Ale jaja

To na jakiej podstawie oni stwierdzają, że płód rozwija się prawidłowo???
Wróżą z fusów


Jak wam to tłumaczyli Irlandzcy lekarze?
Opierają się tylko na wynikach z moczu itp. kurczeee???
Nie tłumaczą

;-)
Kiedyś jakieś 4 lata temu zauważyłam,że jest tutaj strasznie dużo np.osób z Downem.
Tabuny dzieci z tą chorobą przywozili do Tesco i puszczali na zakupy.W pierwszym momencie pomyślałam,że pewnie to wina takiej opieki zdrowotnej ale po głębszym zastanowieniu niestety skojarzyłam dlaczego więcej widze na ulicy chore osoby.Ano z takiej,że tutaj nie ma takiego zacofania jak w Pl ( naraziłam się ?) w Polsce jednak ludzie do tej pory wstydzili się wychodzić na ulice z niepełnosprawną osobą.
Ale przecież czy dziecko ma Downa czy nie to i tak jest kochane przez rodzica i wierze,że jak lekarz irlandzki wykryje taką chorobe to matka (prawdziwa matka) nie przestanie tego dziecka kochać.
W sumie to rozumiem troche ich podejście do usg .Mówię troche ;-) Bo czy jeżeli lekarz wykryje jakąś wade to matka będzie chciała usunąć tą ciąże?
Nie mówie tutaj o wadach letalnych ale je zaczyna się widzieć już na pierwszym usg.
Wiem i tutaj jest mój przeciw co do tylko jednego usg,że wiele dzieci można ratować i przygotować się pienieżnie i psychicznie zanim się dziecko urodzi ( wada serca itp.) i to nie przemawia dobrze za tym jednym usg.
Ciężki i nie łatwy temat.
Wiem,że może jestem tą szczęściarą,że mam zdrowe dzieci ale też mnie psychoza ogarniała jak miałam tylko jedno usg w ciąży.
Jednak najlepiej pojechac na jeszcze jedno kontrolne usg do polskiej kliniki lub do samej PL.
A co do tego niezgadzania się na jedno usg...niestety musimy przyjąć to tak jak jest.Nie zmienimi tego

Tak więc
lajik nie gdybajmy tylko jedz do Polskiej kliniki, polecam na usg połówkowe ;-):-)
Ale zaspiewajmy razem:
Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie. A ja?
A ja chodzę desperacko i na przekór wszystkim moknę,
Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople,
patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic.
Ciągle pada! Ludzie biegną, bo się bardzo boją deszczu,
Stoją w bramie, ledwie się w tej bramie mieszcząc,
ludzie skaczą przez kałuże na swej drodze. A ja?
A ja chodzę, nie przejmując się ulewą ani spiesząc,
Czując jak mi krople deszczu usta pieszczą,
ze złożonym parasolem idę pieszo, o tak!
Ciągle pada, alejkami już strumienie wody płyną,
Jakaś para się okryła peleryną,
przyglądając się jak mokną bzy w ogrodzie. A ja?
A ja chodzę w strugach wody, ale z czołem podniesionym,
Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni,
idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni, o tak.
Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa,
Potem zaczął deszcz ulewny siec z ukosa,
liście klonu się zatrzęsły w wielkiej trwodze. A ja?
A ja chodzę i niestraszna mi wichura ni ulewa,
Ani piorun, który trafił obok drzewa,
słucham wiatru, który wciąż inaczej śpiewa.
Ciągle pada, nagle ogniem otworzyły się niebiosa...
który wciąż inaczej śpiewa. A ja?
A ja chodzę desperacko i na przekór...
patrzą na mnie rozpłaszczone twarze w oknie, to nic.
Czerwone Gitary
;-)



