ja też jeszcze na posterunku, a krycha już nas do łóżek wysłała
w weekendy lubię sobie posiedziec do późna, nawet jak rodzinka juz śpi
odkąd pamietam , byłam taką sową-w nocy się dla mnieżycie zaczynało hehe. i natalka chyba ma to po mnie, niestety. no ale czas to zmienić, dziecko nie może łazić spać z sowami
fajnego weekendu życzę. a jeszcze postraszę : buuuuuuu
no bo to halowwen no nie/
papapapa
w weekendy lubię sobie posiedziec do późna, nawet jak rodzinka juz śpi
fajnego weekendu życzę. a jeszcze postraszę : buuuuuuu
no bo to halowwen no nie/
papapapa
, hehe... Przed ciążą też uwielbiałam nocne weekendowe życie - spotkania ze znajomymi, przesiadywanie w knajpkach do 4 - 5 rano (a później zaczynanie kolejnego dnia od 8 rano i jakoś mi to nie przeszkadzało
). A teraz... Zmienia się wszystko, oj zmienia
!!! Megan234, trzymay kciuki i koniecznie daj znać po tej poniedziałkowej wizycie co i jak, no chyba, że już zostaniesz w szpitalu...
!!!!!!!!!!!!