczyny .
Mam na imię Ania i mam koleżankę której chciałabym pomóc ale nie wiem jak .
Koleżanka ma męża francuza .
Od jakiegoś czasu nie najlepiej jej się układa .
Przyjechała parę miesięcy temu do Polski i chciałaby tu zostać , lub ew. wrócić tam ale żyć już bez niego . córka ma 1.5 roku urodzona tam .
Jak się pewnie domyślacie mąż może narobić niezłego bigosu i jest do tego zdolny łącznie z oskarżeniem jej o porwanie dziecka .
I tu moje pytanie czy znacie kogoś ( prawnika ) czy kogoś kto się po prostu na tym wszystkim zna kto mógłby jej pomóc ? wyjasnić wszystko w kwestii prawnej ?Bardzo bym była wdzięczna za jakieś namiary .
 
aniam - najlepiej niech sie skontaktuje z konsulatem i z tamtejszej pomocy prawnej skorzysta.
z drugiej strony nie rozumiem dlaczego mialby jej narobic problemow i jakich, skoro ma takie samo przebywac w pl jak i we Fr. musial wyrazic zgode na paszport i teraz jeden rodzic nie potrzebuje zgody drugiego aby z dzieckiem wyjechac.
 
no zalezy tez czy kolezanka pracuje , czy ma jak utrzymac dziecko ; bo znam tez facetow co to wielkie halo robili, pomimo ze niechcieli tak naprawde dziecka , na przyklad jeden wysylal ludzi z opieki bo mowil ze matka z dziecmi sama a nie ma warunkow, ze mieszkanie za male;i dziewczyna ryzykowala naprawde ze odbiora jej dzieci ale w pore rekawy podwinela wziela sie do roboty i teraz jest ok, ; to sa czuby! o porwanie na pewno jej nie posadzi ale o inne rzeczy moze! zalezy tez od faceta czy latwo da jej odejsc , ze zrozumie ze dalej nie ma sensu czy moze nie rozumie i bedzie robil wszystko aby jej ukrzyzyc zycie. dopisuje sie do Antylopki zeby skontaktowala sie z konsulatem; i zycze powodzenia!
 
reklama
Antylopka a jak tam w pracy? juz zaczelas po wakacjach? ja oficjalnie szukam pracy ( moze byc nawet dorywcza) takze jakbys cos slyszala to daj znac; pytam sie Ciebie bo najblizej mieszkasz:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry