reklama

Mamy z Limerick

reklama
Ja pamietam tez tak mialam jak moje dzieci byly male. Czasem to i godzine trzeba bylo lezec. A jak sie chcialo szybciej wyjjsc to normalnie takie kombinacje odchodzily, na kolanach i w baaardzo zwolnionym tempie i wogole a nsjgorzej jak podloga zasjrzypiala albo cos to potem juz wiedzialam w ktorym miejscu nie stawac bo zaskrzypi, hahha
hahahah ja mam to samo.Najlepiej jk sie na kolanah wychodzi:-D
A co do spotkan to my jutro mamy takie male tete a tete z sylwisko...:-) na pazurki do mnie przyjezdza;-)

no prosze, to chyba ty jedyna poznasz Sylwie.
A ja mowie juz dobranoc.Przed chwila robilam porzadki w szafkach i padnieta jestem.Oczywiscie ja zapitalam jak glupia a moj maz siedzi a kanapie:wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry