reklama

mamy z norwegii

jolusss7 witam cię i gratuluję ciąży :-) ja jeszcze nie miałam tutaj usg, ale jadę w piątek na pierwsze usg w szpitalu w Honefoss, w moim przypadku to wyjątkowa sytuacja że będę miała takie badanie w 7tc ale mnie to bardzo cieszy, chcę się dowiedzieć jak się ma moja kruszynka, czy jej serduszko już bije i czy wszystko ok, jeżeli okaże się że wieści z wizyty są pozytywne to na kolejne usg pewnie wybiorę się w 12/13 tc, jak nie dostanę skierowania do szpitala to pewnie prywatnie. Myślę że nie masz się czego bać, badanie jak badanie raczej przebiega normalnie, głowicę usg przyłożą do twojego brzucha i pokażą na monitorze dziecko, pewnie będą dużo rzeczy mierzyć i sprawdzać, jeżeli się martwisz że nie zrozumiesz ich to może załatw sobie tłumacza, masz do tego prawo, może dowiesz się jakiej płci jest dziecko :tak: Nie stresuj się bo wiadomo że ten stres odczuwa także twoje dziecko więc na prawdę to jest niepotrzebne ;-) Będę trzymać kciuki za 27 lutego żeby wszystko przebiegło w miłej atmosferze i wyniki były bardzo dobre :-) &&&&&&&&&&&&&&&&&
 
reklama
witam nowa przyszla mamusie:):):)

ja na USG w szpitalu bylam bardzo zadowolona:) przemila polozna, badala dokładnie maleństwo wszystko mierzyla co i jak...musiala 3 razy powtórzyć wszystkie mierzenia, bo takie maja procedury:) i opisywala dokładnie ile cm. maja nozki, raczki, jak duza glowka, przezierność, no po prostu wszystko...no i plus za cieply zel przy badaniu haha:):) az milo było jak tak smyrala po brzuchu:):) nie masz się czego obawiać, badanie było jak dla mnie super...spedzilam na USG polowkowym ponad godzine czasu...:)
 
Witam
Nie było mnie troszkę ponieważ mój synuś postanowił w końcu wyjść i się przywitać :)
W niedziele o 23 leżeliśmy z mężem skończyliśmy oglądać film :) a tu coś poczułam i mówię ooo, przynieś jakąś miskę , chyba wody...
I jak wstałam do chlupneło na pół podłogi :)
Poszłam się przebrać, zabrać rzeczy itd.
i po godzinie byliśmy gotowi na jazdę do szpitala :)
dotarliśmy koło 24 , zrobili mi ktg, trwało to godzinę , położna przemiło, 2 położna studentka ale super miła uśmiechnięta dziewczyna, podali mi słodki napój i obudzili małego takim dźwiękiem śmiesznym bo spał i nie widzieli jak serduszko na ktg dokładnie, skurcze były wtedy już co 5-7 minut z tym ,że pierwsze trochę bolesne to w aucie dopiero. Później przeszłam do pokoju z podwójnym łóżkiem, wanną i mąż był jeszcze chwilkę ze mną. Po 1 pojechał do domu bo zostawiliśmy synka pod opieką sąsiada a nie mógł całą noc bo rano szedł do pracy. Jeszcze o 1.30 dzwoniłam do męża i pytałam czy mały spi czy dojechał itd. mąż żałował że nie mógł zostać, Bóle już były silne na maksa, chodziłam cały czas bo to mi najbardziej pomagało i przy skurczu szłam do zlewu i chlapałam sie zimną wodą :) przyszła położna powiedziałam że chcę epidural i żeby zawołała anestezjologa, powiedziała ok, ale trzeba mieć 4 cm , sprawdziła mówi że jest 3-4 i czy chcę gaz zanim będzie 4 , zgodziłam się przeszłyśmy do sali porodowej z gazem i łóżkiem do rodzenia. usiadłam wdychałam gaz , bolało już bardzo do 5 skurczach poprosiłam żeby sprawdziła czy jest już 4 , położyłam się ona sprawdza i mówi że 10 i że rodzimy i nie ma czasu na znieczulenie - czyli z 3-4 na 10 w 10 minut :) wow, w pośpiechu ściągnęły mi spodnie skarpetki majtki, rodziłam w swojej koszulce staniku itd, bo już nie było czasu, 3 wdechy , 3 parcia, jedno trzeba przepuścić,bo obracają główkę, 3 wdechy gazu ( ps. bardzo fajna sprawa nie chodzi o to uczucie otłumienia ale można dzięki masce głębiej oddychać i lepiej konrolować parcie i wdechy ) i mały był na swiecie o 2,12 czyli 2 godziny od przyjazdu na porodówkę. , szycie trwało dłużej :)) ale tylko 4 szewki w tym 2 jak to powiedziały żeby było ładnie :) Życzę wam porodu z taką atmosferą , po porodzie leżałam z małym 2 godzinki się karmiliśmy, kangurowalismy, położne przyniosły mi lampkę niskoprocentowego szampana, pytały czy jestem głodna spragniona, gratulowały :) śmiały się że jakiby mąż zaczekał jeszcze 30 minut to byłby przy porodzie :) , później też wszystko ok, wczoraj rano wyszliśmy, Naprawdę poród marzeń, tak to co miesiąc można :) szpital super, położne wszystkie super, pomocne , miłe , cierpliwe. Jak będę miała troszkę czasu , jutro to spróbuję porównać jak szpital w pl. a jak no :)

Pozdrawiam
i uciekam bo mały się budzi na cyca :)
 
GRATULACIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:):):):):):):):)


JEJ.......o takim porodzie szybkim to az mi się marzy:):) SUPER:) az zazdroszczę ze tak gładziutko poszlo:):):):):)ja mam nadzieje ze mój organizm nie będzie robil niespodzianek i nie będę czekala z 10 czy 15 albo 20 godzin na rozwarcie):):):):):):)

a jak maleństwo???JAK MA NA IMIE???:):):):):):):):):) No i jak Ty się czujesz? nie boli cie już nic?czy jeszcze odczuwasz bole? :):) bo to jest chyba rzecz której ja się najbardziej boje:)
 
synek ma na imie Sebastian :) wazyl 3095 i mierzyl 48 cm , ale wydaje mi sie ze jest dluzszy tylko widzialam jak go starzystka na zgietych nozkach mirzyla :) co do bolu po to nie jest zle , skurczanie sie macicy odczuwalne mocniej przy karmieniu to jak na miesiaczke, a nizej tez do zniesienia , tego czego ja sie balam i co zle pzmietalam za 1 razem to pojscie na toalete ze tak powiem w grubszej sprawie :) ale jakas przezylam , warto sie zaopatrzyc w jakies czopki i suszone sliwki na wrazie czego. zycze ci anastazi przede wszystkim szczesliwrgo zakonczenia , bol mija odrazu , ja tez sie balam ale spokojnie strach ma duze oczy , teraz wiem ze swiadomosc co bedzie dalej , kontrola oddechow i chodzenie bardzo mi pomogly, gaz, i zimna woda na twarz i rece przede wszyskim wsparcie meza i dobry humor :) a pozniej to juz tylko przywitac malenstwo na swiecie hop do cyca odrazu po porodzie i bedzie dobrze . buziaki dziewczyny ,
 
kolola Gratuacje!!!!!
faktycznie szybko ci poszło :tak:, u mnie po porodzie dają kieliszek soku jabłkowego :-) ,a dzieci mierzą taki zwinięte , mój synek jak się urodził to mu wpisali 54cm a ubranka na 56 były za małe ;-)
zgadzam się że prawidłowe oddychanie bardzo pomaga przy skurczach
 
kolola GRATULACJE !!!!!!!!!!!!!!!!!! :-):-):-)
cieszę się że takie miłe wspomnienia i tak szybko poszło, na prawdę super :tak:


a ja wczoraj byłam w szpitalu na naszym pierwszym usg i muszę się pochwalić że nasze dziecko ma aż 8mm :-D:-) aż bo to dopiero początek 7 tc i to jeszcze miałam owulację w 18 dc więc się spodziewałam mniejszej kropki a tu normalnie gigant ;-) ale najważniejsze że wszystko dobrze, serduszko bije i jest to ciąża umiejscowiona w macicy a nie gdzie indziej :-) lekarz który mnie badał był oczywiście miły ale i tak odczułam że badanie mnie jest dla niego stratą czasu, bo przecież oni nie praktykują takich badań w tym tygodniu ciąży, uprzedzał mnie kilka razy że jeżeli nic nie zobaczy to znaczy że jestem za wcześnie i powtarzał mi że w ogóle to jest bardzo wcześnie... ehh już się nie będę żalić, mógł sobie myśleć co chciał, najważniejsze że ja jestem spokojniejsza :-)
 
edyta super:):)ciesze się ze wszystko wporzadku po badaniu:):):)no i teraz mogę zyczyc spokojnej i nudnej ciąży:):):):)- już potwierdzonej:):):):):):) nie martw się lekarzami....najważniejsze żeby zbadali i powiedzieli co i jak...a to co on sobie tam myśli po drodze...to już niech sobie zostawi:):):):)
a jak ze zwolnieniem??? będziesz pracowala czy jednak nie????



AniaSm witam cie:):):):):)



kolola...to w takim razie teraz czekamy na wieści jak maluszej się rozwija:):):):)

super imie:):) ucałuj maluszka bardzo bardzo mocno:):):):):) niech rosnie szybciutko:)



a ja dzisiaj mam POLMETEK hahaha:):):) i meza nie ma w domu:( poleciał do polski na weekend......ech........
hmmmmmm....zycze sobie tak udanej drugiej polowy ciąży jak była pierwsza:):):):):):):)hahaha:):)


a wam miłego weekendu:)
 
edyta, gratuluje ciazy, ciesze sie ze wszystko dobrzei oby tak dalej ! a lekarze rozni sa nie ma co sie przejmowac. niech dzidzia rosnie zdrowo,
anastazi, gratuluje polmetku , teraz z gorki ,chociaz ostatnie tygodnie sie dluza .
:) z imieniemchcielismy zebybylo tak samo po norwesku i polsku, bo starszy syn ma na imie krzys dla norwegow nie do wymowienia i tak w przedszkolu itd. zostal kristoffem ;p ,
Maluszek rozwija sie dobrze na cucku na cale szczescie , narazie bez kolek i innych szalenstw, troche daje popalic w nocy ... takie male a juz sobie wymyslil ze z rodzicamisie spi lepiej niz samemu :-) ale przyznam sie ze brakuje mi czasu zeby zagladac na forum , postaram sie czesciej, piszcie dziewczyny jak wasze fasolki z przyjemnoscia poczytam.
anastazi, postaram sie proszukac i przeslac te linki , pozdrawiam goraco,
 
reklama
oj my z imieniem tez chcemy żeby było tak samo i w polskim i w norweskim......Mąz upiera się nad Nicolą a ja nad Natalią...:):):):) oczywiście z biebiem czasu ja postawie na swoim mam nadzieje:):):):):):):)
bo w mojej rodzinie jak już jest dziewczynka to Nicola....wiec nie chce żeby moja corcia była kolejna do kolekcji....:):):)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry