Hej dziewczyny, dzięki za wszystkie ciepłe słowa

malutka urodziła się 14.04 o 11.21

ma 52 cm i waży 4250g. wcoraj wróciliśmy do domku. mała jest grzeczna i cudna, mamy problem z karmieniem, od wczoraj mam zastój pokarmu, piersi bolą masakrycznie, ale mam nadzieję, że sobie z tym poradzimy. Poród cóż..całość trwała 54godziny, o 1 w nocy dostałam epidural bo już nie mogłam wytrzymać z bólu po tylu godzinach, niestety to zwolniło postępy w rozwarciu i o 4 dostałam oksytocynę, bóle powróciły i to z niesamowitą siłą, maltka cały czas nie mogła się wpasować w kanał wiec był dwa wyjścia albo parcie pomoże ją ustawić i zrobią mi vaccum albo cesrkę. po tylu godzinach byłam już totalnie wykończona ale zaparłam się i nie wiem jakim cudem parłam, za pierwszym razem vaccum się oderwało bo mała tak mocno siedziała, udało się za drugim razem. ból niesamowity ale najważniejsze że się udało. musieli mnie ciąć i pękłam w jeszcze jednym miejscu więc szwów trochę mam. nie oderwało mi sie też samo łożysko więc lekarka je musiała odrywać ale jak już miałam małą na brzuchu to mogli mi robić co chcieli nic poza tym, że mała jest na świecie się nie liczyło. jeżel chodzi o warunki to były wspaniałe na prawdę, położne przekochane, przemiłe, pomocne i starały się jak tylko mogły żeby pomóc mi i malutkiej. próbowałam nawet w wodzie ale to zupenie nie dla mnie. lekarka też wpsaniała, jezęli chodzi o całą obsługę w szpitalu to od początku do końca nie mogliby być bardziej pomocni serio więc o to zupełnie nie trzeba się martwić. pobyt w hotelu szpitalnym też dobrze, polecam. marcin był ze mną cały czas i tak jak się broniłam wcześniej przed tym żeby był przy porodzie to nie wyobrażam sobie żebym to zrobiła bez niego. myślę, że dzięki temu też dużo więćej teraz jest w stanie zrozumieć i bardzo mi pomaga. jak byście miały jakieś pytania to smiało

ja uciekam na odciąganie cyca ehhh całuję Was mocno