olivca
szczęśliwa mamusia
oj właśńie zapomniało mi się że to juz niedziela palmowa i taaaaaaak strasznie dłuuugo było, że ledwo wytrzymałam, znowu mnie jakies duszności złapały,
musiałam się rozbierać ale dałam radę. Tyle dobrego, że tu "palmy" się dostaje, jak tylko się wchodzi to jest wielki kosz z takimi gałązkami ale za nic w świecie nie powiem co to za roślinka
Ale po tem rzyjemna część bo od razu pojechałam kupić jabłuszka-takie piękne mi się śniły że odkąd się obudziłam ślinka mi ciekła, i wiecie co, trafiłam na promocję mandarynek, są w tesco po 1,44 za kg, tylko ze pani przy kasie policzyła mi 2,69 więc poszłam do customer services po zwrot, ie miałam całego kilo ale jak umowa to umowa i niech wiedzą że jest źle, pani oddała mi 2.88 ja do niej że miałam mniej niż kilko, ona że i tak najpierw musi mi oddac całość
no to ja do niej że znowu muszę iść do kolejki i zapłacić, a nie chciało mi się stać a ona że no nie że przecież zapłaciłam i daje mi mój rachunek, ja do niej że ona mi oddała więc teraz mam je za free a ona że wszystko w porządku mam iść no to sobie poszłam. Albo to taka forma przeprosin dla oszukanych klientów żeby ich nie tracić albo gratuluję im inteligencji, ale teraz jak siedzę to aż źle się czuję i boję się ich jeść
No ale co kłócić się żeby możńa było zapłacić?

musiałam się rozbierać ale dałam radę. Tyle dobrego, że tu "palmy" się dostaje, jak tylko się wchodzi to jest wielki kosz z takimi gałązkami ale za nic w świecie nie powiem co to za roślinka
Ale po tem rzyjemna część bo od razu pojechałam kupić jabłuszka-takie piękne mi się śniły że odkąd się obudziłam ślinka mi ciekła, i wiecie co, trafiłam na promocję mandarynek, są w tesco po 1,44 za kg, tylko ze pani przy kasie policzyła mi 2,69 więc poszłam do customer services po zwrot, ie miałam całego kilo ale jak umowa to umowa i niech wiedzą że jest źle, pani oddała mi 2.88 ja do niej że miałam mniej niż kilko, ona że i tak najpierw musi mi oddac całość
no to ja do niej że znowu muszę iść do kolejki i zapłacić, a nie chciało mi się stać a ona że no nie że przecież zapłaciłam i daje mi mój rachunek, ja do niej że ona mi oddała więc teraz mam je za free a ona że wszystko w porządku mam iść no to sobie poszłam. Albo to taka forma przeprosin dla oszukanych klientów żeby ich nie tracić albo gratuluję im inteligencji, ale teraz jak siedzę to aż źle się czuję i boję się ich jeść
No ale co kłócić się żeby możńa było zapłacić?
Wrocilismy z birthday party Jula padla jak zajac.A ja sie tak obrzarlam ze szok
hurrrrrrrra.Pyszne obiadki i wogole bedzie relaksik!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A teraz może robić co chce na swoim stoliku i krzesełku hihihihihi....
nie cierpię tych szczepień
jestem uziemiona mimo, że mam auto dla siebie wrrrrrrrrrr